Atak Azerbejdżanu na Armenię. Jest stanowisko ormiańskiego MON

„13 września o godzinie 00:05 jednostki Sił Zbrojnych Azerbejdżanu rozpoczęły intensywny ostrzał na pozycje Armenii z artylerii i broni palnej dużego kalibru w kierunku Goris, Sotk i Jermuk. Siły Zbrojne Azerbejdżanu używają również dronów” – pisze na oficjalnym profilu na Twitterze Ministerstwo Obrony Armenii.
Ormiański ertylerzysta Atak Azerbejdżanu na Armenię. Jest stanowisko ormiańskiego MON
Ormiański ertylerzysta / TT MOD of Armenia

- Intensywna wymiana ognia, która rozpoczęła się w wyniku prowokacji na dużą skalę przez stronę azerską 'i, trwa nadal. Siły ormiańskie odpowiadają odpowiednio. Ministerstwo Obrony będzie regularnie informować o rozwoju sytuacji.

- czytamy na profilu ministerstwa

 

Wznowienie konfliktu

Między Azerbejdżanem a Armenią w nocy z poniedziałku na wtorek ponownie wybuchły ciężkie walki.

Wojska azerskie zaatakowały pozycje ormiańskie w trzech miejscach przy użyciu artylerii i broni dużego kalibru - poinformowała niemiecka agencja DPA, powołując się na informację rosyjskich mediów cytujących komunikat armeńskiego ministerstwa obrony.

Według doniesień dwa przeciwlotnicze systemy rakietowe typu S-300 należące do ormiańskiego wojska zostały zniszczone przez armię Azerbejdżanu.

Natomiast ministerstwo obrony Azerbejdżanu poinformowało, że przyczyną walk była zakrojona na szeroką skalę próba sabotażu ze strony Armenii - pisze DPA.

 

Górski Karabach

Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, który de iure leży w granicach Azerbejdżanu, lecz de facto jest samodzielnym bytem państwowym, choć nieuznawanym przez żaden inny kraj, nawet przez Armenię, choć to etniczni Ormianie sprawują nad nim kontrolę. Najkrwawsze starcia pomiędzy Ormianami i Azerami o Górski Karabach toczyły się w latach 1988-1994.

Ostatnie nasilenie konfliktu miało miejsce w 2020 roku; zginęło wówczas ponad 6 tys. osób. Po sześciu tygodniach walk wynegocjowano - przy udziale Rosji - porozumienie pokojowe, które pozwoliło Azerbejdżanowi odzyskać kontrolę nad dużymi częściami Górskiego Karabachu, które kontrolowali wspierani przez Armenię separatyści. Moskwa rozlokowała wówczas w regionie około 2 tys. żołnierzy, których nazywa siłami pokojowymi.

Górski Karabach jest de facto niepodległym państwem. Republika cieszy się życzliwością ze strony Armenii, która jest z kolei popierana przez Rosję. (PAP)

mma/


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe