Premier Morawiecki: Gdy Lech Kaczyński ostrzegał przed Rosją, Donald Tusk to bagatelizował

– Gdy Lech Kaczyński ostrzegał przed Rosją, Donald Tusk to bagatelizował; gdy śp. prezydent, a potem Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość mówili „nie” Putinowi, premier Tusk ochoczo przytakiwał prezydentowi Federacji Rosyjskiej – podkreślił w czwartek premier Mateusz Morawiecki.
Premier Mateusz Morawiecki  Premier Morawiecki: Gdy Lech Kaczyński ostrzegał przed Rosją, Donald Tusk to bagatelizował
Premier Mateusz Morawiecki / PAP/Radek Pietruszka

Premier podkreślił w czwartkowym wpisie na Facebooku, że wojna na Ukrainie spowodowała, iż "w całej Europie spadły maski".

"Widać jak na dłoni, kto jest za Putinem i działa na korzyść Rosji, a kto wspiera Ukrainę i wolny świat. Jednak niektórzy wciąż próbują schować swoje prawdziwe ja za murem pięknych deklaracji, szlachetnych apeli czy powstrzymywania się od nazbyt pochopnych decyzji" - zaznaczył Morawiecki.

"Przy okazji warto ponownie zadać pytanie, co jest ważniejsze w polityce: słowa czy czyny?" - dodał premier.

Według niego "dziś Donald Tusk stara się być kimś zupełnie innym, niż w latach, gdy był premierem i przewodniczącym Rady Europejskiej".

"A kim był? Bardzo łatwo to sprawdzić" - podkreślił szef rządu

"Oto lista faktów potwierdzających, że w latach 2007-2014 (gdy był premierem RP) i 2014-2019 (gdy był szefem Rady Europejskiej) prowadził jednoznacznie prorosyjską i proniemiecką politykę, często niezgodną z fundamentalnymi interesami i racją stanu Rzeczypospolitej Polskiej, narażając nas na zagrożenia natury militarnej, gospodarczej i energetycznej" - napisał Mateusz Morawiecki.

"Gdy Lech Kaczyński ostrzegał przed Rosją - Donald Tusk to bagatelizował. Gdy ś.p. Prezydent, a potem Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość mówili NIE Putinowi, premier Tusk ochoczo przytakiwał prezydentowi Federacji Rosyjskiej" - podkreślił Morawiecki.

Premier do wpisu dołączył 17 przykładów działań Donalda Tuska z linkami do tekstów prasowych. Wśród nich premier wymienił m.in. to, że Donald Tusk "chciał przedłużenia bardzo niekorzystnej umowy gazowej z Rosją do roku 2037", "zgodził się na umorzenie Gazpromowi długów za tranzyt gazu, chciał rezygnacji z budowy Tarczy Antyrakietowej w Polsce ze względu na ryzyko i sprzeciw partnerów z UE", "zaprosił Rosjan do negocjacji w sprawie prywatyzacji Lotosu", czy "odstąpił od blokowania Rosji w negocjacjach w sprawie przystąpienia do OECD".

Premier w przykładach zawarł też m.in., to, że obecny przewodniczący PO "dał wyraźny sygnał, że odchodzi od krytycznej wobec Rosji polityki braci Kaczyńskich, bo to psuje interesy obu krajów na arenie międzynarodowej", "zajął się eliminacją przeszkód po rusofobie Kaczyńskim", czy "złożył Władimirowi Putinowi wizytę w Moskwie już kilka miesięcy po przejęciu władzy w Polsce i dziękował rosyjskiemu przywódcy za to, że bardzo szybko odczytał jego sygnały".

"Przykłady można by mnożyć. Dziś, gdy za naszymi granicami toczy się największa europejska wojna od czasów II WŚ, trzeba wyraźnie stanąć po stronie interesów Polski, czyli w dużej mierze również Ukrainy. A po której stronie stoi dziś pan Tusk?" - napisał premier Morawiecki. (PAP)

ero/ par/


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe