„Nie znajduję słów potępienia dla takiego nakazu”. Przewodniczący Episkopatu o aborcji

– Trudno jest mówić o aborcji jako o prawie, które wynika z wolności kobiety, gdyż dotyczy ona życia drugiej osoby, czyli poczętego dziecka – powiedział abp Stanisław Gądecki w rozmowie z KAI. Zdecydowanie też sprzeciwił się wymaganiu od kandydatów na posłów akceptacji aborcji na życzenie do 12. tygodnia, co nazwał rodzajem „terroryzmu partyjnego”.
Abp Stanisław Gądecki „Nie znajduję słów potępienia dla takiego nakazu”. Przewodniczący Episkopatu o aborcji
Abp Stanisław Gądecki / YT print screen/Salve TV

- Nie można mówić o aborcji jako o prawie kobiety, które wynika z jej wolności. Jest to ujęcie skrajnie liberalne, niemożliwe do zaakceptowania – powiedział przewodniczący Episkopatu. Wyjaśnił, że ujmowanie aborcji w kategorii praw człowieka jest pomyłką, gdyż dotyczy ona życia drugiej osoby czyli poczętego dziecka. Dotyczy też męża, ojca tego dziecka. 

Abp Gądecki przypomniał, że w cywilizowanym społeczeństwie wolność człowieka jest zawsze ograniczona dobrem innych, np. prawem do życia drugiej osoby.

- Nieuznawanie tego faktu ma wiele wspólnego z likwidacją życia ludzkiego, niechcianego czy bezużytecznego, przez nazistów, z tą różnicą, że tamto dotyczyło ludzi już urodzonych - dodał.

Szacunek dla nauki

Przewodniczący Episkopatu zauważył ponadto, że „aborcja nie jest to decyzja usunięcia jakiejś zygoty, tylko pozbawienie życia człowieka w początkowej fazie jego rozwoju”.

Jak podkreślił arcybiskup, drugą kwestią jest wiedza, jaką posiada każdy biolog i lekarz, mianowicie, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia. - I nie chodzi tu o szacunek dla religii, lecz o szacunek dla nauki. Negowanie tego faktu jest wyrazem kompletnego lekceważenia nauki – podkreślił przewodniczący Episkopatu.

"Rodzaj terroru partyjnego"

Nawiązał też do wymogu, by kandydaci na posłów z ramienia jednej z partii politycznych musieli być zwolennikami ustawy pozwalającej na aborcję na życzenie do 12 tygodnia. Zdaniem abp Gądeckiego jest to lekceważenie wolności sumienia. – W tak delikatnych sprawach nigdy nie powinna obowiązywać dyscyplina partyjna. A nakaz głoszenia poglądów, które dla niektórych są sprzeczne z ich sumieniem nazwał „rodzajem terroryzmu partyjnego”. - Nie znajduję słów potępienia dla takiego nakazu w XXI wieku – oświadczył przewodniczący Konferencji Episkopatu.

Dodał, że „wolność w ujęciu chrześcijańskim jest wyborem tego, co prowadzi nas do dobra i do prawdy. Tego, co nie prowadzi do dobra i do prawdy nie można nazwać wolnością, lecz zniewoleniem, rodzajem chorej wolności”.

mp / Warszawa


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe