Szukaj
Konto

Pałac Buckingham chciał „zdyskredytować” serial Netflixa. Mocne słowa reżyser „Harry i Meghan”

26.01.2023 14:31
Meghan Markle, książę Harry
Źródło: fot. Wikipedia CC BY 2,0 Northern Ireland Office
Komentarzy: 0
W Pałacu Buckingham wrze. Wszystko za sprawą serialu dokumentalnego „Harry i Meghan”, który w ubiegłym roku pojawił się na platformie Netflix. Teraz głos zabrała sama reżyser produkcji.

Produkcja "Harry i Meghan" od samego początku budziła ogromne emocje brytyjskich mediów. Na platformie Netflix początkowo pojawiły się pierwsze trzy części "Harry i Meghan", a niedługo później kolejne trzy.

W produkcji m.in. książę Harry ujawnił kulisy swojego związku z Meghan Markle, a księżna nie owijała w bawełnę i otwarcie mówiła o tym, o co oskarża Pałac Buckingham. Zdaniem Meghan Pałac stał za rozpętaniem nagonki na parę, aby odciągnąć uwagę od swoich problemów i przewinień.

CZYTAJ TAKŻE: Meghan Markle jest wściekła na księcia Harry’ego. Nie sądziła, że to wyjawi

Reżyser "Harry i Meghan" zabrała głos

W ostatnim czasie brytyjskie media zastanawiały się, dlaczego Pałac Buckingham nie skorzystał z prawa do odpowiedzi na oskarżenia Harry’ego i Meghan, które padły w serialu wyprodukowanym przez Netflix. Według reżyserki Liz Garbus była to próba "zdyskredytowania" serialu.

Pałac Buckingham przekazał, że nie zgłosiliśmy się do niego, by mógł skomentować to, co padło w serialu. To nieprawda. Powiedzieli to po to, aby nas zdyskredytować. A jeśli zdyskredytowali nas, mogli zdyskredytować także treść dokumentu

- stwierdziła w rozmowie z "Vanity Fair" Garbus.

- Niektóre z tych chwil były trochę jak "Alicja po drugiej stronie lustra" - dodała.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.01.2023 14:31
Źródło: dailymail.co.uk