„Pisowska szarańcza”. Wojciech Mann wspomina pracę w Trójce

Dziennikarz zakończył współpracę z Polskim Radiem w 2020 r.
Siedzę tak sobie przed ekranem i nie za bardzo inteligentnie gapię się na moją stronę FB. Nagle… wraca mi myślenie i skojarzenie, gdyż zauważam informację, że obserwuje mnie 333 tys. Internautów
- zaczął swój wpis Wojciech Mann.
"Pisowska szarańcza"
Jeszcze jakieś 3 (!) lata temu byłby to pretekst do numerologicznych rozważań bądź szukania tajemnych znaków. Wszakże wtedy trójka była dla mnie nie tylko cyfrą, ale i "Trójką", czyli moim radiem. Jako że jednak pisowska szarańcza nie ominęła w swoim niszczycielskim pochodzie Myśliwieckiej, rozmyślania o znaczeniu trzech trójek straciły sens
- czytamy.
Pozostaje jednak duma z tego, że moje istnienie internetowe zauważa tak duża grupa Obserwatorów. Toż to przecież liczba niemal równa populacji Lublina, a nawet prawie Bydgoszczy! Powiem więcej - moglibyśmy poprosić Islandczyków, żeby wszyscy (wedle danych z 2020 roku jest ich 366 425) chociaż na trochę pojechali na wakacje poza wyspę, a my (czyli ja i Obserwujący) byśmy sobie tam odpoczęli. Obiecuję, że potem oddamy im ich kraj możliwie nie popsuty. Pomożecie?
- pisze Mann.
Komentarze
Kaczyński zaapelował do Polaków. Chodzi o 11 listopada
Kaczyński reaguje na wydarzenia przed TK. „Nie wolno się bać!”

Nie żyje wieloletni dyrektor radiowej Trójki. Miał 77 lat

Nowy sondaż. PiS rośnie, KO spada

Nowy sondaż CBOS. Większość Polaków negatywnie ocenia rząd Donalda Tuska


