Szef MON: „Bez bezpiecznej Polski wszystkie nasze inne plany mogą zostać zrujnowane”

– Jeśli Putin wziąłby Ukrainę, nie zatrzymałby się na niej. Rozumiał to śp. prezydent Lech Kaczyński, warto, by rozumiał to każdy z nas. Dlatego budujemy armię, która odstraszy każdego potencjalnego agresora – podkreślił w wywiadzie dla „Sieci” wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.
Szef MON Mariusz Błaszczak
Szef MON Mariusz Błaszczak / PAP/Paweł Supernak

Wicepremier zwrócił uwagę w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek, że wzrost siły, znaczenia, skuteczności i zamożności Polski mimo problemów jest dostrzegalny gołym okiem i widoczna w każdym zestawieniu danych.

"Cóż jednak mają mówić ci, którzy w okresie, gdy rządzili, uważali nasze państwo za "teoretyczne" i "kamieni kupę"? Za naszych rządów tak nie jest. Państwo działa, sprawdza się w trudnych sytuacjach. Takich jak np. atak ze strony Białorusi. Swoją drogą, dziś chyba już nikt nie wątpi, że ten atak został zaplanowany na Kremlu. Obroniliśmy granicę, wspieramy Ukrainę, skokowo wzmacniamy polskie siły zbrojne. Jest dla mnie zaszczytem, że mogę w tym procesie uczestniczyć" - powiedział Błaszczak.

Szef MON o polskich żołnierzach

"W ubiegłym roku wstąpiło do wojska 13 742 zawodowych żołnierzy. To jest rekord od czasów zaniechania poboru! Odejścia też oczywiście są, to proces naturalny. Dla wielu żołnierzy zawodowych możliwość otrzymania należnych przy zwolnieniu ze służby datków, odpraw jest życiową okazją na uregulowanie spraw bytowych, spłatę kredytów. Była też pewna nieliczna grupa – mówię to z przykrością – żołnierzy, którzy zawiedli. Gdy musieli pójść bronić granicy i zobaczyli, jak uciążliwa to służba, zdecydowali się odejść. Podkreślam: zawiodło niewielu, ale tacy też byli. Przychodzą nowi, wspaniali ludzie, gotowi na poświęcenie. Obecnie w Wojsku Polskim pod bronią mamy 164 tys. żołnierzy" - powiedział wicepremier.

Pytany, co tu jest celem i jaką armię buduje, Błaszczak odparł, "że taką, która odstraszy każdego potencjalnego agresora, by nawet skrawek polskiej ziemi nie był okupowany, by żadne miasteczko nie stało się ofiarą "zaczystki".

"Taką, która w razie potrzeby podejmie skuteczną walkę, bo jeśli sami nie będziemy się bronili, nikt nie przyjdzie nam z pomocą na wielką skalę. Armię uczącą się od najsilniejsze armii świata, czyli amerykańskiej. Absorbujemy jej doświadczenia, uczymy się jej sposobów działania" - podkreślił minister.

"To będzie najsilniejsza armia lądowa w Europie, liczna, wyposażona w nowoczesną broń. Armia aktywna w NATO, najsilniejszym sojuszu militarnym w historii świata, oraz współdziałająca z silnym komponentem amerykańskim na polskiej ziemi" - dodał Błaszczak.

Dopytywany o docelowy kształt armii, czy plan zarysowany w ustawie o obronie Ojczyzny jest już doprecyzowany, Błaszczak zwrócił uwagę, że sytuacja jest zmienna i trzeba reagować szybko na nowe wyzwania.

"Ale fundamenty są znane. Armia co najmniej 300-tys., z 50 tys. żołnierzy WOT. 1 tys. czołgów K2 i 366 Abramsów. Sześć dywizji, z czego cztery już są. W 2015 r. zastaliśmy trzy słabo ukompletowane. Szczególnie rozwijamy 16. i 18. dywizję. Budujemy związki taktyczne czterobrygadowe, wcześniej były trzybrygadowe" - powiedział szef MON.

Jak dodał, "ta druga z wymienionych dywizji 18. Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka, będzie broniła bramy brzeskiej, to jej główne zadanie. Dlatego otrzyma czołgi Abrams. To będzie zapora nie do przejścia".

Na pytanie, kiedy będą kolejne dwie dywizje Błaszczak odparł, że już budowana jest piąta w województwie podlaskim.

"Odtwarzamy garnizony, które rozwiązał rząd PO-PSL np. w Grajewie. Pomaga nam samorząd przekazując bezpłatnie nieruchomości. Podobnie jest w Kolnie, Siemiatyczach i wielu innych miejscach. Odtwarzamy też zlikwidowane przez ekipę Tuska jednostki artyleryjskie. Mogę też zdradzić, że czołgi K2 trafią do województwa warmińsko-mazurskiego" - zaznaczył Błaszczak.

Dopytywany, czy odtworzymy zdolności produkcyjne amunicji, minister odpowiedział: "zrobimy to". Choć - jak dodał - "byłoby dużo łatwiej, gdyby zachowano choć szczątkowe kompetencje w niektórych obszarach przemysłu zbrojeniowego". "Ale ten likwidacyjny nóż nie znał litości, wciąż za małe są moce. Ale i tu damy radę" - podkreślił wicepremier.

Pytany, czy te kontrakty są możliwe do cofnięcia, minister zapewnił, że na pewno, jeśli dalej będzie rządziła Zjednoczona Prawica, to te kontrakty zostaną zrealizowane.

"Będzie to także jedno z pytań, przed którymi staną Polacy w czasie tegorocznych wyborów" - dodał.

Błaszczak o środkach z KPO

Minister został też zapytany, czy potwierdza, że uruchomienie środków z KPO mogłoby ułatwić wydatki na zakupy obronne.

"W bieżącym roku na Wojsko Polskie wydamy rekordowe środki. Nie ma wyjścia, bo bez bezpiecznej Polski wszystkie nasze inne sukcesy, plany mogą zostać zrujnowane" - powiedział Błaszczak.

Według niego brak KPO stworzy nam problemy i finansowanie zakupów zbrojeniowych będzie trudniejsze.

"Choć i tak dzięki uporządkowaniu finansów publicznych udało się znaleźć pieniądze na wiele zadań. Każdy to chyba widzi wokół siebie" - podkreślił szef MON.

Błaszczak był też pytany, czy przekażemy samoloty F-16 armii ukraińskiej.

"Mamy ich zbyt mało, tylko 48. Szkoda, że gdy podejmowano decyzję o zakupie nie zdecydowano się na większy kontrakt. To polska presja spowodowała, że Ukraina otrzymała patrioty i leopardy. Gdyby rządziła koalicja PO-PSL skala i tempo pomocy byłoby co najwyżej proporcjonalne do niemieckiej, czyli niewielkie" - ocenił minister. 


 

POLECANE
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków z ostatniej chwili
Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków

– Ogniska grypy ptaków wykryto w woj. kujawsko-pomorskim w hodowlach 8,5 tys. gęsi w Kołudzie Wielkiej koło Janikowa i 55,6 tys. kur niosek w miejscowości Okrąg koło Lipna – poinformował we wtorek wojewódzki lekarz weterynarii Wojciech Młynarek.

W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą z ostatniej chwili
W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą

Na wtorkowym posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych ministrowie UE zostali zaproszeni przez Komisję i prezydencję Rady UE, aby zainaugurować rozpoczęcie prac Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej. Jego celem będzie ingerowanie w procesy demokratyczne oraz przestrzeń publiczną państw członkowskich, cenzurowanie dostępnych treści i reakcja na „zagrożenia” w postaci prawicowych treści czy tendencji politycznych. KE zaangażowała w to nawet unijny wywiad, czyli Europejską Służbę Działań Wewnętrznych.

REKLAMA

Szef MON: „Bez bezpiecznej Polski wszystkie nasze inne plany mogą zostać zrujnowane”

– Jeśli Putin wziąłby Ukrainę, nie zatrzymałby się na niej. Rozumiał to śp. prezydent Lech Kaczyński, warto, by rozumiał to każdy z nas. Dlatego budujemy armię, która odstraszy każdego potencjalnego agresora – podkreślił w wywiadzie dla „Sieci” wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.
Szef MON Mariusz Błaszczak
Szef MON Mariusz Błaszczak / PAP/Paweł Supernak

Wicepremier zwrócił uwagę w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek, że wzrost siły, znaczenia, skuteczności i zamożności Polski mimo problemów jest dostrzegalny gołym okiem i widoczna w każdym zestawieniu danych.

"Cóż jednak mają mówić ci, którzy w okresie, gdy rządzili, uważali nasze państwo za "teoretyczne" i "kamieni kupę"? Za naszych rządów tak nie jest. Państwo działa, sprawdza się w trudnych sytuacjach. Takich jak np. atak ze strony Białorusi. Swoją drogą, dziś chyba już nikt nie wątpi, że ten atak został zaplanowany na Kremlu. Obroniliśmy granicę, wspieramy Ukrainę, skokowo wzmacniamy polskie siły zbrojne. Jest dla mnie zaszczytem, że mogę w tym procesie uczestniczyć" - powiedział Błaszczak.

Szef MON o polskich żołnierzach

"W ubiegłym roku wstąpiło do wojska 13 742 zawodowych żołnierzy. To jest rekord od czasów zaniechania poboru! Odejścia też oczywiście są, to proces naturalny. Dla wielu żołnierzy zawodowych możliwość otrzymania należnych przy zwolnieniu ze służby datków, odpraw jest życiową okazją na uregulowanie spraw bytowych, spłatę kredytów. Była też pewna nieliczna grupa – mówię to z przykrością – żołnierzy, którzy zawiedli. Gdy musieli pójść bronić granicy i zobaczyli, jak uciążliwa to służba, zdecydowali się odejść. Podkreślam: zawiodło niewielu, ale tacy też byli. Przychodzą nowi, wspaniali ludzie, gotowi na poświęcenie. Obecnie w Wojsku Polskim pod bronią mamy 164 tys. żołnierzy" - powiedział wicepremier.

