"Nikt z nas nie wie, co się stało". Prokuratura bada niejasne okoliczności śmierci proboszcza

1 września na terenie plebanii w Miętnem miały miejsce tragiczne wydarzenia. 48-letni Jerzy P. trafił do szpitala z licznymi ranami kłutymi na ciele. Pomimo interwencji lekarskiej jego życia nie udało się uratować i zmarł 5 września. "Nikt z nas nie wie, co się stało" - podają lokalne media.
Duchowny / zdjęcie poglądowe
Duchowny / zdjęcie poglądowe / pixabay.com


Prokuratura Rejonowa w Garwolinie prowadzi śledztwo w tej sprawie, próbując wyjaśnić przyczynę śmierci duchownego. 

Niejasne okoliczności śmierci proboszcza 

Jak informuje portal podlasie24.pl, do całego zdarzenia, w wyniku którego proboszcz trafił do szpitala z ranami kłutymi, doszło w "niejasnych okolicznościach".

Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku art. 151 kk - "kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Śledczy podają jednak, że kwalifikacja czynu może się jeszcze zmienić. 9 września odbył się pogrzeb duchownego.

- Nikt z nas nie wie, co się stało. Nikt z nas nie jest w stanie wyjaśnić do końca, co się wydarzyło. Zapewne będzie to przedmiotem dalszych badań i poszukiwań. Tajemnica tej nocy została zabrana przez księdza Jerzego - poinformował biskup Kazimierz Gurda, cytowany przez portal egarwolin.pl.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe