Chcieli „zmobilizować” syna Pieskowa. Jego reakcja pośmiewiskiem sieci [WIDEO]

Prowadzący kanał Populiarnaja Politika postanowił sobie zażartować i zadzwonił do syna Pieskowa. Syn rzecznika Kremla odpowiedział, że jego pobyt tam "nie byłby do końca odpowiedni", a następnie, że będzie to załatwiać "na innym szczeblu".
Żart z syna Pieskowa
- Jeśli wie pan, że nazywam się Pieskow, to powinien pan zdawać sobie sprawę, na ile jest to nie do końca odpowiednie, bym tam się znajdował - odparł syn rzecznika Kremla.
Już pod koniec rozmowy współpracownik Nawalnego zadał pytanie synowi Pieskowa, czy mógłby zaznaczyć w formularzu, że zgodził się na ochotnika, by iść na front.
- Nie, nie muszę zaznaczać takiego pola. Jestem gotowy do wyjazdu, ale nie na twoją prośbę. Zrobię to, jeśli mi każą - mówił syn rzecznika.
Wtedy udający wojskowego powiedział, że tutaj chodzi o rozkaz Putina.
- Jeśli Władimir Władimirowicz powie mi, że muszę tam iść, to pójdę - mówił Nikołaj Choles, a na koniec przyznał: "Nie jestem szeregowcem… Ta rozmowa nie ma sensu".
Zadzwonili do syna sekretarza prasowego#Putina
Dmitrija #Pieskowa
i zapytali go dlaczego nie odpowiedział na wezwania komisariatu wojskowego.#Russia #Russian#moskow #Pieskov #UkraineRussiaWar #mobilizacja #Ukraine #Putin #Ukraina#mobilisation #Russians#PutinWarCriminal pic.twitter.com/bNQgK4xUxo
— MichellFerrari ☀ (@MichellFerrari) September 21, 2022
W czwartek kolejna runda rosyjsko-amerykańskich rozmów
Putin zabierze głos ws. Ukrainy. Jest zapowiedź rzecznika Kremla

Fiasko spotkania Trump-Zełenski. Jest komentarz Kremla
Rosja zadowolona w wyników wyborów w Niemczech i liczy na współpracę

Tusk oskarżył Rosję o "akty terroru powietrznego". Jest odpowiedź Kremla


