Skandal wokół rosyjskojęzycznych mediów nadających z Łotwy. Łotysze wściekli

- O tym, że ich obecność w tym kraju jest z zasady szkodliwa i niepożądana, wypowiedziało się już wielu lokalnych wpływowych polityków i instytucji - informuje portal Delfi.lv.
W oparciu o wypowiedzi prezentera Dożdia Aleksieja Korostielowa śledztwo wszczęła Łotewska Państwowa Służba Bezpieczeństwa, która uważa, że słowa rosyjskiego prezentera budzą wątpliwości w kwestii pomocy, którą stacja być może udziela na rzecz rosyjskiego wojska.
Skandal na Łotwie
Korostielow po swoich słowach został zwolniony z pracy. Mimo wszystko jego były pracodawca uważa, że "niefortunne słowa" Korostielowa zostały niewłaściwie zrozumiane.
Sprawa dotycząca telewizji "Dożd" odbiła się szerokim echem w estońskiej opinii publicznej. Głos zabrał między innymi przewodniczący sejmowej komisji praw człowieka i spraw publicznych Didzis Šmits.
- Jeżeli rosyjski środek masowego przekazu sprzeciwia się reżimowi Putina, nie oznacza to, że jest on nam przyjazny - zauważył łotewski parlamentarzysta.
Unijna polityka klimatyczna wyklucza produkcję uzbrojenia
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków
Piotr Skwieciński: To nie ideologia, lecz interesy decydują, czy Zachód nam pomoże




