Małgorzata Wassermann dla "TS": Nie uwzięliśmy się na Tuska
12.07.2017 14:34

Komentarzy: 0
Udostępnij:
– Niemożliwe, żeby Katarzyna i Marcin P. sami wymyślili wielki przekręt z Amber Gold, przeprowadzili go i byli wyłącznymi jego beneficjentami – podkreśla mec. Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold, w rozmowie z Izabelą Kozłowską.
- Po wielu przesłuchaniach świadków przez komisję śledczą pojawiły się komentarze, że jest Pani jedyną w Polsce kobietą, przy której wszyscy tracą pamięć. Gra na niepamięć jest celowa?
- Dla mnie odpowiedzi typu "nie pamiętam" nie są zaskoczeniem. Odpowiedź ta funkcjonuje na salach sądowych i jest bardzo przemyślaną taktyką procesową. Udzielenie odpowiedzi pod rygorem odpowiedzialności karnej niesie ze sobą konsekwencje. Może być tak, że świadek faktycznie nie pamięta i woli nie odpowiedzieć na pytanie, niż nieświadomie narazić się na odpowiedzialność. Z drugiej strony może być tak, że doskonale pamięta, ale jest świadomy, że jego odpowiedź niesie za sobą konsekwencje prawne.
- Sprawa Amber Gold dotyczy wyłącznie małżeństwa P.?
- Takiego stanu rzeczy w ogóle nie biorę pod uwagę. Mimo że prace komisji trwają mogę powiedzieć, że niemożliwe jest, aby tylko małżonkowie P. stali za tą piramidą finansową, żeby sami wymyślili ten wielki przekręt z Amber gold, przeprowadzili go i byli wyłącznymi jego beneficjentami. Podczas przesłuchania Marcin P. uchylił się od odpowiedzi na pytanie "czy jest pan słupem?". To w zasadzie domyka całość.
- Wierzy Pani zeznaniom Marcina P.?
- Zeznania osoby, która jest oskarżona, należy odczytywać wyjątkowo ostrożnie. I bardzo dokładnie weryfikować ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Zeznania Marcina P. oceniam w części za kompletnie wiarygodne, w części za całkowicie niewiarygodne. W wielu kwestiach P. uchylił się od odpowiedzi ze względu na grożącą mu odpowiedzialność karną. Doceniam taką jego decyzję,
ponieważ wolę, żeby świadek skorzystał z przysługującego mu prawa, niż kłamał.
- Które zeznana Marcina P. uważa Pani za wiarygodne?
- Podam tu kilka przykładów. Chodzi o wątek dotyczący sposobu nawiązania współpracy z Michałem Tuskiem oraz ten o zakresie wiedzy, jaki posiadał. Kolejna kwestia to rola, jaką odegrał w tej sprawie Tomasz Kloskowski [prezes zarządu Portu Lotniczego w gdańsku - przyp. red.]. W tym zakresie zeznania mają potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Marcin P. mówił, że za pomocą innych osób starał się być zawsze krok do przodu przed Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (28/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
- Dla mnie odpowiedzi typu "nie pamiętam" nie są zaskoczeniem. Odpowiedź ta funkcjonuje na salach sądowych i jest bardzo przemyślaną taktyką procesową. Udzielenie odpowiedzi pod rygorem odpowiedzialności karnej niesie ze sobą konsekwencje. Może być tak, że świadek faktycznie nie pamięta i woli nie odpowiedzieć na pytanie, niż nieświadomie narazić się na odpowiedzialność. Z drugiej strony może być tak, że doskonale pamięta, ale jest świadomy, że jego odpowiedź niesie za sobą konsekwencje prawne.
- Sprawa Amber Gold dotyczy wyłącznie małżeństwa P.?
- Takiego stanu rzeczy w ogóle nie biorę pod uwagę. Mimo że prace komisji trwają mogę powiedzieć, że niemożliwe jest, aby tylko małżonkowie P. stali za tą piramidą finansową, żeby sami wymyślili ten wielki przekręt z Amber gold, przeprowadzili go i byli wyłącznymi jego beneficjentami. Podczas przesłuchania Marcin P. uchylił się od odpowiedzi na pytanie "czy jest pan słupem?". To w zasadzie domyka całość.
- Wierzy Pani zeznaniom Marcina P.?
- Zeznania osoby, która jest oskarżona, należy odczytywać wyjątkowo ostrożnie. I bardzo dokładnie weryfikować ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Zeznania Marcina P. oceniam w części za kompletnie wiarygodne, w części za całkowicie niewiarygodne. W wielu kwestiach P. uchylił się od odpowiedzi ze względu na grożącą mu odpowiedzialność karną. Doceniam taką jego decyzję,
ponieważ wolę, żeby świadek skorzystał z przysługującego mu prawa, niż kłamał.
- Które zeznana Marcina P. uważa Pani za wiarygodne?
- Podam tu kilka przykładów. Chodzi o wątek dotyczący sposobu nawiązania współpracy z Michałem Tuskiem oraz ten o zakresie wiedzy, jaki posiadał. Kolejna kwestia to rola, jaką odegrał w tej sprawie Tomasz Kloskowski [prezes zarządu Portu Lotniczego w gdańsku - przyp. red.]. W tym zakresie zeznania mają potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Marcin P. mówił, że za pomocą innych osób starał się być zawsze krok do przodu przed Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (28/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.07.2017 14:34
"Jednooki wśród ślepców". Tuska ratuje tylko słabość koalicjantów
09.04.2026 17:53
Rafał Woś: Rządzą nami ludzie pozbawieni ekonomicznej wyobraźni
07.04.2026 18:16

Komentarzy: 0
Nie, Polska nie bankrutuje. Powtarzam: Polska nie bankrutuje. To, że w budżecie na rok 2026 zapisano 271 mld złotych (6,5 proc. PKB), nie jest dowodem na rychłe bankructwo naszego kraju. Nie znaczy to jednak, że wszystko jest dobrze. Przeciwnie. Mam wrażenie, że rząd Tuska jedzie na twarde zderzenie ze ścianą.
Czytaj więcej
Nawrocki żąda od Tuska zaskarżenia umowy UE-Mercosur do TSUE
07.04.2026 15:11
„Świąteczny” wpis Tuska. Mocna odpowiedź Pałacu Prezydenckiego
07.04.2026 05:38

Komentarzy: 0
„Leje Pan wodę codziennie, ku uciesze SokuzBuraka i silniczków Giertycha, ale uczciwi ludzie tego potoku kłamstw oraz manipulacji mają po dziurki w nosie” – wypalił w mediach społecznościowych szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. To odpowiedź na „świąteczny” wpis premiera Donalda Tuska, w którym uderzył w obóz prezydenta Karola Nawrockiego.
Czytaj więcej
Tusk atakuje prezydenta, Pałac ripostuje: „Ten człowiek ma obsesję”
06.04.2026 16:27


