Szukaj
Konto

Marek Lewandowski: „S” razem z sympatykami to 2 mln głosów. Tusk to zignorował i jest w opozycji. Mam nadzieję, że tam pozostanie

18.01.2023 13:32
Marek Lewandowski: „S” razem z sympatykami to 2 mln głosów. Tusk to zignorował i jest w opozycji. Mam nadzieję, że tam pozostanie
Źródło: fot. M. Żegliński
Komentarzy: 0
W środę 18 stycznia gościem Polskiego Radia 24 był rzecznik Solidarności Marek Lewandowski. Tematem rozmowy była afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim nazywana potocznie Katargate, w którą zamieszany jest Luca Visentini, sekretarz generalny Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych. Rzecznik „S” pytany był również o dialog z rządem Zjednoczonej Prawicy i nowelizację Kodeksu pracy.

O wybuchu afery nazwanej Katargate media poinformowały na początku grudnia 2022 roku po tym, jak zatrzymano wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiej Evę Kaili pod zarzutem korupcji. Polityk jest podejrzewana o przyjmowanie łapówek od Kataru. Parlament Europejski odwołał Kaili ze stanowiska wiceprzewodniczącej, ale Greczynka twierdzi, że jest niewinna.

W sprawę zamieszany jest również Luca Visentini, sekretarz generalny Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych (ITUC), który 21 grudnia został zawieszony przez Radę Generalną ITUC.

O komentarz w tej sprawie na antenie Polskiego Radia 24 zapytano Marka Lewandowskiego, rzecznika prasowego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

- Szef włoskiej organizacji pozarządowej Fight Impunity Antonio Panzeri wręczył Visentiniemu torbę z wizerunkiem Świętego Mikołaja, która była wypchana pieniędzmi. Dał się przy tym nagrać policji. Skutkiem tego było pilne zawieszenie Luci Visentiniego jako sekretarza MKZZ, co nie przesądza o jego winie, ale już widać, że kręci on w tej sprawie. Teraz okazało się, że Antonio Panzeri poszedł na współpracę z belgijską policją i będzie zeznawał, więc być może za chwilę dowiemy się więcej - mówił rzecznik "S".

- Co Luca Visentini zrobił z tymi pieniędzmi? Przyparty do muru powiedział, że przekazał je na fundusz solidarnościowy MKZZ. To jest taki fundusz, który budzi bardzo dużo kontrowersji w tej organizacji. Bardzo często z niego finansuje się uboższym związkom zawodowym możliwość pojawiania się na kongresach MKZZ, szczególnie tych wyborczych. A więc Luca, który po Sharon Burrow objął tę funkcję, z tych pieniędzy sfinansował de facto swoją kampanię wyborczą. Wszystko to źle wygląda i budzi mnóstwo wątpliwości, a jeszcze bardziej przywołuje pytania do jego poprzedniczki Sharon Burrow, przez którą był protegowany i lobbowany - wskazywał Lewandowski i dodał, że w tej aferze można doszukiwać się także "śladu moskiewskiego".

- Solidarność bardzo mocno skonfliktowała się z MKZZ w związku z wojną na Ukrainie i postawą MKZZ wobec rosyjskich związków zawodowych, które jawnie opowiedziały się po stronie Putina w tej wojnie. Tutaj właśnie Sharon Burrow dosyć zaskakująco delikatnie zachowywała się wobec rosyjskich związków zawodowych, a to jest 20 mln związkowców afiliowanych w tej organizacji i bardzo istotny wpływ ich lidera Shmakova na to, kto może zostać szefem MKZZ - zaznaczył.

Rzecznik "S" stwierdził, że międzynarodowa "rodzina związkowa", tak jak Parlament Europejski jest podatny na różne wpływy, nie tylko te z Bliskiego Wschodu, ale również z Rosji.

- To wszystko za długo trwa, bo najbliższy kongres MKZZ, który ma się zająć sprawą Visentiniego, będzie dopiero 11 marca. Chciałbym też zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. MKZZ w 2011 roku, gdy ogłoszono, że w Katarze będą odbywać się mistrzostwa świata w piłce nożnej bardzo ostro zaprotestował i zapowiedział, że zrobi wszystko, by do nich nie doszło, bo tam, jeśli chodzi o prawa pracownicze, jest wolna amerykanka. Również szef "S" Piotr Duda w 2013 roku pisał w tej sprawie do przewodniczącego Michaela Platiniego. I nagle w 2017 roku zaczyna się to wszystko zmieniać, Sharon Burrow zaczyna bardzo entuzjastycznie wypowiadać się na temat Kataru, wbrew większości światowych organizacji, które monitorowały tamtejszą sytuację - podkreślił Marek Lewandowski.

Kończąc temat Katargate, rzecznik Solidarności wyraził nadzieję, że śledztwo w tej sprawie przyniesie oczyszczenie międzynarodowego ruchu związkowego, a Solidarność będzie bardzo tego pilnowała, żeby na forum MKZZ doszło do dyskusji na ten temat.

"Solidarność to największa, najsilniejsza i najlepiej zorganizowana grupa społeczna w Polsce"

W związku z tegorocznymi wyborami parlamentarnymi gość Polskiego Radia 24 pytany był o ocenę dialogu z rządem Zjednoczonej Prawicy.

- Solidarność jako największa, najsilniejsza i najlepiej zorganizowana grupa społeczna w Polsce nie jest bierna. Partie polityczne to ważne narzędzia, które mogą realizować nasze postulaty. Warto sobie uświadomić, że NSZZ "Solidarność" razem z członkami i sympatykami to bezpośrednio blisko 2 mln głosów wyborczych. Zignorował to kiedyś Donald Tusk i od wielu lat jest w opozycji, mam też nadzieję, że tam pozostanie - mówił rzecznik "S".

- PiS jest bardzo trudnym partnerem, ale jedynym na polskiej scenie politycznej, który czyta nasze postulaty i dokumenty programowe i jest jedyną opcją polityczną, która się z nami komunikowała, zgłaszając gotowość do realizacji wielu postulatów. Ogromna część tych postulatów została spełniona. To nie jest tylko kwestia wieku emerytalnego, handlu w niedziele, ale dziesiątki innych rzeczy. Ale są też rzeczy, o które się kłócimy i niemal protestowaliśmy, bo gdyby nie tragedia w Przewodowie, to 17 listopada odbyłaby się manifestacja w Warszawie Marsz Godności - powiedział Marek Lewandowski.

- To nie jest tak, że Solidarność jest upolityczniona. Solidarność wykorzystuje polityków do realizacji swoich postulatów. Nadal żadna z opcji politycznych nie zwraca się do nas, nie pokazuje swoich programów, więc trudno mi poważnie traktować innych polityków - dodał.

Nowelizacja Kodeksu pracy

Ostatnim z tematów rozmowy była najnowsza nowelizacja Kodeksu pracy.

- Co do zasady te zmiany idą w dobrym kierunku i są implementacją dyrektyw unijnych. Nasze główne zarzuty dotyczą przede wszystkim nieścisłych zapisów, które powodują, że niektóre z tych dobrych rozwiązań nie będą mogły być w pełni wykorzystane. Generalnie są to dobre zmiany idące w dobrym kierunku, porządkujące sferę pracy zdalnej; są dodatkowe urlopy pozwalające lepiej łączyć pracę z życiem prywatnym. Ale najbardziej przełomowym zapisem jest kwestia umów na czas określony. To jest przełomowa zmiana, która de facto zrównuje te umowy z umowami na czas nieokreślony, bowiem nieprzedłużenie takiej umowy będzie musiało być uzasadnione przez pracodawcę - podkreślił Marek Lewandowski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.01.2023 13:32
Źródło: tysol.pl