Żywy pyton pod maską samochodu w Zabrzu

Wielkie było zdziwienie, a wręcz zszokowanie kierowcy citroena, który przy ul. Ciupki na os. Pokoju w Zabrzu postanowił dolać oleju do silnika swego samochodu. Po podniesieniu maski pojazdu jego oczom ukazał się bowiem najprawdziwszy wąż! Obawiając się o swe bezpieczeństwo zabrzanin natychmiast wezwał straż pożarną, jednakże ratownicy również nie byli w stanie ocenić gatunku gada i stopnia jego jadowitości. Do merytorycznej pomocy wezwano więc lekarza weterynarii, który wykonuje nagłe usługi dla miasta. 
Pyton pod maską samochodu Żywy pyton pod maską samochodu w Zabrzu
Pyton pod maską samochodu / PSP Zabrze

Wszystko to działo się dziś rano, tuż przed godz. 7. 

– Kierowca był w lekkim w szoku i dość przejęty, ale i my musieliśmy zachować zimną krew i maksymalną ostrożność. Nie byliśmy bowiem w stanie sami ocenić czy nie mamy do czynienia z jakimś bardzo jadowitym wężem z gatunku np. kobry 

– relacjonuje Wojciech Strugacz, rzecznik prasowy zabrzańskiej straży pożarnej.

Weterynarz orzekł, iż jest to pyton królewski. Może co prawda ukąsić człowieka, ale nie stanowi to śmiertelnego zagrożenia. 

- Wyciągnięcie węża spod maski, dla trzech strażaków i weterynarza nie było łatwe, bo oplótł się on wokół wyposażenia samochodu. Trzeba było użyć naprawdę dużej siły i specjalnego chwytaka by w końcu zwierzę bezpiecznie wyjąć. Jak się okazało, miał on około 1,3 metra długości 

– podsumowuje Strugacz. 

Na razie nie wiadomo, skąd ten afrykański gad znalazł się w samochodzie zabrzanina i w jakich okolicznościach trafił on na wolność. Próbę ustalenia jego pochodzenia podejmuje miejscowa policja. 
 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe