Niemieckie media: „W martwych rybach nie wykryto żadnych pozostałości toksycznych substancji”

"Fakt jest taki, że w martwych rybach nie wykryto żadnych pozostałości toksycznych substancji. Tak mówią wyniki ostatnich testów laboratoryjnych" - podkreśla "BZ".
"Spożycie ryb prawdopodobnie nie jest więc szkodliwe. Ale oczywiście pozostajemy ostrożni" - mówi Gernot Schmidt (SPD), starosta powiatu Maerkisch-Oderland.
"Jeszcze nie wiemy dokładnie, co spowodowało te zatrucia ryb" - skomentował premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD), który przybył do Lebus, aby osobiście zorientować się w sytuacji. W Lebus i Schwedt 350 wolontariuszy wyłowiło w ostatnich dniach tony martwych ryb z Odry.
Powodów może być kilka
Zdaniem brandenburskiego ministra środowiska Axela Vogla (Zieloni) powodów wymierania prawdopodobnie może być kilka, w tym takie czynniki, jak susza i niski poziom wód. W jego ocenie zniszczeniu uległ cały ekosystem Odry.
"Uważamy, że nie jest to katastrofa, której efekty da się usunąć w ciągu sześciu miesięcy poprzez ponowne zarybienie" - podkreślił Vogel. Minister wykluczył też, że wymieranie ryb miałaby powodować rtęć w wodzie. "Rtęć gromadzi się bardzo powoli, powoduje śmierć zwierząt po dłuższym czasie" - wyjaśnił Vogel.
Jeśli chodzi o próbki wody, wyniki nie były jednoznaczne - dowiaduje się "BZ". W niektórych miejscach nad Odrą faktycznie występują wartości rtęci nieco powyżej zakresu tolerancji. Ponadto laboratorium państwowe stwierdziło bardzo wysoki poziom soli i wyższą wartość pH (między 8 a 9,2).
"Zastanawiająca jest też znacznie podwyższona zawartość tlenu przy temperaturze rzeki przekraczającej niekiedy 25 stopni" - dodaje "BZ", podkreślając, że woda z Odry ma zostać ponownie zbadana pod kątem obecności metali ciężkich.
Władze niemieckie i polskie podczas spotkania, które odbyło się w niedzielę w Szczecinie, ustaliły, że będą ściślej współpracować w celu wyjaśnienia katastrofy. Już we wtorek eksperci z obu krajów chcą się spotkać i przedstawić informacje, mogące pomóc w ustaleniu przyczyn - pisze "BZ".
Jeśli chodzi o urlopowiczów, przebywających nad Bałtykiem, to nie ma dla nich zagrożenia - ocenia Till Backhaus (SPD), minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego. "Codziennie pobieramy próbki wody" - podkreśla Backhaus.
"Jest nadzieja, że ewentualne toksyny będą wystarczająco rozcieńczone, gdy trafią do Bałtyku po przebyciu kilkuset kilometrów" - podsumowuje "BZ".
Pranie pieniędzy w Niemczech: miliardy euro i rosnące wyzwania

Polskie wojsko poderwało myśliwce. Zamknięte dwa lotniska

Ważne informacje z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat

Sukces rządów Tuska. Polska poza dwudziestką największych gospodarek świata

Zełenski: Niemcy pomagają nam bardziej niż Amerykanie
