Dominikanin o. Paweł M. skazany. Czeka go więzienie

Sprawa o molestowanie, przemoc i gwałty głośna była w zeszłym roku w całej Polsce. Dominikanin Paweł M. został skazany na 4 lata bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt na kobiecie i zmuszanie jej do innej czynności seksualnej w okresie od maja 2011 do sierpnia 2018 r. Informację podał sędzia Dominik Bogacz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Wyrok nie jest prawomocny, a prawnicy dominikanina zapowiedzieli apelację.
zdjęcie poglądowe Dominikanin o. Paweł M. skazany. Czeka go więzienie
zdjęcie poglądowe / pixabay.com/Marcello Rabozzi

Duszpasterstwo akademickie

Do ujawnienia drastycznych faktów dotyczących działalności Pawła M. doszło w marcu 2021 r. Przed ponad 20 laty zakonnik we wspólnotach, w których był duszpasterzem, dopuścił się przemocy fizycznej, seksualnej i psychicznej wobec dorosłych kobiet. Do czynów tych dochodziło podczas modlitw wspólnotowych i kierownictwa duchowego prowadzonych przez zakonnika. Wszystkie zajścia ze studentami duszpasterstwa akademickiego we Wrocławiu uległy przedawnieniu.

Późniejsza ofiara

Znalazła się jednak inna ofiara – zakonnica, wobec której dominikanin wielokrotnie naruszył granicę intymności – 2 marca br. zgłosiła do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Inaczej niż w wielu innych sprawach, które za przedmiot mają wykorzystanie seksualne przez duchownych osób nieletnich, Paweł M. krzywdził osoby dorosłe, które traktowały go jako swego przewodnika duchowego.

Komisja

30 marca 2021 r. została powołana prowincjała polskiej prowincji dominikanów komisja, złożona z niezależnych ekspertów, na czele z dr. Tomaszem Terlikowskim. Postawiono jej za cel zbadanie działań o. Pawła M. oraz reakcji władz prowincji w jego sprawie, wobec wydarzeń, jakie miały miejsce w duszpasterstwie prowadzonym przez zakonników od początku 1997 r.

Komisja ustaliła, że już w trakcie formacji zakonnej oraz od początku pracy duszpasterskiej Pawła M. można było zaobserwować niepokojące zjawiska związane z jego nieprawidłową osobowością, a także zdumiewającymi przejawami religijności. Tę ostatnią rozwijał w ramach duchowości charyzmatycznej bez oparcia się na wystarczająco solidnych podstawach intelektualnych.

Ze strony zakonu dominikańskiego – podkreślono przygotowanym przez Komisję raporcie – nie było na to odpowiedniej reakcji. „Skutki okazały się dramatyczne. Zakonnik dopuścił się ogromnych krzywd względem wielu osób, z którymi zetknął się w pracy duszpasterskiej” – brzmią wnioski komisji.

KAI / Warszawa


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe