"Według Kaczyńskiego najlepszym wrogiem do naparzania są Niemcy". Poseł PSL stracił cierpliwość ws. reparacji [WIDEO]

Tematem poruszonym w czasie programu były reparacje wojenne od Niemiec. W ostatnich dniach na Zamku Królewskim przedstawiono wyliczoną sumę strat Polski. Podano gigantyczną kwotę 6 bln 200 mld zł.
- Znając dyletantyzm i partactwo PiS-u, na końcu może być tak, że Niemcy Polsce nie wypłacą ani jednego euro, natomiast Polska narodowi żydowskiemu będzie musiała wypłacić odszkodowanie za II wojnę światową - grzmiał Zgorzelski.
- Trzeba twardo negocjować i wynegocjować, na pewno pieniądze posłużą rozwojowi Polski, a o tym, że Polska nie jest żadnym wyjątkiem, świadczy fakt, że Grecja również wystąpiła do Niemiec z reparacjami, Niemcy zdecydowali się też wypłacić Namibi ponad 1 mld euro. Będzie presja polityczna z naszej strony - wtrącił Ryszard Czarnecki z PiS.
Awantura w studiu o reparacje. Politycy krytykują PiS
Głos zabrał również Krzysztof Bosak z Konfederacji, który zaznaczył, że ocena raportu to zadanie dla historyków.
- Niemcy chcą być prymusem moralnym i mówić, że ze wszystkimi się już rozliczyli, a prawda jest taka, że się nie rozliczyli. Jednak nie mam żadnych złudzeń, czy to przyniesie nam jakieś korzyści finansowe. To nie jest tak, że polski rząd nie chce pieniędzy z KPO, bo zostały one zablokowane bezprawnie - podkreślił.
Swoje pięć groszy wtrącił także Robert Biedroń z Lewicy.
- To jest cyniczna gra Kaczyńskiego. Gdzie jest wrak Tupolewa, gdzie jest Fort Trump, gdzie są dobre relacje z innymi państwami? Jedyne państwo, jakie nam zostało to San Escobar. Ten rząd zapisze się na kartach historii jako kompletni nieudacznicy, sprawy reparacji wymagają delikatności i finezji - mówił.
Komentarze
Niemcy reagują na kryzys w Ceucie. Berlin apeluje o pilną ochronę granic UE

Niemcy mają problem. Ren osiągnął rekordowo niski poziom

Jarosław Kaczyński wraca do sprawy reparacji. „To kwestia naszego honoru”

Morawiecki daleko za czołówką. Polacy wskazali lidera prawicy

Niepokojące dane z Niemiec. Padła granica 3 mln
