Białoruscy żołnierze ruszą na Ukrainę? "Byli widziani z czerwonymi opaskami"

Białoruscy żołnierze byli widziani z czerwonymi opaskami, prawdopodobnie w pobliżu granicy z Ukrainą. Może to oznaczać, że dowództwo Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych - powiedział telewizji Biełsat ukraiński ekspert wojskowy Mychajło Żyrochow.
flaga Białorusi
flaga Białorusi / pixabay.com / Twitter

Białoruski resort obrony poinformował w niedzielę, że siły zbrojne "kontynuują realizację zadań w celu wzmocnienia ochrony granicy państwowej". Na granicę z Ukrainą przybyły m.in. pojazdy opancerzone. Biełsat zauważył na jednym ze zdjęć, że białoruscy żołnierze sfotografowani przy przejściu granicznym mają na rękach czerwone opaski. Prawdopodobnie zdjęcie zostało wykonane w miejscowości Żółkiń, położonej między Pińskiem a Stolinem, tuż przy granicy z Ukrainą - wynika z analizy Biełsatu.

Żyrochow zauważył, że rosyjskie wojsko na Ukrainie nosi właśnie czerwone opaski. Ukraińscy żołnierze noszą żółte, niebieskie, fioletowe i zielone oznaczenia.

Zły znak

Poza obszarami działań wojennych znaki szybkiej identyfikacji nie są zwykle używane - dodał Biełsat.

"Niestety (użycie opasek) to jeden ze znaków, które zwiastują, że dowództwo wojskowe Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych. Mówię to z żalem, ponieważ nasze wojsko będzie zabijało Białorusinów. Ale to już nie nasza decyzja, tylko pana Łukaszenki" - skomentował Żyrochow w wypowiedzi dla Biełsatu.

Polskie media obiegły w piątek inne zdjęcia przedstawiające żołnierzy z czerwonymi opaskami na białoruskim przejściu granicznym. W tle za jednym z wojskowych widoczny jest napis "straż graniczna Republiki Białorusi".

Łukaszenka zaprzeczył w piątek, aby Białoruś przygotowywała się do wsparcia Rosji na wojnie z Ukrainą. Zaprzeczył także doniesieniom niezależnych białoruskich mediów o prowadzeniu w kraju tajnej mobilizacji, stwierdzając, że władze "po prostu sprawdzają listy", co odbywa się co roku. W tej samej wypowiedzi Łukaszenka przekazał, że Białoruś przygotowuje się do możliwych ataków na swoje terytoria, a on sam szykuje się do wojny "od co najmniej 25 lat".

 

 


 

POLECANE
Szturm na konsulat USA w Pakistanie. Rośnie liczba ofiar z ostatniej chwili
Szturm na konsulat USA w Pakistanie. Rośnie liczba ofiar

C​​​​​​​o najmniej dziewięć osób zginęło w niedzielę w starciach z pakistańskimi siłami bezpieczeństwa, gdy setki osób zaczęły szturmować konsulat USA w Karaczi po śmierci irańskiego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia w atakach USA i Izraela – podała agencja Reutera, powołując się na policję.

Chaos na lotnisku w Bangkoku. Polacy utknęli po zamknięciu przestrzeni nad Katarem pilne
Chaos na lotnisku w Bangkoku. Polacy utknęli po zamknięciu przestrzeni nad Katarem

Nagłe zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Katarem sparaliżowało połączenia między Azją a Europą. Na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku setki pasażerów, w tym Polacy, czekają na wznowienie lotów i decyzje przewoźników.

Kulisy decyzji Trumpa. Saudyjski książę naciskał na atak na Iran pilne
Kulisy decyzji Trumpa. Saudyjski książę naciskał na atak na Iran

Mohammed ibn Salman miał w prywatnych rozmowach przekonywać Donalda Trumpa do militarnego uderzenia na Iran - informuje „Washington Post”. Publicznie Rijad deklarował poparcie dla rozwiązania pokojowego.

Tankowce zawracają po decyzji Iranu. Orlen wydał komunikat Wiadomości
Tankowce zawracają po decyzji Iranu. Orlen wydał komunikat

Przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy i znaczna część handlu LNG. Decyzja Iranu o zamknięciu tego strategicznego szlaku wywołała natychmiastową reakcję rynków i pytania o bezpieczeństwo dostaw surowców, w tym do Polski.

„Przyjdzie zwycięstwo!” - prezydent przypomniał testament „Zapory” pilne
„Przyjdzie zwycięstwo!” - prezydent przypomniał testament „Zapory”

„Polska jest z nich dumna” - podkreślił prezydent Karol Nawrocki w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W Warszawie złożył wieńce w miejscach kaźni i pamięci oraz skierował list do uczestników społecznych obchodów.

Iran potwierdził śmierć Chameneia. „Odpowiemy z całą siłą” gorące
Iran potwierdził śmierć Chameneia. „Odpowiemy z całą siłą”

Iran potwierdził śmierć najwyższego przywódcy Alego Chameneia. Teheran wskazuje na USA i Izrael jako odpowiedzialnych za atak i zapowiada zdecydowaną odpowiedź. W regionie trwa wymiana ognia, a liczba ofiar rośnie.

Prezydent wziął udział w VII Biegu Wyklętych. Upamiętniono „Łupaszkę” i „Lalka” z ostatniej chwili
Prezydent wziął udział w VII Biegu Wyklętych. Upamiętniono „Łupaszkę” i „Lalka”

W nocy z 28 lutego na 1 marca Prezydent RP Karol Nawrocki wystartował w VII Biegu Wyklętych w Pniewach. Wydarzenie było częścią ogólnopolskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i zgromadziło licznych uczestników oraz przedstawicieli życia publicznego.

Reuters: Najwyższy przywódca Iranu nie żyje  z ostatniej chwili
Reuters: Najwyższy przywódca Iranu nie żyje 

Najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei został zabity w amerykańsko-izraelskim ataku, a jego ciało zostało znalezione - przekazała w sobotę agencja Reutera, powołując się na wysokiego rangą izraelskiego oficjela.

Telefoniczna narada Trumpa z szefami państw Zatoki i NATO z ostatniej chwili
Telefoniczna narada Trumpa z szefami państw Zatoki i NATO

Prezydent USA Donald Trump w sobotę rozmawiał przez telefon z przywódcami Arabii Saudyjskiej, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte - poinformowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

Blokada cieśniny Ormuz. Iran wysyła ostrzeżenia do statków na strategicznym szlaku Wiadomości
Blokada cieśniny Ormuz. Iran wysyła ostrzeżenia do statków na strategicznym szlaku

Statki znajdujące się w Zatoce Perskiej odbierały w sobotę komunikaty radiowe, nadawane przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, ostrzegające, że nie mogą przepływać przez ten strategiczny szlak wodny - poinformowała agencja Reutera.

REKLAMA

Białoruscy żołnierze ruszą na Ukrainę? "Byli widziani z czerwonymi opaskami"

Białoruscy żołnierze byli widziani z czerwonymi opaskami, prawdopodobnie w pobliżu granicy z Ukrainą. Może to oznaczać, że dowództwo Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych - powiedział telewizji Biełsat ukraiński ekspert wojskowy Mychajło Żyrochow.
flaga Białorusi
flaga Białorusi / pixabay.com / Twitter

Białoruski resort obrony poinformował w niedzielę, że siły zbrojne "kontynuują realizację zadań w celu wzmocnienia ochrony granicy państwowej". Na granicę z Ukrainą przybyły m.in. pojazdy opancerzone. Biełsat zauważył na jednym ze zdjęć, że białoruscy żołnierze sfotografowani przy przejściu granicznym mają na rękach czerwone opaski. Prawdopodobnie zdjęcie zostało wykonane w miejscowości Żółkiń, położonej między Pińskiem a Stolinem, tuż przy granicy z Ukrainą - wynika z analizy Biełsatu.

Żyrochow zauważył, że rosyjskie wojsko na Ukrainie nosi właśnie czerwone opaski. Ukraińscy żołnierze noszą żółte, niebieskie, fioletowe i zielone oznaczenia.

Zły znak

Poza obszarami działań wojennych znaki szybkiej identyfikacji nie są zwykle używane - dodał Biełsat.

"Niestety (użycie opasek) to jeden ze znaków, które zwiastują, że dowództwo wojskowe Białorusi zdecydowało się wziąć udział w działaniach wojennych. Mówię to z żalem, ponieważ nasze wojsko będzie zabijało Białorusinów. Ale to już nie nasza decyzja, tylko pana Łukaszenki" - skomentował Żyrochow w wypowiedzi dla Biełsatu.

Polskie media obiegły w piątek inne zdjęcia przedstawiające żołnierzy z czerwonymi opaskami na białoruskim przejściu granicznym. W tle za jednym z wojskowych widoczny jest napis "straż graniczna Republiki Białorusi".

Łukaszenka zaprzeczył w piątek, aby Białoruś przygotowywała się do wsparcia Rosji na wojnie z Ukrainą. Zaprzeczył także doniesieniom niezależnych białoruskich mediów o prowadzeniu w kraju tajnej mobilizacji, stwierdzając, że władze "po prostu sprawdzają listy", co odbywa się co roku. W tej samej wypowiedzi Łukaszenka przekazał, że Białoruś przygotowuje się do możliwych ataków na swoje terytoria, a on sam szykuje się do wojny "od co najmniej 25 lat".

 

 



 

Polecane