„To się do niczego nie nadaje”. Łukaszenka wściekł się po wizycie w białoruskiej fabryce [WIDEO]

Aleksander Łukaszenka odwiedził białoruską fabrykę motocykli MotoVeloZavod. W czasie rozmowy z kierownictwem zakładu szybko puściły mu nerwy. – Nie ma tu nic do oglądania. To się nie uda. To się do niczego nie nadaje – mówił wyraźnie podminowany.
Aleksandr Łukaszenka  „To się do niczego nie nadaje”. Łukaszenka wściekł się po wizycie w białoruskiej fabryce [WIDEO]
Aleksandr Łukaszenka / Screen z kanału YouTube/Апостроф TV

W fabryce produkowane są jednoślady Mińsk, które są symbolem białoruskiego przemysłu. Pracownicy zakładu pokazali białoruskiemu dyktatorowi nowy model motocyklu. Na początku polityk zachwycał się postępem prac i najnowszymi osiągnięciami.

Aleksander Łukaszenka stracił cierpliwość

Białoruski prezydent szybko dał się ponieść emocjom. Wszystko za sprawą jednego pytania. Kiedy zapytał dyrekcję fabryki o pochodzenie części wykorzystanych do budowy motocyklu, w odpowiedzi usłyszał coś, co go rozwścieczyło.

Okazało się, że części pochodzą z Chin, a nie z Białorusi. Białorusini wykonali tylko montaż i projektowanie.

– Nie ma tu nic do oglądania. To się nie uda. To się do niczego nie nadaje. Musimy samodzielnie wytwarzać produkty. Do tej pory sprowadzamy komponenty z zagranicy i montujemy na miejscu. Dobrze, że mamy dobre relacje z Chińczykami – mówił zirytowany polityk.

 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe