loading
Proszę czekać...
Michał Bruszewski: Francja pod napięciem. Macron może się nie podnieść
Opublikowano dnia 16.12.2018 00:12
Terrorysta krzyczący „Allahu Akbar”, który strzela do uczestników świątecznego jarmarku. Brutalnie pacyfikowane protesty w Paryżu przypominające sceny z najgorszego rozprawiania się z demonstracjami. Pojawia się pytanie o poziom bezpieczeństwa w Europie Zachodniej.

screen YouTube

Nieznany sprawca otworzył ogień do uczestników bożonarodzeniowego jarmarku. Miał to być „porachunek gangów”, atak nie był tym z natury „terrorystycznych” a zamachowiec nie mógł być islamskich terrorystą. Część mediów od momentu krwawego ataku w Strasburgu dementowały jakoby było to coś innego niż „bandycki” incydent. Problem w tym, że na światło dzienne zaczęły wypływać kolejne szczegóły - o samym ataku i o jego sprawcy. Świadkowie zaczęli mówić, że słyszeli jak napastnik krzyczał „Allahu Akbar”. Cherif Chekkat, bo on stał za zamachem, to 29-letni obywatel Francji z marokańskimi korzeniami. To recydywista, który przeszedł typową dla zachodniej Europy „kuźnię” islamistycznych kadr, czyli kolejne więzienia. Za różne przestępstwa odsiadywał wyroki nie tylko we Francji - okazało się, że to właśnie za więziennymi murami się zradykalizował. Propagandyści tzw. Państwa Islamskiego chełpili się, że Chekkat jest ich człowiekiem a terrorystyczny zamach należy zapisać na konto samozwańczego kalifatu. Terrorysta nie był też anonimowy dla francuskich służb specjalnych - pojawiły się informacje, że widniał w „kartotece S” co oznacza, że powinien być monitorowany przez lokalną policję i kontrwywiad. Był znany funkcjonariuszom. Uciekając z miejsca zdarzenia Chekkat nie ukrywał, że jest dżihadystą oraz „pochwalił się” ile osób zabił. Miejsce ataku nie było przypadkowe. Uzbrojony w nóż i pistolet zaatakował w pobliżu strasburskiego bożonarodzeniowego jarmarku - popularnej atrakcji, w tym mieście, ściągającej wielu zagranicznych turystów. Krwawy bilans jego ataku to 4 ofiary śmiertelne i 13 osób rannych. W zamachu ranny został polski obywatel. Pościg za Chekkatem trwał dwa dni. Zginął w wymianie ognia podczas policyjnej obławy w dzielnicy Neudorf.

Emmanuel Macron, który miał być francuskim Midasem tylko biernie obserwuje jak państwo „rozłazi się w szwach”. Dosyć naiwnie lewicujący elektorat potraktował kandydaturę Macrona jako politycznego „mesjasza”, który uzdrowi Francję a przy tym zatrzyma Front Narodowy. Tymczasem, gabinet Macrona i jego polityka to typowy imposybilizm zachodnioeuropejskiego salonu. Cały świat patrzy jak Paryż staje się zdestabilizowanym, pokazywanym palcami, materiałem do wieczornych wiadomości z nagłówkiem „zamieszki”. Protest „Żółtych Kamizelek” obnażył niemoc francuskich polityków a brutalna pacyfikacja demonstracji tylko nakręca spiralę kolejnych wydarzeń. Macron, jak typowy syn zachodnioeuropejskich elit zabetonował układ polityczny udając, że w fundamentach nie nagromadziły się patologie, które rozsadzają francuską państwowość. W zamian za konserwowanie niewydolnego systemu Francuzi mieli chociaż otrzymać ładne opakowanie i gładkie przemowy o różnorodności. Macron postanowił w końcu negocjować z protestującymi i wygasić demonstracje. Finalnie, przed nim, jeszcze większa mobilizacja protestujących a do „Żółtych Kamizelek” mają dołączyć kolejne grupy identyfikowane z tym uniformem, które określa się jako „Czerwone” i „Niebieskie”. Z pewnością nie o takiej różnorodności na ulicach francuskiej stolicy marzył Macron. Nie można łączyć zamachu islamskiego terrorysty i związkowych protestów aczkolwiek analizując bezpieczeństwo „wewnętrzne” Francji obywatele tego kraju mają czym się zamartwiać. To nie jest już „mini-skandal” jakim były sadystyczne zapędy ex-ochraniarza francuskiego prezydenta, który „po godzinach” w policyjnym uniformie bił demonstrujących studentów. Teraz każdy błąd służb specjalnych, każda kompromitacja funkcjonariuszy, każda polityczna decyzja lub jej brak, każdy news o problemach z bezpieczeństwem we Francji „idzie” na konto Emmanuela Macrona. Prawdopodobnie liczba tych problemów już przekroczyła „moment krytyczny” i wizerunkowo Macron może się z tego nie podnieść.

Michał Bruszewski

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
dr Piotr
Łysakowski

[Tylko u nas] dr Piotr Łysakowski: Polsko-niemieckie obrazki. Tak było
Po raz kolejny piszę o tym co widziałem i co w jakiś sposób rzutuje na nasze dzisiaj – nie o sobie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Owsiak to nie Chrystus
Mam nadzieję, że prof. Dobroczyński szybko opamięta się i przyzna, że znacznie przebrał miarę, jaką wyznacza bycie naukowcem, a szczególnie psychologiem.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy partie solidarnie zrezygnują z walki o prezydenturę Gdańska?
Z nadzieją czekam na ich wypowiedzi w tej sprawie.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.