Pytany, co tu jest celem i jaką armię buduje, Błaszczak odparł, "że taką, która odstraszy każdego potencjalnego agresora, by nawet skrawek polskiej ziemi nie był okupowany, by żadne miasteczko nie stało się ofiarą "zaczystki".

"Taką, która w razie potrzeby podejmie skuteczną walkę, bo jeśli sami nie będziemy się bronili, nikt nie przyjdzie nam z pomocą na wielką skalę. Armię uczącą się od najsilniejsze armii świata, czyli amerykańskiej. Absorbujemy jej doświadczenia, uczymy się jej sposobów działania" - podkreślił minister.

"To będzie najsilniejsza armia lądowa w Europie, liczna, wyposażona w nowoczesną broń. Armia aktywna w NATO, najsilniejszym sojuszu militarnym w historii świata, oraz współdziałająca z silnym komponentem amerykańskim na polskiej ziemi" - dodał Błaszczak.

Dopytywany o docelowy kształt armii, czy plan zarysowany w ustawie o obronie Ojczyzny jest już doprecyzowany, Błaszczak zwrócił uwagę, że sytuacja jest zmienna i trzeba reagować szybko na nowe wyzwania.

"Ale fundamenty są znane. Armia co najmniej 300-tys., z 50 tys. żołnierzy WOT. 1 tys. czołgów K2 i 366 Abramsów. Sześć dywizji, z czego cztery już są. W 2015 r. zastaliśmy trzy słabo ukompletowane. Szczególnie rozwijamy 16. i 18. dywizję. Budujemy związki taktyczne czterobrygadowe, wcześniej były trzybrygadowe" - powiedział szef MON.

Jak dodał, "ta druga z wymienionych dywizji 18. Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka, będzie broniła bramy brzeskiej, to jej główne zadanie. Dlatego otrzyma czołgi Abrams. To będzie zapora nie do przejścia".

Na pytanie, kiedy będą kolejne dwie dywizje Błaszczak odparł, że już budowana jest piąta w województwie podlaskim.

"Odtwarzamy garnizony, które rozwiązał rząd PO-PSL np. w Grajewie. Pomaga nam samorząd przekazując bezpłatnie nieruchomości. Podobnie jest w Kolnie, Siemiatyczach i wielu innych miejscach. Odtwarzamy też zlikwidowane przez ekipę Tuska jednostki artyleryjskie. Mogę też zdradzić, że czołgi K2 trafią do województwa warmińsko-mazurskiego" - zaznaczył Błaszczak.

Dopytywany, czy odtworzymy zdolności produkcyjne amunicji, minister odpowiedział: "zrobimy to". Choć - jak dodał - "byłoby dużo łatwiej, gdyby zachowano choć szczątkowe kompetencje w niektórych obszarach przemysłu zbrojeniowego". "Ale ten likwidacyjny nóż nie znał litości, wciąż za małe są moce. Ale i tu damy radę" - podkreślił wicepremier.

Pytany, czy te kontrakty są możliwe do cofnięcia, minister zapewnił, że na pewno, jeśli dalej będzie rządziła Zjednoczona Prawica, to te kontrakty zostaną zrealizowane.

"Będzie to także jedno z pytań, przed którymi staną Polacy w czasie tegorocznych wyborów" - dodał.

Błaszczak o środkach z KPO

Minister został też zapytany, czy potwierdza, że uruchomienie środków z KPO mogłoby ułatwić wydatki na zakupy obronne.

"W bieżącym roku na Wojsko Polskie wydamy rekordowe środki. Nie ma wyjścia, bo bez bezpiecznej Polski wszystkie nasze inne sukcesy, plany mogą zostać zrujnowane" - powiedział Błaszczak.

Według niego brak KPO stworzy nam problemy i finansowanie zakupów zbrojeniowych będzie trudniejsze.

"Choć i tak dzięki uporządkowaniu finansów publicznych udało się znaleźć pieniądze na wiele zadań. Każdy to chyba widzi wokół siebie" - podkreślił szef MON.

Błaszczak był też pytany, czy przekażemy samoloty F-16 armii ukraińskiej.

"Mamy ich zbyt mało, tylko 48. Szkoda, że gdy podejmowano decyzję o zakupie nie zdecydowano się na większy kontrakt. To polska presja spowodowała, że Ukraina otrzymała patrioty i leopardy. Gdyby rządziła koalicja PO-PSL skala i tempo pomocy byłoby co najwyżej proporcjonalne do niemieckiej, czyli niewielkie" - ocenił minister. 



 

Polecane