Szukaj
Konto

„Opinia publiczna zasługuje na to, żeby wiedzieć, co się wydarzyło”. Elon Musk zelektryzował Twitter

29.11.2022 01:14
Elon Musk
Źródło: screen YT - Ted
Komentarzy: 0
Od dawna nie jest tajemnicą, że koncerny prowadzące media społecznościowe nie są zwolennikami wolności słowa.

Oligopol głównych platform mediów społecznościowych jest zgodny co najmniej w jednym. Konserwatywne treści i konserwatywni użytkownicy mają być traktowani gorzej niż lewicowi. W praktyce pod pozorem walki z tzw. mową nienawiści w ciągu lat istnienia głównych platform mediów społecznościowych zbanowano, ograniczono na różne sposoby dostęp lub zupełnie usunięto ogromne ilości profili, które często nie łamały prawa ani ogólnie przyjętych norm społecznych, a jedynie wykazywały się światopoglądem innym niż właściciele platform czy środowiska, którym te usiłowały się podlizać.

Sytuacja, w której z jednej strony media społecznościowe i koncerny internetowe w dużym stopniu zmonopolizowały przepływ informacji i opinii, a z drugiej w dużym stopniu wpływały na kształt strumieni informacji i opinii, stała się sytuacją groźną dla demokracji. W jakimś sensie koncerny prowadzące media społecznościowe zbudowały sobie interfejsy do kształtowania elektoratów.

Musk ujawni dokumenty

Szansa na zmianę tego stanu rzeczy pojawiła się wraz z zakupem Twittera przez Elona Muska, który zapowiada kierowanie się wolnością słowa jako wartością najwyższą. Jego entuzjazmu nie podzielają liberalno-lewicowe media i mocno w dzisiejszych czasach zaangażowane ideologicznie koncerny, które grożą wycofaniem reklam.

Dokumenty Twittera dotyczące tłumienia wolności słowa zostaną wkrótce opublikowane na samym Twitterze. Opinia publiczna zasługuje na to, aby wiedzieć, co naprawdę się wydarzyło…

- zapowiedział właśnie Elon Musk, którego tweet niesie się po Twitterze lotem błyskawicy.

Oj będzie wycie

- komentuje zajmujący się internetem dziennikarz Stanisław M. Stanuch.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.11.2022 01:14
Źródło: TT