Prof. Legutko mocno o UE: „Niewydolna, zideologizowana, upartyjniona i despotyczna”

Znam go od wielu lat, cenię go jako dobrego znawcę spraw europejskich. Cóż, myślę, że starał się jak mógł, żeby łagodzić nasze stosunki z UE
- mówił prof. Legutko o poprzedniku Szymona Szynkowskiego vel Sęka - Konradzie Szymańskim.
Dopytywany, czy próba dogadania się z Brukselą to była dobra strategia, dodał: "Jako ogólna zasada to jest oczywiście dobre, natomiast trzeba, żeby była chęć z drugiej strony także. Otóż tej chęci z drugiej strony nie było. Czy teraz w związku z nowym otwarciem pojawią się nowe możliwości po drugiej stronie? Nie potrafię tego powiedzieć.
Co z KPO?
Jeśli chodzi o tę kwestię, jestem raczej pesymistą. Obserwując z bliska instytucje europejskie i polityków europejskich jestem pesymistą, ponieważ poszło to wszystko w skrajną partyjność. Partyjność, czyli walkę z przeciwnikiem politycznym, a polski rząd jest uważany za przeciwnika politycznego, partyjnego. Komisja Europejska to nie jest instytucja, która jest ślepa na kolory partyjne
- stwierdził Legutko. Jak dodał, "Unią Europejską rządzi lewica, która nienawidzi prawicy i wszystkich partii konserwatywnych: polskich, włoskich, węgierskich, jakichkolwiek".
Prof. Legutko mocno o UE
Jakbyśmy byli wyspą, mieli polski Commonwealth, to ewentualnie można by rozważać
- mówił Ryszard Legutko, pytany, czy Polska powinna rozważyć opuszczenie Unii Europejskiej.
Ale że nie jesteśmy wyspą ani nie mamy wielkiej wspólnoty międzynarodowej, żyjemy między Niemcami a Rosją, wobec tego naszym interesem jest zreformowanie Unii, ponieważ Unia taka, jaka jest, jest niewydolna, zideologizowana, upartyjniona i despotyczna
- dodał europoseł PiS.
Komentarze
Wyciekł list Kaczyńskiego do członków PiS. "Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy"
Doradca prezydenta: Odcięcie się Kijowa od UPA powinno stać się warunkiem akcesji do UE

KE chce przedłużenia ochrony Ukraińców uciekających przed wojną

Myśliwi „bioregulatorami”. Włoska reforma przegłosowana mimo stanowiska Brukseli

Metsola forsuje niebezpieczne prawo mimo sprzeciwu PE. „Bez precedensu”

