loading
Proszę czekać...
Damian Nejman: Miłosierna Kataryna
Opublikowano dnia 17.01.2018 18:26
W poniedziałkowym „Do Rzeczy” Kataryna swym blogerskim okiem spojrzała na sprawę aborcji w Polsce. Autorka w swych krótkich rozważaniach stawiała coraz to śmielsze pytania i hipotezy, by dojść do absurdalnych wniosków.

Kataryna, screen YT
W krótkim felietonie blogerka przyznała – budując grunt pod jakąkolwiek dyskusję na ten temat – iż aborcja równa się zabijaniu dzieci. Za punkt wyjścia należy obrać pytanie postawione przez blogerkę – „dlaczego autorzy projektu zakazującego aborcji dzieci ciężko chorych nie chcą zakazać aborcji dzieci pochodzących z gwałtu?”.

Czy faktycznie środowiska pro-life nie chcą zakazu aborcji wynikającej z gwałtu? Otóż chcą, a projekt, który doprowadził do czarnych protestów jest tego najlepszym potwierdzeniem (nie licząc kilkunastoletniej walki w tej sprawie z różnymi rządami i środowiskami). Dlaczego więc ustawa „Zatrzymaj aborcję” wyjmuje spod lekarskiego topora tylko chore dzieci? Autorka tekstu przypisuje im hipokryzję, „wybiórcze miłosierdzie” i „polityczny pragmatyzm”, dochodząc do konkluzji, która zrównuje pro-liferów z obrońcami kompromisu aborcyjnego. Zatrzymajmy się. Czy faktycznie twórcy ustawy to hipokryci, którzy wyżej cenią życie jednych dzieci nad drugie, litują się nad jednymi, zaś inne znaczą dla nich tyle co zeschłe liście? Przez kilkanaście lat, środowiska pro-life bezskutecznie biły głową o mur w walce nad całkowitym zakazem aborcji – dostając kosza od obywateli (wśród nich iluż katolików), polityków (wśród nich iluż przedstawicieli środowisk religijnych), także od niektórych hierarchów i wielu księży wyznających „święty spokój” miast Chrystusa. Zaś każdego roku bicia w mur, ginęło około tysiąca niewinnych dzieci (rok 2015 – 1 aborcja w wyniku gwałtu, zaś 996 aborcji eugenicznych). Dane te pokazują realny problem aborcji w Polsce – należy ratować chore dzieci przed egzekucją, tym bardziej, iż nasze zatwardziałe społeczeństwo akurat w tym przypadku jest sojusznikiem pro-liferów. Dlatego też twórcy tego projektu chcą wykorzystać swoje uprawnienia płynące z demokratycznych zasad i wolą większości zmienić prawo. Czy to ma być ta hipokryzja i „wybiórcze miłosierdzie”? Jednak blogerka posuwa się jeszcze dalej. Skandalicznie zrównuje te środowiska z tchórzliwymi obrońcami kompromisu. Cóż znaczą w jej ustach „polityczni pragmatycy”? Jak słowo „polityczny” ma się do pro-liferów, którzy od lat walczą o egzekwowanie przyrodzonego prawa do życia dla tej grupki małych obywateli. Ścierają się z każdym rządem, bez względu na jego poglądy, gdyż jest to kwestia ponad polityczna – życia i śmierci. Jak więc można porównać ich do obrońców kompromisu i ich absurdalnych tez w stylu „nie ruszajmy tego, bo jak dojdzie lewica do władzy, to przechyli aborcyjną wajchę i dopiero będzie…”. A co jeśli lewica dojdzie do władzy i mimo corocznego poświęcania w ramach zgniłego kompromisu blisko tysiąca niewinnych dzieci i tak przechyli wajchę na europejską modłę? Idąc takim tokiem myślenia, po co Kataryna angażuje swe pióro w spory polityczne, jak może lepiej niczego nie ruszać, bo i tak kiedyś mogą przyjść „inni” i przykręcić śrubę w drugą stronę?

Wraz z końcem felietonu, blogerka osuwa się coraz głębiej w przepaść absurdów. „A może po prostu nawet zagorzali przeciwnicy aborcji rozumieją, choć wstydzą się do tego publicznie przyznać, że nawet dla nich istnieje jakaś granica cierpienia matki, której w antyaborcyjnej krucjacie nie powinno się przekraczać (…) Konieczność donoszenia ciąży będącej skutkiem gwałtu musi być okrutnym cierpieniem i mimo wszystko dobrze, że ustawodawca się kobiecie  w to cierpienie nie wtrąca.” Może warto wreszcie odwrócić pytanie i zapytać, czy czasem sama autorka nie jest „wybiórczo miłosierna”? Blogerka obficie wylewa swe miłosierdzie na cierpiące matki, żałując go na cierpiące dzieci. Co więcej, któż ma czelność twierdzić, iż „donoszenie ciąży będącej skutkiem gwałtu musi być okrutnym cierpieniem”? Czy rzeczywiście nie jesteśmy w stanie (nie zapominajmy także o ojcu, partnerze tej kobiety) pokochać tego dziecka? Czy rzeczywiście za grzech genetycznego ojca ma ono ponieść najwyższy wymiar kary? Czy tak wygląda dzisiejszy humanitaryzm, sprawiedliwość, miłosierdzie? A może to przejawy egoizmu, odczłowieczenia, wygodnictwa? Może Kataryna w swym krótkim tekście wspaniale oddała ducha naszych czasów, którego pięknie scharakteryzował jej sąsiad z tygodnika: „żyjemy w osobliwych czasach – dzieci nie wolno bić, lecz wolno zabijać”.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Polonezem na światowe salony
Czy ten tradycyjny polski taniec zwany również „chodzonym” trafi na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO?
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Dobre imię to cenna waluta. Nikt nie powinien nas upadlać we własnym kraju
Nie ma demokracji i silnego państwa bez suwerenności, ale też nie ma suwerenności bez wiarygodności, co słusznie zauważył ostatnio minister Jacek Sasin.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Program wyborczy realizowany z żelazną konsekwencją - od 1 marca emerytury matczyne
Wczoraj prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą tzw. emerytury matczyne, jej przepisy będą obowiązywały już od 1 marca tego roku i od tego miesiąca będą wypłacane te świadczenia.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.