Nowe informacje. Patryk Kalski miał zagrać w filmie o zaginięciu Iwony Wieczorek?

Kalski był także trenerem koszykówki i instruktorem strzelectwa. Służby wstępnie ustaliły, że przyczyną jego śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa.
Jak informuje Maciej Naskręt z "Dziennika Bałtyckiego" 23 grudnia doszło do spotkania z biznesmenem, który znany był również jako człowiek Marcina T., właściciela Zatoki Sztuki.
Kalski miał mówić, że "łączenie Zatoki Sztuki i Dream Clubu z Iwoną Wieczorek nie ma kompletnie żadnego sensu". Przyznał również, że czuje się prześladowany. Naskręt miał kolejny raz z nim porozmawiać, tak się jednak nie stało.
Kalski miał grać w filmie?
Jeden z uczestników nagrań do produkcji podzielił się pewnymi informacjami z Polskim Radiem 24. Statysta wyjawił, że w filmie nie podano prawdziwego imienia i nazwiska głównej bohaterki. Iwonę Wieczorek zastąpiono bowiem Aldoną Owczarek.
- Produkcja łudząco przypomina historię jej zniknięcia - mówił mężczyzna.
Dodał, że pewna część nagrań miała miejsce na strzelnicy w Kolibkach. Zarządzał nią właśnie Patryk Kalski.
- W jednej ze scen kazano mi kopać dół. Chodziło o przygotowanie grobu, do którego zostanie złożony bezdomny, wcześniej zastrzelony przez Patryka Kalskiego. Wspomniany bezdomny miał być świadkiem porwania Aldony Owczarek - wyjaśnił statysta.
Relacjonował, że nie zdawał sobie sprawy z tego, kim jest biznesmen. Dopiero później przyjrzał się całej sprawie.
- W jednej ze scen padły strzały, ponadto tam, gdzie w filmie jest zabijany bezdomny, miała nawet pojawić się taka sugestia ze strony Kalskiego, że tak właśnie mogło dziać się naprawdę - podkreślił.
Polskie Radio 24 rozmawiało z autorem scenariusza filmu, Maciejem Nawrockim, który potwierdził tę wersję wydarzeń. Dodał, że z racji nowych okoliczności nie udało się niczego zrealizować.
- Opisywana historia na filmie jest bardzo drażliwa, sceny są brutalne. Cieszyłem się, że Patryk Kalski wziął udział w tym przedsięwzięciu. Wcześniej z uwagi na tematykę filmu odmówiło mi trzech aktorów. Film finalnie nie został zmontowany, mamy wyłącznie surówkę klipów - powiedział reżyser.




