loading
Proszę czekać...
avatar
Ryszard Czarnecki

O Trybunale „historycznym”, sprawie „z brodą” i dzieciach, które nie mogą się bronić
15.11.2019
Zapraszam do lektury zapisu radiowego wywiadu, jakiego udzieliłem redaktor Magdalenie Uchaniuk-Gadowskiej. Rozmowa była niedawno emitowana na falach Radia Wnet.
Słyszą Państwo już naszego gościa, „Popołudnie Wnet”, gościem jest Pan Ryszard Czarnecki. 
- Witam Panią, witam Państwa, znacząco chrząknąłem, kłaniam się ,prosto  z Brukseli przyleciałem do Warszawy. 
No i także w naszym warszawskim studiu. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE uznał, że polskie przepisy, które dotyczyły, no , właśnie, dotyczyły wieku przejścia w stan spoczynku i sędziów i prokuratorów są niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Jakie to są skutki Panie Pośle dla Polski? 
- Przede wszystkim ta sprawa ma już długą brodę. Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu 28 miesięcy temu i te przepisy, które teraz były przedmiotem badania i werdyktu Trybunału, to są przepisy od półtora już roku przez polski rząd zmienione. Jako historyk się cieszę, bo Trybunał zaprezentował swoje zdanie w sprawie, która ma już wyłącznie historyczny wymiar. W ogóle nie odnosił się do obecnego prawa w Polsce i myślę, że nie buduje to autorytetu tej instytucji unijnej. Natomiast jest to oczywiście też efekt tego, że Komisja Europejska nie wycofała swojego wniosku w tej sprawie do TSUE, mimo że doskonale wiedziała, że polski rząd, polskie władze, polski parlament zmieniły te przepisy. 
Typowa polityczna zagrywka. 
- Tak, w stu procentach. Obecna Komisja Europejska kończy swoją działalność, miała skończyć ją 1 listopada, gdyby tak się stało, to pewnie komentarze rzecznika byłyby nieco inne. Wiadomo jednak, że odpadli kandydaci Francji, Rumunii, Węgier i Komisja Europejska nie mogła rozpocząć funkcjonowania o czasie, bo jest w składzie zdekompletowanym, nie mówiąc o komisarzu z Wielkiej Brytanii. Choć tu jest też problem, bo Wielka Brytania dalej jest w Unii Europejskiej, a nie będzie miała swego przedstawiciela w Komisji Europejskiej. W każdym razie nastąpiło przesunięcie rozpoczęcia prac Komisji o co najmniej miesiąc. Ta nowa powstanie 1 grudnia lub  1 stycznia. Wracając do wyroku Trybunału - ma charakter, podkreślam, historyczny. Chociaż wyrok Trybunału odniósł się głównie do kwestii płci, gdy chodzi o przechodzenie na emeryturę, co oczywiście może budzić pewne kontrowersje. Jednak dla bardzo wielu osób jest rzeczą naturalną, że kobiety przechodzą na emeryturę wcześniej niż mężczyźni. 
Donald Tusk nie będzie kandydował na urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, premier Leszek Miller, obecny eurodeputowany PE powiedział, że Andrzej Duda ma drugą kadencję na wyciągnięcie ręki. Po pierwsze, czy zdziwił się Pan, że Donald Tusk nie będzie kandydował? Czy zadziwiły Pana słowa Leszka Millera? 
- Myślałem, że rozpocznie Pani tę rozmowę od słów „proroku Ryszardzie”. Już od półtora roku głoszę, że Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Natomiast nie, zupełnie mnie to nie zdziwiło, ponieważ Donald Tusk przy wszystkich jego wadach jest dosyć pragmatyczny. I on wiedział, że z prezydentem RP  Panem doktorem Andrzejem Dudą nie wygra tych wyborów. I stąd właśnie taka decyzja. Tusk bardzo umiejętnie mobilizuje elektorat Platformy, a jednocześnie tylko elektorat Platformy - a żeby wygrać wybory prezydenckie, to wymaga zmobilizowania elektoratu szerszego. Tę umiejętność posiada prezydent urzędujący, pan doktor Andrzej Duda. Nie posiada jej Donald Tusk. Zresztą myślę, że politycy Platformy Obywatelskiej nie posiadają takiej zdolności, co ujawniły wybory prezydenckie przed czterema laty, gdy mimo apelów PSL, żeby głosować na prezydenta Komorowskiego olbrzymia część  elektorat PSL-u zagłosowała na Andrzeja Dudę. 
A to, co powiedział Leszek Miller? 
- To są słowa, które można powiedzieć są miłe, ale też niebezpieczne. Dla nas jest rzeczą bardzo niedobrą, gdybyśmy dali się uśpić, uznali, że w zasadzie jest „posprzątane”. W tym momencie sytuacja, że taki bardzo rozpoznawalny i mobilizujący twardy elektorat Platformy polityk rezygnuje  – i skoro go nie ma to będzie łatwiej-jest w jakiejś mierze niebezpieczna. Tymczasem czeka nas trudny bój, ciężki bój. 
Ale z kim ten bój może być? 
- Ja uważam, że prezydent Andrzej Duda ma wielkie szanse, żeby wygrać. Natomiast musi dalej ciężko pracować. Kto będzie jego kontrkandydatem? Może to być twarz przegranej kampanii parlamentarnej – może to być pani Małgorzata Kidawa-Błońska, może to być prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Natomiast może to być  polityk mniej rozpoznawalny i być może łatwiejszy w debatach niż Donald Tusk. 
No, ale Władysław Kosiniak-Kamysz to jest osoba, której nie można się obawiać? 
- No właśnie, opozycja nie będzie miała na sto procent jednego kandydata na prezydenta, opozycja znowu się podzieli i będzie znowu skłócona w tej kwestii. Czyli będzie zapewne osobno kandydat Platformy, osobno kandydat ludowców - to będzie pan Kosiniak-Kamysz zapewne, osobno kandydat lewicy – będzie to zapewne pan Biedroń. 
No i na pewno będzie też jakiś kandydat Konfederacji. 
- Tak, w związku z czym będzie szereg kandydatów opozycyjnych.                             
I co się stanie?              
Stanie się to, że te głosy opozycji się rozproszą, także prezydent Duda będzie miał szansę powalczyć o zwycięstwo nawet w pierwszej turze. Będzie to jednak bardzo trudne. Zresztą przez te cztery lata  Andrzej Duda bardzo umiejętnie dbał o to, żeby pokazywać elektoratowi PSL-u, a także elektoratowi Kukiza, że nie jest prezydentem jednej opcji politycznej. Rozmawiał z nimi, przyjmował ich. I myślę, że tutaj duża część wyborców PSL-u zagłosuje w drugiej turze właśnie na prezydenta Dudę.    
A jaka będzie przyszłość Donalda Tuska? 
- Jeszcze w tym miesiącu, w którym rozmawiamy odbędzie się kongres Europejskiej Partii Ludowej, a więc tej chadeckiej międzynarodówki i jest prawdopodobne, że Donald Tusk obejmie funkcję szefa tej struktury. To jest funkcja bardzo dobrze płatna, natomiast nie mająca większego wpływu politycznego. Obecnie tę funkcję sprawuje były szef Komisji Rolnictwa w europarlamencie  i były szef frakcji EPL Joseph Daul, a wcześniej sprawował ja  były premier Belgii Wilfried Martens. Jest to więc stanowisko dla „byłych” i nie jest to stanowisko, które ma jakieś znaczenie realne. 
Jeżeli już spojrzymy na nasze polskie, lokalne ,obecne podwórko, to jest bardzo duża debata w przestrzeni publicznej po przedstawieniu tych kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego – Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz, Elżbieta Chojny-Duch. Jakby nie patrzeć, to do tych dwóch Pań aż takich zastrzeżeń nie ma. Pan mecenas Stanisław Piotrowicz, co mu się najbardziej zarzuca – prokurator stanu wojennego. I ciężko uwierzyć w to, że Trybunał ma być apolityczny w momencie, kiedy dwójka kandydatów to aktywni politycy partii rządzącej. 
- Od razu podejmuję tę rękawicę, którą Pani - oczywiście w sensie metaforycznym – rzuciła. Nie uczyniła Pani tego faktycznie. Natomiast ja tylko przypomnę, że ci sami, którzy dzisiaj rozdzierają szaty, mówią, że oto politycy wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego, kiedyś nie mieli nic przeciwko temu, żeby w  Trybunale znalazł się poseł Pan Jerzy Stępień z AWS-u, czy też były poseł – Ciemniewski z Unii Wolności. Nie było to problemem wtedy, a teraz jest. 
Ale to nie chodzi o problem polityków, ale o problem opinii publicznej. Chodzi o to, że Prawo i Sprawiedliwość ma wyższe standardy niż przeciwnicy. 
- Akurat nie uważam za nic złego, gdy prawnik, bardzo dobry prawnik, z doświadczeniem parlamentarnym wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego. Tak jak Niemcy : oni nie mieli nic przeciwko temu, żeby na miejsce wiceprezesa niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe wyznaczyć polityka CDU… 
Nie wiem, czy Niemcy to jest dobry przykład dla nas Polaków 
- Ja wskazuję co jest w Europie. 
Co nie znaczy, że jest to lepsze, Panie Pośle. 
- Mówię o tym, informuję, bo warto to wiedzieć, warto patrzeć nie zaściankowo. Otóż ten polityk CDU został wiceprezesem niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, a już wiadomo, ze zastąpi obecnego prezesa Trybunału. Takie rzeczy zdarzają się w Europie dość powszechnie. We Francji Macron podjął działanie, by zwiększyć prerogatywy prezydenta Republiki Francuskiej , gdy chodzi o wybory sędziów... 
Już abstrahujmy od przynależności politycznej, ale to, co najbardziej jest podnoszone, z czym zgodzi się duża część opozycjonistów to to, że Pan Piotrowicz był prokuratorem w stanie wojennym. No, to jest ciężkie do obronienia, Panie Pośle.
- Cieszę się, że oddziela Pani  profesor Pawłowicz i panią profesor Chojne-Duch. Bardzo dobre kandydatury, to osoby wybitne w moim przekonaniu. Co do Pana Przewodniczącego Komisji, bądź co bądź, pana Piotrowicza to powiem w ten sposób: myślę, że winy, jeżeli je miał, to zmazał. A akurat atakują go często ci, którzy w  szeregach ich partii maja ludzi naprawdę bardzo obciążonych stanem wojennym. Myślę, że pan Piotrowicz w sensie merytorycznym do Trybunału Konstytucyjnego pasuje, a co do jego życiorysu – miał grzechy na sumieniu, które odpokutował. 
Wizerunkowo dla Prawa i Sprawiedliwości to nie jest dobre 
- Uważam, że skierowanie ludzi merytorycznych do Trybunału jest rzeczą dobrą. Jeżeli Pani kwestionuje tak naprawdę jedną osobę, z  punktu widzenie jej przeszłości czyli pana Stanisława Piotrowicza to powtarzam :  jeżeli grzechy miał, to je swoją obecną działalnością  zmazał. 
Może to zmazanie grzechów też wypływa z Pałacu Prezydenckiego, bo Andrzej Duda też mianował na Marszałka -Seniora Antoniego Macierewicza, który ma zupełnie inna kartę życiorysu, który zasłużył się dla polskiej niepodległości i dla III Rzeczpospolitej. No, ale oczywiście już pojawiły się głosy ze strony opozycji, że to jest „upadek na twarz” – takie padło stwierdzenie odnośnie Pana Macierewicza. 
- Pan Prezydent pokazał klasę i konsekwencję. 
No, bo pamiętamy taki zgrzyt… 
- Brawo. Rozmawiamy w radiu, które jest słuchane przez ludzi, którzy zajmują się polityką. Tak, rzeczywiście, to była taka szorstka przyjaźń miedzy ministrem obrony a Prezydentem Rzeczpospolitej i nie zawsze się zgadzali, czasem spierali się, a może nawet częściej niż czasem. Teraz Pan Prezydent pokazał, że jest ponad to. Jest konsekwentny. Dlaczego jest konsekwentny? Ano dlatego, że on bardzo mocno przez ostatnie cztery lata, zresztą wzorem Prezydenta Kaczyńskiego, stawia w życiu publicznym na osoby, które jednak są takimi latarniami morskimi, to znaczy były w opozycji, były jej liderami, były bardzo dzielne, wręcz bohaterskie – jak pan Macierewicz i w moim przekonaniu to jest taki pewien sygnał, że życie publiczne w Polsce powinno być pełne takich ludzi jak kiedyś Marszałek - Senior Morawiecki, teraz Marszałek - Senior Macierewicz . To powinny być osoby z nienagannym życiorysem. Dziękuję Panu Prezydentowi za to. 
Pojawiły się również takie opinie, takie przemyślenia związane z tą nominacją, że jednak to jest ukłon w stronę środowiska ojca Tadeusza Rydzyka, w stronę środowiska związanego ze środowiskiem Radia Maryja. Pan Antonii Macierewicz bardzo mocno z tym środowiskiem jest związany, a wybory prezydenckie tuż, tuż… 
- Jest to ukłon i dobrze, w kierunku milionów uczciwych ludzi, którzy należeli do „Solidarności”, tworzyli „Solidarność”, a którym często nie powiedziano „dziękuję” po ich bardzo dzielnym działaniu i w stanie wojennym i potem. Dla tych osób, dla bardzo wielu z  tych osób Antoni Macierewicz jest osoba ,która nigdy nie dała się kupić i nigdy legitymacji „Solidarności” nie sprzedawał na żadnej aukcji, a niektórym się to zdarzało. 
Teraz już zmieniając zupełnie temat. Pan zna taką europosłankę, która się nazywa Sylwia Spurek? 
- Tak, ja spotkałem ją  w debacie w czasie wyborów do europarlamentu. To jest Pani z partii „Razem”. 
To może odpowie jej Pan na pytanie, które wystosowała do Komisji Europejskiej ,czy Unia Europejska  może przymusić polskie państwo do opłacania zabiegów aborcji wykonanych na polskich dzieciach poza granicami naszego kraju? 
- Myślę, że jest to pytanie z rodzaju tych, które określają autora czy autorkę. Szkoda, że dla tej Pani, tej kobiety wrogiem są dzieci nienarodzone, które bronić się nie mogą. 
Tutaj postawimy trzy kropki. A z tych bieżących spraw to już na koniec – cały czas w mediach przetacza się dyskusja związana z obecnym szefem NIK,  mowa  o Marianie Banasiu. Teraz pojawiła się informacja o tym, że to ABW najprawdopodobniej jest winna temu, co się stało. Dzisiejsza „Rzeczpospolita” informuje, że doszło do tych wszystkich niedopatrzeń o jakichś osobach z półświatka, o tym, że nie było dostatecznej kontroli. Jak Pan ocenia tę sprawę, po tych kilku tygodniach funkcjonowania w przestrzeni publicznej. 
- Nie zajmuję się służbami specjalnymi z nadzieją na wzajemność, chociaż może być to płonna nadzieja. Natomiast ja myślę, że prezes NIK-u powinien być jak żona Cezara, poza podejrzeniami. Sprawa powinna być wyjaśniona. 
Ona się wyjaśnia cały czas, Panie Pośle. 
- Myślę, że ani ja, ani słuchacze radia…można lubić bądź nie daną formację polityczną… 
Ale czy służby zadziałały odpowiednio w tej sprawie? 
- Wie Pani, ja nie jestem specjalistą od służb, ja słyszałem opinię specjalistów, którzy mówili, że zadziałały prawidłowo. Natomiast … 
Ale pamięta Pan zachowanie pana Marka Suskiego, który powiedział, że nie ma zaufania do służb? 
- Ja mam chyba większe niż pan minister Marek Suski, choć podkreślam : nie jestem ekspertem od służb. Generalnie myślę, że polskie służby są znacznie lepsze niż były jeszcze parę lat temu. 
Powiedział Pan Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo dziękuje za wizytę w „Południu Radia Wnet”. 
- To ja dziękuję za zaproszenie do tak prestiżowego radia. 
A ja dziękuje za wizytę osobistą, bo Pan tak ostatnio przez telefon, przez telefon… 
- To prawda, z różnych części świata. To prawda. 
Bardzo dziękuję. 
 
12
Nasi partnerzy
(397 artykułów)
O Trybunale „historycznym”, sprawie „z brodą” i dzieciach, które nie mogą się bronić
Ryszard Czarnecki: Czarnecki nie będzie mówił o „czarnych koniach”
Ryszard Czarnecki: O PPR czyli Partii Przyjaciół Rosji w UE...
Ryszard Czarnecki: Michel? Poczułem się staro...
Większość Niemców w PE głosowała przeciwko rodaczce na szefa KE
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.