„Nie wytrzymał presji”. Uczestnik hitowej produkcji Polsatu próbował odebrać sobie życie

Kiedy trzy lata temu Katarzyna Dowbor pojawiła się w mieszkaniu Mateusza i jego babci oboje nie kryli łez wzruszenia. Młody mężczyzna nie miał łatwego życia. Był porzucony przez rodziców, a opiekę nad nim przejęła babcia. Mieszkał z nią razem w małym mieszkaniu w Gliwicach. Wymagało ono generalnego remontu.
W pewnej chwili szczęście się do nich uśmiechnęło. Ekipa programu "Nasz nowy dom" zabrała się za remont zniszczonego lokalu.
- To tak, jakby ktoś nam otworzył drzwi do nowego życia. Teraz wszystko zaczniemy od nowa, zapomnimy o starym domu, starych problemach - mówił trzy lata temu Mateusz.
Tragiczne przejścia 21-latka
Po emisji odcinka w życiu rodziny nie brakowało pozytywnych zmian. Mateuszowi udało się znaleźć pracę jako konduktor. Jego relacje z babcią pozostawiały jednak wiele do życzenia i chłopak się wyprowadził. Kiedy jednak stracił pracę, musiał wrócić do rodzinnego mieszkania, w którym odezwały się negatywne emocje. W konsekwencji poważna depresja popchnęła 21-latka do chęci popełnienia samobójstwa.
"Nie wytrzymał presji i posunął się do najbardziej tragicznego kroku - chciał odebrać sobie życie, w wyniku czego stracił nogę pod kołami pociągu" - czytamy w opisie zbiórki.
"To jeszcze nie jest jego czas na odejście z tego świata, Mateusz dostał drugą szansę w życiu. Pomóżmy mu zacząć życie od nowa. Jest to bardzo fajny, dobry chłopak, tylko bardzo zagubiony" - dodano.
Utrudnienia na kolei we Włoszech. Trwa śledztwo w sprawie zerwanej trakcji




