loading
Proszę czekać...
Marcin Brixen: Sportowy zawrót głowy
Opublikowano dnia 19.06.2018 22:57
Mama Łukaszka spokojnie i bezpiecznie oglądała publicystyczny program pod tytułem "Nienawidzę Polski" nadawany cyklicznie w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. Gośćmi były panie feministka i aktorka. Obie zgodnie narzekały na Polskę.

morguefile.com
Mama Łukaszka spokojnie i bezpiecznie oglądała publicystyczny program pod tytułem "Nienawidzę Polski" nadawany cyklicznie w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. Gośćmi były panie feministka i aktorka. Obie zgodnie narzekały na Polskę.
- Tu jest strasznie - wzdychała aktorka. - Tu się nie da żyć. Duszno, potwornie duszno. Smród, zaduch.
- To wszystko przez mężczyzn - wtórowała jej feministka. - Wiadomo, że samiec śmierdzi bardziej od kobiety, a więc Polska jest samcem.
Pan prowadzący kiwał głową z entuzjazmem jakby sam nie był samcem.
- Ten kraj powinien się nazywać wstyd! - grzmiała pani aktorka. - Wstyd tu żyć! Wstyd tu mieszkać! Skandal, że mi zabrano moje państwowe pieniądze! Żebym ja nie miała z czego żyć! Wstyd! I jeszcze inni ludzie, Polacy, uważają, że to dobrze! Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia! Ach, nie da się żyć w tym kraju! Wszędzie ten groźny nacjonalizm, wszędzie to niewygodne słowo ojczyzna! Wyjeżdżam!
- Faceci niech wyjadą! - zakrzyknęła gromko pani feministka. - To oni są wszystkiemu winni! Patriarchalnie zmuszają kobiety aby na parkingu ustawiać auto dokładnie wzdłuż linii parkingowych! Są katokato! Czyli katolikami zajmujący się katowaniem! Jedzą mięso! I piją alkohol! Szczególnie kiedy jest mecz! A dzisiaj właśnie jest!
- Mecz! - skrzywiła się pani aktorka. - Znowu wybuch narodowego entuzjazmu! Znowu ta pompowana euforia! Patrzeć na to nie mogę! A najgorsze będzie jak Polska ten mecz wygra, wtedy Polacy będą się cieszyć bez opamiętania!
- Mecz! - wykrzyknął prowadzący program. W telewizji poleciała zajawka innych programów, a kiedy po dwóch minutach kamery znów pokazały studio...
Co prawda nadal był sam prowadzący i byli ci sami goście, ale studio wyglądało zupełnie, zupełnie inaczej! Wszędzie biało-czerwone flagi, husaria, Powstanie Warszawskie! I wielki napis: "Polska, moja kochana ojczyzna".
- Zapraszamy na mecz - powiedział z dumą w głosie prowadzący. - Niech nasi wygrają! Bądźmy dumni z ich sukcesów, z sukcesu Polski!!!
Panie feministka i aktorka skrzywiły się, ale nie zdążyły nic powiedzieć, bo zaczął się mecz.
Mecz można w skrócie określić jako katastrofalny. Polacy mylili się cały czas, we wszystkich formacjach. Nic im nie wychodziło. Jedyny, który w coś trafił, to bramkarz. Trafił w słupek. Swojej bramki. Swoją głową.
Polska przegrała pięć do zera. Dwie bramki były samobójcze.
- Przynajmniej przełamaliśmy swoją strzelecką niemoc - trener starał się znaleźć coś optymistycznego.
Po meczu kamera znów przeniosła się do studia. Zniknęły flagi, husaria. Prowadzący grobowym głosem rzekł:
- Witamy po przerwie w programie "Nienawidzę Polski".
I powiedział do pani aktorki, że on rozumie, że Polska przegrała, ale mogłaby już przestać cieszyć się bez opamiętania.
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Z. Kuźmiuk: Nawet jeśli przyjdzie spowolnienie, PKB Polski urośnie 2-3 razy szybciej niż w strefie euro
Rok 2018 polska gospodarka zakończyła wzrostem w wysokości 5,1% PKB i jak się okazuje, był on prawie 3 razy wyższy niż średnio wzrost PKB w krajach strefy euro, gdzie wyniósł 1,8% PKB.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Odszedł "Daniel" - oficer prowadzący płk. Kuklińskiego
David Forden nigdy nie nazywał Kuklińskiego - również w cytowanym liście - szpiegiem, czy agentem, lecz zawsze sprzymierzeńcem (aliantem) Stanów Zjednoczonych
avatar
Ryszard
Czarnecki

Huzia na Madziara czyli UE kontra Węgry
Przed blisko pięcioma miesiącami Budapeszt potępiono w europarlamencie 448 głosami przy sprzeciwie blisko 200 i wstrzymujących się niespełna 50 (po raz pierwszy w historii obecności Węgrów w Europejskiej Partii Ludowej aż dwie trzecie ich własnej frakcji zagłosowało przeciwko nim). Wówczas, aby osiągnąć 2/3 niezbędne do „uruchomienia” Rady zastosowano identyczny manewr jak przy moim odwołaniu czyli nie wliczono głosów wstrzymujących. Dzięki temu „antywęgierska” większość uzyskała wymagany limit. Jednak już 17 października 2018 Budapeszt formalnie zaskarżył ten tryb poprzez skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ECJ). Podobnie zresztą jak ja po analogicznej procedurze europarlamentu. I ja i Budapeszt czekamy na wyrok Trybunału w Luksemburgu. Mogą one podobno zapaść , w obu przypadkach, wiosną tego roku.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.