Szukaj
Konto

Zatrzymano mężczyznę, który miał wtargnąć do biura posłanki PiS. "Groził śmiercią pracownikowi"

28.10.2022 09:26
Biuro poselskie Moniki Pawłowskiej
Źródło: screen video TVP Info
Komentarzy: 0
Policja zatrzymała 71-letniego mężczyznę podejrzewanego o wtargnięcie do biura posłanki PiS Moniki Pawłowskiej we Włodawie (Lubelskie). Postępowanie prowadzone jest w kierunku kierowania gróźb karalnych. Z relacji parlamentarzystki wynika, że mężczyzna "groził śmiercią jej pracownikowi".

Podinsp. Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie przekazała, że 71-letni mieszkaniec Włodawy został zatrzymany przez policję w czwartek.

"Trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Następnie lekarz stwierdził, że istnieje zagrożenie jego życia, zdrowia i został przewieziony do szpitala w Chełmie, gdzie obecnie przebywa" - powiedziała funkcjonariuszka.

Wcześniej mówiła PAP, że do wtargnięcia 71-latka do biura posłanki PiS Moniki Pawłowskiej we Włodawie miało dojść w środę około godz. 10. 35-latka złożyła zawiadomienie o kierowaniu gróźb karalnych pod jej adresem.

Mężczyzna jest znany policji

Policja włodawska wyjaśniła, że wskazany sprawca gróźb karalnych to starszy mężczyzna, który wcześniej wielokrotnie przychodził do tego biura, korzystał z porad prawnych i w środę po pierwszy raz "zachował się w taki sposób, że spowodowało to złożeniem zawiadomienia o przestępstwie".

Podinsp. Szymańska wyjaśniła także, że postępowanie prowadzone jest w sprawie kierowania gróźb karalnych pod adresem 35-latki. Jest to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia. "Jest ono ścigane na wniosek, i taki wniosek o ściganie 35-latka złożyła" - uzupełniła funkcjonariuszka.

Dodała, że sprawca jest znany policji, jak też innym instytucjom do których wielokrotnie kierował różnorodne pisma, wyrażając swoje niezadowolenie z ich funkcjonowania.

Posłanka Pawłowska przekazała na Twitterze, że mężczyzna wtargnął w środę do jej biura poselskiego we Włodawie i "groził śmiercią jej pracownikowi". "Krzyczał, że +biuro zostanie zniszczone+, a moją pracownicę +utopi w szambie, gdzie zginie+" - poinformowała posłanka PiS.

We wpisie podkreśliła, że nie jest w stanie komentować tej sytuacji. "Po prostu nie ma słów, którymi można opisać to co czuję ja, a przede wszystkim moi współpracownicy i rodzina. Na szczęście nikomu nic się nie stało - tym razem" - zaznaczyła Pawłowska. (PAP)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.10.2022 09:26
Źródło: PAP