loading
Proszę czekać...
[TYLKO U NAS] P. Walentynowicz: Sąd uniemożliwił mi wykazanie braku wiarygodności Donalda Tuska
Opublikowano dnia 23.04.2018 17:55
- Próbowałem wykazać jego brak wiarygodności, sprzeczności w jego zeznaniach, ale sąd je uchylał. Dlatego z tego przesłuchania jestem bardzo niezadowolony. Powtarzam, nie spodziewałem się po nim żadnego przełomu, ale myślałem jednak, że w tych nieścisłościach będzie go można złapać na kłamstwie – mówi Jakubowi Pacanowi wnuk tragicznie zmarłej w katastrofie smoleńskiej Anny Walentynowicz, Piotr Walentynowicz.

Źródło: screen YouTube
Tysol.pl:Jak pan ocenia przesłuchanie Donalda Tuska?
Piotr Walentynowicz
: Byłem na sprawie, ponieważ jestem jednym z oskarżycieli posiłkowych. Nie spodziewałem się, że Donald Tusk przyjedzie i powie prawdę. I tak było, na wiele pytań nie odpowiedział, lawirował, mówił rzeczy, o które w ogóle przez sąd nie był pytany. Mimo że dużo mówił, to te jego wypowiedzi nie sięgały meritum sprawy.

Co Pana uderzało w jego wypowiedziach?
Te odpowiedzi, że nie nadzorował tych przygotowań, że to nie jego działka, bądź nie pamięta już jak było i tyle. Próbowałem wykazać jego brak wiarygodności, sprzeczności w jego zeznaniach, ale sąd je uchylał. Dlatego z tego przesłuchania jestem bardzo niezadowolony. Powtarzam, nie spodziewałem się po nim żadnego przełomu, ale myślałem jednak, że w tych nieścisłościach będzie go można złapać na kłamstwie.  

Co to było?
Donald Tusk najpierw zeznaje, że nie nadzorował prac Tomasza Arabskiego, a potem mówi, że bardzo wysoko oceniał pracę pana Arabskiego. Były premier nie potrafił też stwierdzić czy był to lot cywilny czy wojskowy. Pytany dlaczego zatem wybrał konwencję chicagowską, skoro nie wiedział co to za lot, też nie potrafił odpowiedzieć i nigdy tego nie badał. Zresztą to pytanie uchylił mi sąd.

Pytania innych sąd też odrzucał?
Tak, np. Mecenasa Stefana Hambury. Sąd odrzucił pytanie dotyczące remontu rządowego Tupolewa w Samarze w Rosji.

Dokumenty wskazują, że były premier wiedział o przygotowaniach lotów.
Tak, i co z tego. Donald Tusk mówił, że dostawał te dokumenty z rozdzielnika, ale niestety ich nie czytał i w ogóle nie pamięta co tam w nich było.

A jak Pan, wnuk śp. Anny Walentynowicz zareagował na słowa byłego premiera, który zeznał: "Pokazywałem premierowi Putinowi gdzie jest plaża po której biegam, gdzie mniej więcej jest mój dom"?
No właśnie, jeśli sąd uniemożliwił wykazanie braku wiarygodności świadka, to Donald Tusk może opowiadać cokolwiek chce. Szkoda, że na przesłuchaniu nie można było skonsultować, wykazać, że Tusk najzwyczajniej w świecie mówi nieprawdę. W takich okolicznościach równie dobrze mógł powiedzieć, że rozmawiali o hokeju.   

A może jest tak, jak mówi poseł Marek Jakubiak, że te wezwania dla Tuska, jego przyloty, przedstawianie w roli ofiary politycznej zemsty tylko przysparzają mu zwolenników?
Powiem tak, Donald Tusk żadnej łaski nikomu nie robił, bo to jego obywatelski obowiązek, jak i każdego z nas. Natomiast prawdą jest, że cokolwiek by się nie działo w tej sprawie, druga strona zawsze będzie ją przedstawiała jako polityczną. Wszyscy, którzy chcą dochodzić prawdy o katastrofie smoleńskiej oskarżani są o walkę polityczną i będą tak robić. Nie łudźmy się. Nam nie pozostaje nic innego, jak dalej szukać prawdy i konsekwentnie odkłamywać kolejne tajemnice katastrofy smoleńskiej.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Resortowy
Renegat

Resortowy Renegat: Stefan W. miał siedzieć dłużej…
W niedzielny wieczór zdarzyła się rzecz potworna, podczas trwającego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na oczach setek widzów, a przed telewizorami o niebo więcej, został zamordowany prezydent miasta Gdańsk Paweł Adamowicz.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Pocztówka z Pekinu
Obok salonu „Aston Martin” bogaty Chińczyk może też nabyć najnowszy model „Masserati” lub banalnego „Ferrari”. Pekin pyszni się swoim bogactwem, niczym Moskwa. Tyle, że jeszcze bardziej. Jeżeli bogaty obywatel ChRL ma umuzykalnione dziecko i chce inwestować w jego karierę to, proszę bardzo, firmowy sklep „Steinwaya” tylko czeka. Dla żony owego Chińczyka natomiast podwoje otworzył „Tiffany” i, tuż obok, „Cartier”. Są też ekskluzywne butiki „Luis Vuitton” czy „Chanel” i „Dior”. Co prawda mieszkańcy Pekinu ponoć nie noszą markowych ciuchów, tylko własne wyroby, ale jeśli nawet tylko kilka procent z 22 milionów obywateli stolicy Chin Ludowych (dane sprzed ... 3 lat) snobuje się na zachodnią modłę, to te sklepy będą mieć obroty do końca świata i jeden dzień dłużej.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy prezydenci miast powinni mieć ochronę?
To pytanie w oczywisty sposób pojawiło się w debacie publicznej po zabójstwie Pawła Adamowicza.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.