Szukaj
Konto

Dziennikarz TVP zadał niewygodne pytanie Tuskowi. Oto, co odpowiedział

24.01.2023 21:13
Dziennikarz TVP zadał niewygodne pytanie Tuskowi. Oto, co odpowiedział
Źródło: fot. PAP/Przemysław Piątkowski
Komentarzy: 0
– Czy jego [Radosława Sikorskiego - przyp. red.] słowa, które służą za naboje w rosyjskiej propagandzie panu nie przeszkadzają? Jak jest przyszłość Sikorskiego u pana boku? – brzmiało pytanie zadane Donaldowi Tuskowi przez dziennikarza portalu tvp.info.

Podczas wtorkowego spotkania szefa PO Donalda Tuska z mieszkańcami Siedlec w pewnym momencie jeden z dziennikarzy portalu tvp.info zadał pytanie o skandaliczne słowa Radosława Sikorskiego wypowiedziane w przez byłego szefa MSZ w poniedziałek na antenie Radia ZET.

CZYTAJ TAKŻE: Nie trzeba było długo czekać. Sikorski bohaterem rosyjskiej propagandy

- To osoba z bardzo bliskiego pana otoczenia politycznego. Sikorski ujawnił, że 1 września 2009 roku w Sopocie Władimir Putin zaproponował panu rozbiór Ukrainy, a pan nic nie odpowiedział Putinowi. Dlaczego wtedy pan nie zareagował i nie poinformował o tym opinii publicznej i Ukraińców? Czy będzie pan dalej współpracował z Sikorskim? Czy jego słowa, które służą za naboje w rosyjskiej propagandzie panu nie przeszkadzają? Jak jest przyszłość Sikorskiego u pana boku? - zapytał korespondent.

Odpowiedź Tuska

- Radosław Sikorski nie ujawnił rozmowy na sopockim molo. On mówił o spotkaniu, w którym uczestniczyło około 40 dyplomatów ze strony polskiej i rosyjskiej. W tym czasie Putin nie proponował żadnego rozbioru Ukrainy, tylko wysuwał aluzje i insynuacje, że Ukraina składa się z różnych wątków historycznych, Lwów był polskim miastem. Generalnie była to rozmowa, która nie pierwszy i nie ostatni raz podkreślała bardzo lekceważący i niechętny stosunek Putina do Ukrainy - odparł Tusk.

- Słyszę w komentarzach naszych politycznych przeciwników bardzo krytyczne sądy na jego temat - mówił lider PO, po czym przypomniał, że Sikorski był korespondentem wojennym w Afganistanie, a… "parę lat później Jarosław Kaczyński pił wódkę, jadał obiady i rozmawiał z rosyjskim agentem".

Następnie zarzucił PiS, że "zachowywało się dwuznacznie w przededniu napaści Rosji na Ukrainę".

- Propaganda rosyjska wykorzystuje wypowiedzi poszczególnych polityków PiS, PO, CDU, francuskich, amerykańskich. Nie należy się tym przejmować, bo trzeba założyć, że w Moskwie zawsze będą wykorzystywali różne wypowiedzi dla swoich własnych celów. Każdy, kto będzie mówił: "O, zobaczcie, Rosjanie mówią to i to" sam służy rosyjskiej propagandzie. Ostatnim wyższym urzędnikiem, którego cytowano w Moskwie i to w sposób niezwykle intensywny, był ówczesny wiceminister Patryk Jaki. Tak samo niemądre byłoby stwierdzenie, że Jaki, mówi takie rzeczy, że Moskwa tego chce, jak zarzucanie tego samego Sikorskiemu - powiedział Tusk.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.01.2023 21:13
Źródło: tvp.info