Szukaj
Konto

Le Figaro: Polska dąży do stworzenia największej armii lądowej w Europie

11.12.2022 14:35
Czołg Abrams
Źródło: TT Mariusz Błaszczak. Autor zdjęcia: st. szer. Sławomir Kozioł
Komentarzy: 0
Polska dąży do stworzenia największej armii lądowej w Europie. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Warszawa podpisała kilka kolosalnych kontraktów zbrojeniowych na czołgi, działa samobieżne, wyrzutnie rakiet – pisze w analizie na temat polskiej armii dziennik „Le Figaro”.

Polska zbroi się szybko i podpisuje kolosalne zamówienia w szalonym tempie - podkreśla "Le Figaro". Jeszcze przed kontraktami z Koreą Południową Warszawa już wiosną zamówiła 250 amerykańskich czołgów Abrams, aby zastąpić stare czołgi z czasów sowieckich wysłane na Ukrainę i inne ciężkie uzbrojenie - przypomina francuski dziennik. “Le Figaro" wymienił umowy zbrojeniowe podpisane z południowokoreańską firmą Hyundai Rotem na dostawę czołgów, które stanowić będą czterokrotność liczby francuskich czołgi Leclerc używanych we francuskiej armii.

"Jedna z największych armii"

Warszawa może się więc poszczycić jedną z największych armii. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak obiecał w lipcu, że jego kraj będzie miał "najpotężniejsze wojska lądowe w Europie" - wskazuje francuska gazeta.

Polski rząd ogłosił jako cel 300 tys. żołnierzy do 2035 r. wobec 170 tys. obecnie. Zapowiedział ponadto zwiększenie wydatków wojskowych na rok 2023 z ambicją podniesienia budżetu obronnego do 3 proc. PKB, wyprzedzając wszystkie inne kraje Unii Europejskiej, w tym Francję, która planuje osiągnąć 2 proc.

Polska nadal pozostaje w tyle pod względem sił powietrznych i morskich w porównaniu z armią francuską czy brytyjską. Jednak Warszawa modernizuje również te rodzaje sił zbrojnych podpisując umowy na dostawę myśliwców F-35 i samolotów FA-50 a także kontrakt podpisany w tym samym roku na trzy brytyjskie fregaty i dwa statki szpiegowskie ze szwedzkim koncernem Saab.

"Dla Polaków zagrożenie ze strony Rosji istniało zawsze i pozostanie na dłuższą metę" - wyjaśnia były dyrektor Europejskiej Agencji Obrony Claude France Arnould. "Już na szczycie NATO w Bukareszcie w 2008 r. Polacy byli w pogotowiu. Historycznie Rosja jest dla nich wrogiem dziedzicznym" - wskazuje Arnould.

"Autonomia strategiczna"

"Te zbrojenia są dowodem triumfu koncepcji autonomii strategicznej" - wyjaśnia Frederic Mauro z Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IRIS). Ukraińcy nie mają kontroli nad swoimi zbrojeniami i co daje teraz Stanom Zjednoczonym ogromną role w kontynuowaniu wojny a Polska widzi to wyraźnie" - dodaje analityk.

Polski rząd aspiruje do objęcia roli "lidera wschodniej flanki NATO", a Korea Południowa oferuje Polsce bardzo atrakcyjny stosunek ceny do jakości - pisze "Le Figaro". “Wojna na wyniszczenie na Ukrainie pokazała, jak ważne jest posiadanie dużej ilości niedrogiego sprzętu" — uważa Mauro. "Mówimy dziś w Europie z wojną na Ukrainie o gospodarce wojennej. Posiadanie zaawansowanej technologicznie broni już nie wystarcza, trzeba mieć jej dużo i szybko" - podsumowuje analityk.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

ksta/ jm/

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.12.2022 14:35
Źródło: PAP