Kapelan internowanych: Skutki stanu wojennego były dla nas bardzo bolesne, ale i ze zła może wyrosnąć dobro

Zaskoczenie i rzucenie narodu na ziemię – to zdaniem ks. infułata Jana Sikorskiego podobieństwo między doświadczeniem stanu wojennego w Polsce, rozpoczętego 13 grudnia 1981, a wybuchem wojny na Ukrainie. Jak podkreśla kapłan, skutki wojny, podobnie jak konsekwencje stanu wojennego, będą dla wszystkich bardzo bolesne.
stan wojenny
stan wojenny / wikimedia commons/public_domain

Dobro wyrasta również ze zła

- A jednak również z tego zła i cierpienia może wyrosnąć duże dobro, co pokazała już „eksplozja dobrego serca”, która w związku z wojną miała miejsce w Polsce. (...) Jako Polak jestem z tego bardzo dumny. Trzeba się cieszyć, że jesteśmy dziećmi takiego narodu – mówi ks. Sikorski, duszpasterz internowanych w stanie wojennym na warszawskiej Białołęce i pierwszy naczelny kapelan Duszpasterstwa Więziennego RP.

Zdaniem ks. Jana Sikorskiego, trudno zestawiać ze sobą stan wojenny i wojnę na Ukrainie, gdyż tam trwa pełnowymiarowy konflikt zbrojny, jakiego Polska w 1981 r. mimo wszystko nie doświadczyła. Pewnym doświadczeniem wspólnym jest zaskoczenie, choć w przypadku obecnej wojny, jest ono chyba jeszcze większe. A także – jak podkreśla kapłan – „rzucenie narodu na ziemię”.

- Skutki stanu wojennego były dla nas bardzo bolesne. Jeszcze bardziej bolesne będą skutki wojny na Ukrainie dla obu walczących narodów – mówi kapłan. – Patrząc od strony teologicznej: jest to ten sam diabeł, który, gdy tylko coś dobrego dzieje się z Bożą pomocą, próbuje to zniszczyć. Tak było u nas. Tak jest i teraz. Szatan nie wie jednak, że czasem z tego zła, które się dzieje, może wyrosnąć duże dobro – dodaje. Jako przykład podaje uwięzienie Prymasa Wyszyńskiego. – Przeżywaliśmy to jako straszliwą klęskę Kościoła. Okazało się zaś, że z tego zrodził się ogromny sukces naszego narodu – podkreśla ks. Sikorski. 

- Jako zawodowy optymista, wierzę, że z tego straszliwego dramatu, jakim jest trwająca wojna może wyrosnąć wielkie dobro w nowoczesnych dziejach Europy a zwłaszcza w kwestii naszych wzajemnych kontaktów nie tylko z Ukrainą, ale również z Rosją – zaznacza duszpasterz internowanych. Jak wyjaśnia, dostrzega szansę na pojednanie i bliską współpracę Polski z Ukrainą, co może mieć wpływ na ograniczenie rosyjskiej agresji. 

Ks. Sikorski zwraca uwagę na wartość „eksplozji dobrego serca”, jaka zupełnie spontanicznie pojawiła się w Polsce w związku z wybuchem wojny – ku zdumieniu wszystkich narodów. - Jestem jako Polak bardzo dumny z tej naszej spontanicznej postawy. Świadczy to o tym, że – cokolwiek by można o nas sądzić – jednak duch w nas jest. Trzeba się cieszyć, że jesteśmy dziećmi takiego narodu – podkreśla.

Kapelan internowanych

W narodowe święto niepodległości, 11 listopada br., ks. Jan Sikorski odznaczony został Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. To dla niego ważne, przede wszystkim z uwagi na radość wyrażaną przez bardzo wielu ludzi. – Codziennie prawie odbieram telefony i wiadomości od tych, którzy się cieszą i gratulują, że moja działalność została uhonorowana. Jest to dla mnie radość i potwierdzenie, że to co robiłem miało pozytywny wymiar – stwierdza. 

Gdy wybuchł stan wojenny ks. Jan Sikorski był ojcem duchownym w seminarium warszawskim. Jak wspomina, kapelanem internowanych został w zasadzie przypadkowo: był akurat w kurii i biskup spytał go, czy mógłby pójść do internowanych w Boże Narodzenie. Pojechał na Białołękę w pierwszy dzień Świąt, wraz z ks. Bronisławem Dembowskim, późniejszym biskupem. Była to pierwsza wizyta ks. Sikorskiego w więzieniu.

Długie spowiedzi, Msza św., śpiewanie kolęd, świąteczny nastrój – wszystko to pozostało w jego pamięci. - Podniesieni byliśmy wszyscy na duchu. Ja tak się cieszyłem wtedy swoim kapłaństwem, że jako ksiądz mogę przynieść tam coś, czego nikt inny im dać nie może – opowiada ks. Sikorski, który potem przez cały stan wojenny przychodził co tydzień do więzienia, by odprawiać Mszę św. i duszpasterzować specyficznej więziennej „parafii”, która tam wówczas powstała. Było wiele nawróceń. Niektórzy przystępowali po długim czasie do spowiedzi, ktoś wziął ślub kościelny. Jeden więzień przygotowywał się do sakramentu chrztu.

Naczelny kapelan więziennictwa

Ks. Sikorski wspomina też Msze św. za Ojczyznę odprawiane w warszawskim kościele seminaryjnym już po zwolnieniu internowanych oraz w kościele św. Stanisława Kostki, którym przewodniczył już po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. 

Zaangażowanie się w powstające duszpasterstwo więzienne już w wolnej Polsce ks. Sikorski postrzega w kategoriach kolejnego „Bożego przypadku”. Wiązał się on z planowanym spotkaniem duszpasterzy więziennych w Wiedniu. W zjeździe tym miał uczestniczyć biskup, który jednak nie mógł pojechać. Poproszony o to został ks. Sikorski, którego nazwisko kojarzyło się z więziennictwem. - W pociągu, gdy wracałem z tego spotkania, w mojej głowie zrodził się cały plan zorganizowania duszpasterstwa więziennego w Polsce – wspomina. 

Ks. Sikorski został pierwszym naczelnym kapelanem więziennictwa w Polsce. Założone przez niego duszpasterstwo działa do dziś.

maj / Warszawa


 

POLECANE
Pilne doniesienia z Pałacu Buckingham. Ważna decyzja króla Karola III Wiadomości
Pilne doniesienia z Pałacu Buckingham. Ważna decyzja króla Karola III

Król Karol III rozważa zmiany w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Chodzi o ograniczenie liczby osób pełniących oficjalne obowiązki i wprowadzenie modelu podobnego do rozwiązań stosowanych w Szwecji i Danii.

IKP: problemy z logowaniem przez Profil Zaufany Wiadomości
IKP: problemy z logowaniem przez Profil Zaufany

Centrum e-Zdrowia poinformowało w niedzielę o czasowych problemach, które mogą występować z logowaniem za pomocą profilu zaufanego. Chodzi np. o logowanie na Internetowe Konto Pacjenta (IKP). CeZ zaleciło używanie innych metod logowania, np. przez aplikację mObywatel.

Upadek polskiego skoczka. Tomasiak zniesiony ze skoczni w Norwegii z ostatniej chwili
Upadek polskiego skoczka. Tomasiak zniesiony ze skoczni w Norwegii

Kacper Tomasiak, który jako pierwszy skakał w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Pucharu Świata na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund, miał po lądowaniu upadek. Polak nie podniósł się samodzielnie, został zniesiony ze skoczni przez służby medyczne.

Ceny paliw ostro w górę. Czarnek apeluje do rządzących z ostatniej chwili
Ceny paliw ostro w górę. Czarnek apeluje do rządzących

– Moja ustawa, projekt ustawy Prawa i Sprawiedliwości od prawie dwóch tygodni leży w Sejmie. Trzymany jest przez Tuska i Czarzastego w jakichś konsultacjach jeszcze do 8 kwietnia. A ludzie dziś potrzebują obniżki cen paliw – mówi na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych poseł PiS Przemysław Czarnek.

Jest petycja do prezydenta Stargardu ws. referendum dot. Centrum Integracji Cudzoziemców Wiadomości
Jest petycja do prezydenta Stargardu ws. referendum dot. Centrum Integracji Cudzoziemców

Do władz Stargardu trafiła petycja w sprawie przeprowadzenia lokalnego referendum dotyczącego lokowania migrantów oraz utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców. Jej autorem jest Dariusz Matecki, poseł na Sejm RP.

Problemy z wodą w Zamościu. Trwa usuwanie awarii Wiadomości
Problemy z wodą w Zamościu. Trwa usuwanie awarii

W niedzielę mieszkańcy Zamościa musieli zmierzyć się z poważnymi utrudnieniami. W wyniku awarii magistrali wodociągowej w wielu częściach miasta zabrakło wody lub pojawiły się problemy z jej ciśnieniem.

Awaryjne lądowanie na A1. Duże utrudnienia z ostatniej chwili
Awaryjne lądowanie na A1. Duże utrudnienia

Awaryjne lądowanie awionetki na autostradzie A1 wywołało utrudnienia w kierunku Łodzi. Na pokładzie było dwóch pilotów, nikt nie ucierpiał – informuje w niedzielę Polsat News.

Niemcy w kłopocie. Małe i średnie sklepy znikają na potęgę Wiadomości
Niemcy w kłopocie. Małe i średnie sklepy znikają na potęgę

Handel w Niemczech przeżywa trudny moment - i widać to gołym okiem na ulicach miast. Coraz więcej lokali stoi pustych, a liczba tradycyjnych sklepów szybko się kurczy.

Ceny paliw powyżej 10 zł. Ekspert ostrzega z ostatniej chwili
Ceny paliw powyżej 10 zł. Ekspert ostrzega

Ropa po 150, a nawet 200 dolarów za baryłkę i paliwo kosztujące grubo ponad 10 zł za litr? – Nie mówię o 10 zł, tylko niestety więcej – twierdzi analityk surowcowy Michał Staniak w rozmowie z RMF FM.

Iran chce zaatakować Europę? Wielka Brytania zabrała głos z ostatniej chwili
Iran chce zaatakować Europę? Wielka Brytania zabrała głos

– Nie ma żadnych raportów potwierdzających doniesienia, że Iran planuje zaatakować Europę rakietami balistycznymi, ani że w ogóle ma ku temu możliwości – powiedział w niedzielę w rozmowie ze stacją BBC Steve Reed, minister ds. mieszkalnictwa Wielkiej Brytanii.

REKLAMA

Kapelan internowanych: Skutki stanu wojennego były dla nas bardzo bolesne, ale i ze zła może wyrosnąć dobro

Zaskoczenie i rzucenie narodu na ziemię – to zdaniem ks. infułata Jana Sikorskiego podobieństwo między doświadczeniem stanu wojennego w Polsce, rozpoczętego 13 grudnia 1981, a wybuchem wojny na Ukrainie. Jak podkreśla kapłan, skutki wojny, podobnie jak konsekwencje stanu wojennego, będą dla wszystkich bardzo bolesne.
stan wojenny
stan wojenny / wikimedia commons/public_domain

Dobro wyrasta również ze zła

- A jednak również z tego zła i cierpienia może wyrosnąć duże dobro, co pokazała już „eksplozja dobrego serca”, która w związku z wojną miała miejsce w Polsce. (...) Jako Polak jestem z tego bardzo dumny. Trzeba się cieszyć, że jesteśmy dziećmi takiego narodu – mówi ks. Sikorski, duszpasterz internowanych w stanie wojennym na warszawskiej Białołęce i pierwszy naczelny kapelan Duszpasterstwa Więziennego RP.

Zdaniem ks. Jana Sikorskiego, trudno zestawiać ze sobą stan wojenny i wojnę na Ukrainie, gdyż tam trwa pełnowymiarowy konflikt zbrojny, jakiego Polska w 1981 r. mimo wszystko nie doświadczyła. Pewnym doświadczeniem wspólnym jest zaskoczenie, choć w przypadku obecnej wojny, jest ono chyba jeszcze większe. A także – jak podkreśla kapłan – „rzucenie narodu na ziemię”.

- Skutki stanu wojennego były dla nas bardzo bolesne. Jeszcze bardziej bolesne będą skutki wojny na Ukrainie dla obu walczących narodów – mówi kapłan. – Patrząc od strony teologicznej: jest to ten sam diabeł, który, gdy tylko coś dobrego dzieje się z Bożą pomocą, próbuje to zniszczyć. Tak było u nas. Tak jest i teraz. Szatan nie wie jednak, że czasem z tego zła, które się dzieje, może wyrosnąć duże dobro – dodaje. Jako przykład podaje uwięzienie Prymasa Wyszyńskiego. – Przeżywaliśmy to jako straszliwą klęskę Kościoła. Okazało się zaś, że z tego zrodził się ogromny sukces naszego narodu – podkreśla ks. Sikorski. 

- Jako zawodowy optymista, wierzę, że z tego straszliwego dramatu, jakim jest trwająca wojna może wyrosnąć wielkie dobro w nowoczesnych dziejach Europy a zwłaszcza w kwestii naszych wzajemnych kontaktów nie tylko z Ukrainą, ale również z Rosją – zaznacza duszpasterz internowanych. Jak wyjaśnia, dostrzega szansę na pojednanie i bliską współpracę Polski z Ukrainą, co może mieć wpływ na ograniczenie rosyjskiej agresji. 

Ks. Sikorski zwraca uwagę na wartość „eksplozji dobrego serca”, jaka zupełnie spontanicznie pojawiła się w Polsce w związku z wybuchem wojny – ku zdumieniu wszystkich narodów. - Jestem jako Polak bardzo dumny z tej naszej spontanicznej postawy. Świadczy to o tym, że – cokolwiek by można o nas sądzić – jednak duch w nas jest. Trzeba się cieszyć, że jesteśmy dziećmi takiego narodu – podkreśla.

Kapelan internowanych

W narodowe święto niepodległości, 11 listopada br., ks. Jan Sikorski odznaczony został Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. To dla niego ważne, przede wszystkim z uwagi na radość wyrażaną przez bardzo wielu ludzi. – Codziennie prawie odbieram telefony i wiadomości od tych, którzy się cieszą i gratulują, że moja działalność została uhonorowana. Jest to dla mnie radość i potwierdzenie, że to co robiłem miało pozytywny wymiar – stwierdza. 

Gdy wybuchł stan wojenny ks. Jan Sikorski był ojcem duchownym w seminarium warszawskim. Jak wspomina, kapelanem internowanych został w zasadzie przypadkowo: był akurat w kurii i biskup spytał go, czy mógłby pójść do internowanych w Boże Narodzenie. Pojechał na Białołękę w pierwszy dzień Świąt, wraz z ks. Bronisławem Dembowskim, późniejszym biskupem. Była to pierwsza wizyta ks. Sikorskiego w więzieniu.

Długie spowiedzi, Msza św., śpiewanie kolęd, świąteczny nastrój – wszystko to pozostało w jego pamięci. - Podniesieni byliśmy wszyscy na duchu. Ja tak się cieszyłem wtedy swoim kapłaństwem, że jako ksiądz mogę przynieść tam coś, czego nikt inny im dać nie może – opowiada ks. Sikorski, który potem przez cały stan wojenny przychodził co tydzień do więzienia, by odprawiać Mszę św. i duszpasterzować specyficznej więziennej „parafii”, która tam wówczas powstała. Było wiele nawróceń. Niektórzy przystępowali po długim czasie do spowiedzi, ktoś wziął ślub kościelny. Jeden więzień przygotowywał się do sakramentu chrztu.

Naczelny kapelan więziennictwa

Ks. Sikorski wspomina też Msze św. za Ojczyznę odprawiane w warszawskim kościele seminaryjnym już po zwolnieniu internowanych oraz w kościele św. Stanisława Kostki, którym przewodniczył już po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. 

Zaangażowanie się w powstające duszpasterstwo więzienne już w wolnej Polsce ks. Sikorski postrzega w kategoriach kolejnego „Bożego przypadku”. Wiązał się on z planowanym spotkaniem duszpasterzy więziennych w Wiedniu. W zjeździe tym miał uczestniczyć biskup, który jednak nie mógł pojechać. Poproszony o to został ks. Sikorski, którego nazwisko kojarzyło się z więziennictwem. - W pociągu, gdy wracałem z tego spotkania, w mojej głowie zrodził się cały plan zorganizowania duszpasterstwa więziennego w Polsce – wspomina. 

Ks. Sikorski został pierwszym naczelnym kapelanem więziennictwa w Polsce. Założone przez niego duszpasterstwo działa do dziś.

maj / Warszawa



 

Polecane