[Felieton „TS”] Waldemar Biniecki: Gra o Europę Wschodnią
![[Felieton „TS”] Waldemar Biniecki: Gra o Europę Wschodnią](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/95b38fc8-a1f8-4620-89ad-931e60b7ed23/european-union-1204030_1920.jpg?p=article_hero_mobile)
Dotychczas elity polityczne w Stanach Zjednoczonych były raczej zgodne co do kierunku działania w wojnie ukraińsko-rosyjskiej. Nie ma sensu udawać, że konflikt ten ma również wymiar tzw. proxy war (czyli wojny zastępczej) pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi i NATO. Polska pełni w tej wojnie w przeciwieństwie do Niemiec i Francji zdecydowanie aktywną rolę. Jak mówią analitycy: Polska jest drugim krajem po Stanach Zjednoczonych, który przekazuje sprzęt wojskowy i amunicję Ukrainie. Staliśmy się krajem frontowym, który jest zagrożony atakiem z rejonu Kaliningradu i Białorusi, gdzie lądują nowoczesne rosyjskie samoloty, uzbrojone w pociski hipersoniczne. Słuchając najważniejszych amerykańskich analityków i generałów, można jednak odnieść nieodparte wrażenie, że jeżeli dojdzie do gorącego konfliktu chińsko-amerykańskiego, możemy znaleźć się w sytuacji osamotnienia, po tym jak Amerykanie przerzucą swoje zainteresowanie na region Indo-Pacyfiku. Co prawda postępuje ciągłe dozbrajanie wschodniej flanki. W niektórych bazach lotniczych lądują eskadry z różnych państw NATO. Jednak z Niemiec i Francji słychać głosy o uruchomieniu Nord Stream 2, co wyraźnie podpowiada nam, że wizja Europy od Władywostoku po Lizbonę jeszcze nie wywietrzała ze zniewolonych umysłów zachodnioeuropejskich polityków. Wręcz przeciwnie. Słychać takie głosy również w Ameryce. Wrogiem pomocy dla Ukrainy jest frakcja Partii Republikańskiej ze znanym dziennikarzem telewizji FOX. Według nich Rosja może się stać realnym partnerem w starciu z Chinami. Takie głosy słychać coraz częściej nie tylko w Europie, ale także w Ameryce.
Warto być optymistą i widzieć szklankę wody napełnioną do połowy, a nie do połowy pustą. Optymizm jednak nie zwalnia nas od myślenia i ciśnie się tutaj pytanie: Co się stanie, gdy w USA zmieni się kierunek polityki zagranicznej, a my, Polacy, znów zostaniemy sami? Polskie koszary jak na razie są opróżnione ze sprzętu i amunicji. Obiecany "rollover", czyli sprzęt zamienny za podarowany polski sprzęt Ukrainie, nadchodzi dość opieszale. Trzeba jak najszybciej uruchomić w Stanach Zjednoczonych polski lobbing, aby ten codziennie, wręcz do znudzenia, przypominał elitom amerykańskim o potrzebie wzmacniania wschodniej flanki NATO. Konieczne jest zintensyfikowanie działań polskiej dyplomacji w promocji wszystkiego, co się dzieje na wschodniej flance. Niezbędna jest permanentna kampania medialna w celu docierania do mediów amerykańskich. Pojedyncze akcje nic nie zmienią. Trzeba zaktywizować Polonię amerykańską do kolejnego jej wysiłku. Celem jest tutaj suwerenność i niepodległość Polski i krajów Europy Wschodniej. Polonia potrzebuje wyraźnego sygnału z Warszawy, że takie działanie jest konieczne. Polska jest jedynym krajem z tak dużą diasporą, która nie używa jej do celów prowadzenia polityki zagranicznej.
Piszę ten tekst z amerykańskiego Midwestu. Witamy nowego konsula generalnego RP w Chicago - dr. Pawła Zyzaka. Oczy wielu amerykańskich Polaków są zwrócone na Pana.
Komentarze
Arabia Saudyjska wstrzymała transport ropy strategicznym szlakiem. Co to oznacza dla Polski?

Reforma planowania przestrzennego może utrudnić powroty młodych na wieś

USA ostrzegały Hiszpanię przed nietypowym napływem do Ceuty. Co wiedział rząd Sáncheza?

Rzecznik Kremla: Mamy nadzieję na wznowienie rozmów z USA i Ukrainą

Tak Polacy oceniają sytuację w kraju. Najnowszy sondaż
