„Trzeba stanowczo pokazywać nasze stanowisko w UE. Stosując na przykład weto”

Jan Kanthak w rozmowie z PAP.PL pytany o możliwe działania polskich władz w celu odblokowania Krajowego Planu Odbudowy ocenił, że "trzeba próbować każdej z możliwych ścieżek" w celu pokazania punktu widzenia polskiego rządu". "Jednak w momencie kiedy rozmowy zawiodą, należy skorzystać z "argumentu siły" - podkreślił.
"Już pojawiają się inne postulaty dotyczące grillowania Polski"
"Niestety Niemcy, które kierują UE (...) nie liczą się z siłą argumentu, oni się liczą z argumentem siły. Trzeba stanowczo pokazywać nasze stanowisko i w przypadkach, kiedy UE na czymś zależy, stosować na przykład weto"
- powiedział polityk Solidarnej Polski.
Jak zaznaczył, reformy wymiaru sprawiedliwości są wyłącznie pretekstem do konfliktu, a UE "prowadzi taką politykę, żeby wywrócić Polski rząd".
"Widzimy, że już pojawiają się inne postulaty dotyczące grillowania Polski, związane choćby z respektowaniem Karty Praw Podstawowych, której my notabene nie przyjęliśmy"
- dodał Kanthak.
"Sytuacja jest całkowicie kuriozalna. Jestem przekonany, że jeśli nie wymiar sprawiedliwości, jeśli nie karta praw podstawowych, to będą znajdowane inne preteksty po to, aby po prostu zmienić rząd w Polsce"
- podkreślił wiceszef MAP.
Trudne relacje Polski z UE
KE na początku czerwca zaakceptowała polski KPO, co było krokiem w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy, jednak pieniądze nie zostały wypłacone. KE zaznaczyła, że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".
Jednym z oczekiwań KE była likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, co stało się w połowie lipca, gdy weszła w życie prezydencka nowela ustawy o SN. Wątpliwości co do tego, czy nowe przepisy spełniają tzw. kamienie milowe w tej sprawie wyrażali w ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele Komisji.
Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen mówiła "DGP", że aby otrzymać środki z KPO, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych w sądownictwie. Przyznała, że ustawa likwidująca Izbę Dyscyplinarną jest ważnym krokiem, jednak "nowelizacja ustawy o SN nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreślała, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia TSUE, co jeszcze nie nastąpiło, a w szczególności "nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa".
TSUE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. W związku z niewykonaniem tego postanowienia w końcu października zeszłego roku TSUE zobowiązał Polskę do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej kary w wysokości 1 mln euro dziennie. (PAP)
Komentarze
Kawa może podrożeć nawet o 300 proc. Bruksela szykuje nowe przepisy

Tylko 11 proc. polskich pracowników jest objętych układami zbiorowymi pracy

Brukselska ośmiornica medialna. Miliony euro dla "demokratycznych" mediów

Powiedzieli Unii Europejskiej „nie”. Po latach nadal nie zmieniają zdania

Norwegowie nadal nie chcą do UE. Nawet młodzi są sceptyczni wobec Brukseli
