Ryszard Czarnecki: Gra Kazachstanu

Gra Kazachstanu
 Ryszard Czarnecki: Gra Kazachstanu
/ Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

W związku z wojną Rosji z Ukrainą różne kraje usiłują odgrywać rolę mediatora, czerpiąc z tego korzyści dla siebie. W pierwszych tygodniach po agresji Moskwy próbował robić to Izrael, skutecznie robi to Turcja, która nie tylko zorganizowała pierwsze spotkanie szefów 2 MSZ obu krajów podczas Antalya Diplomatic Forum, ale też przyczyniła się głównie, choć w asyście ONZ, do odblokowania eksportu ukraińskiego zboża (pierwsze statki realizujące wcześniejsze umowy importowe z Ukrainy trafiły oczywiście do… Turcji) Teraz w roli „gołąbka pokoju” występuje Kazachstan. We wrześniu w stolicy tego jednego z 9 największych terytorialnie państw świata odbędzie się spotkanie przywódców religijnych reprezentujących różne kontynenty, państwa i religie. Obecny będzie papież Franciszek - a z Polski przewodniczący Konferencji Episkopatu abp. Stanisław Gądecki - ale też patriarcha kościoła prawosławnego Rosji. Kazachstan najwyraźniej chce grać własną grę i rozluźnić zależności od Rosji, z którą przecież znajduje się we wspólnych strukturach militarnych, gospodarczych i politycznych. Nie sądzę, aby ta inicjatywa przyspieszyła koniec wojny w Europie Wschodniej, ale może przyśpieszyć proces odcinania przez Nur-Sultan pępowiny łączącej go z Federacją Rosyjską...


* tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (16.08.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe