Szukaj
Konto

Tomasz Terlikowski: Koniec religii?

23.10.2022 19:38
Kościół
Źródło: morguefile.com
Komentarzy: 0
Uczestniczyłem ostatnio w debacie na temat „końca religii”. U założeń tej debaty leżało pytanie, czy współczesna technologia, neuronauki czy wreszcie transhumanizm nie doprowadzą nas do powolnej śmierci religii, która zostanie zastąpiona przez inne zjawiska społeczne.

Moje odpowiedź na tak postawione pytanie jest oczywiście negatywna, i to na dwóch odmiennych płaszczyznach. Po pierwsze nic w świecie nie wskazuje na to, by religia miała umierać. W brazylijskich wyborach prezydenckich to właśnie ona - w wersji ewangelikalnej - odgrywa kluczową rolę. W Indiach hindutva, czyli hinduistyczny system ideologiczny ma kluczową rolę w polityce państwa, a mnisi buddyjscy w Birmie wciąż bywają niekwestionowanymi liderami opinii. Chrześcijaństwo - w wersji zielonoświątkowej - podbija zaś coraz szersze regiony świata, i nic nie wskazuje na to, by miało się w najbliższym czasie zatrzymać. Poza Europą (i w mniejszym stopniu Stanami Zjednoczonymi) wieści o śmierci religii są więc zdecydowanie przedwczesne.

Tyle w sferze faktów. Ale jest jeszcze prawda o naturze ludzkie. Ta zaś jest taka, że pytania o cierpienie i jego sens, o cel ludzkiego życia, o istnienie sprawiedliwości, o wieczność - są wpisane w ludzki los. Człowiek potrzebuje odpowiedzi na nie, i wbrew pozorom, zazwyczaj szuka jej nie w poezji czy literaturze, a właśnie w religii. Religia ofiarowuje nam także wspólnotę, przeżycia związane z sacrum, i z tego także nie wydaje się, by świat i ludzie chcieli zrezygnować. Z tej perspektywy także można więc być spokojnym, wieści o śmierci religii są przedwczesne.

Czy to oznacza, że nic się nie zmieni? Nic bardziej błędnego. Religia przetrwa (także chrześcijaństwo), ale na naszych oczach kształtuje się nowa jej forma. Kościół - nie tylko pod wpływem pontyfikatu Franciszka - zmienia się bardzo głęboko. Synodalność jako model zarządzania będzie - jak się zdaje - zastępował rzymski centralizm. Papiestwo już się zmieniło, a zmieni się jeszcze bardziej, a fakt, że większość katolików funkcjonuje obecnie na globalnym Południu, także wymusi zmiany. Faktem jest także to, że najdynamiczniej rozwijają się nowe wersje chrześcijaństwa, islamu i hinduizmu, które niekiedy niewiele mają wspólnego z dawnymi jej wersjami. I one także będą wpływać na rzeczywistość starych, tradycyjnych wyznań.

Wszystko to razem świadczy o tym, że - parafrazując tytuł jednej z moich książek - nie widzimy wprawdzie końca religii, ale z pewnością żyjemy w czasach końca religii jaką znamy. I to jest także wniosek z panelu, w którym ostatnio uczestniczyłem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.10.2022 19:38
Źródło: tysol.pl