loading
Proszę czekać...
28 października 1939 r. – wkroczenie wojsk litewskich do Wilna. Część 1 - konflikt o Wilno, 1918-39
Opublikowano dnia 29.10.2017 12:54
78 lat temu, 28 października 1939 r., na mocy układu pomiędzy Józefem Stalinem i rządem Republiki Litwy Wilno i część Wileńszczyzny, zajęte przez Armię Czerwoną po 17 września 1939 r., przekazano Litwie. Od tego czasu do aneksji Litwy przez ZSRS w czerwcu 1940 r. tereny te znajdowały się pod faktyczną okupacją litewską, bez wypowiedzenia wojny Państwu Polskiemu. W 1940 r. Wilno zostało stolicą Litewskiej SRS.


Październik 1920 r. Gen. Lucjan Żeligowski na czele swych oddziałów w wyzwolonym Wilnie. Źródło: kresy24.pl


Część 1. Polsko-litewski konflikt o Wilno, lata 1918-39. Pierwsza okupacja Wilna.
 

Wojna Obronna 1939 r. kojarzy się przede wszystkim z agresją hitlerowskich Niemiec i stalinowskiego ZSRS na Polskę. W istocie agresorów było więcej. Mniej znanym faktem jest udział w napaści sojusznika III Rzeszy – Słowacji, powstałej po rozpadzie Czechosłowacji w marcu 1939 r. Jeszcze inną sprawą jest udział w napaści formacji zbrojnych Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która co prawda nie reprezentowała żadnego istniejącego wówczas państwa, ale działała bardzo aktywnie – chodziło tu zarówno o ataki grup dywersyjnych działających na tyłach wojsk polskich, jak i ukraińskie oddziały o de facto wojskowym charakterze, które wkroczyły do Polski ze Słowacji, na której terenie szkoliły się od dłuższego czasu.

Natomiast rzadko nadmienianą sprawą jest udział Republiki Litwy w rozbiorze Polski.
 

I. Zdobycie Wilna przez Polskę, lata 1919-22


Stosunki Polski z Litwą w okresie międzywojennym nigdy nie układały się dobrze. Tworząca się od XIX w. litewska świadomość narodowa za najgroźniejsze niebezpieczeństwo uznawała polonizację – tak pozostało praktycznie po dziś dzień. Kiedy w 1918 r. oba państwa ogłosiły niepodległość, szybko okazało się, że wzajemne animozje, a w szczególności problemy wynikające z roszczeń terytorialnych, będą trudne do pokonania. Kością niezgody była przede wszystkim kwestia Wilna, które Litwini uważali za swoją historyczną stolicę. Problem polegał na tym, że na pocz. XX w. były to już zaszłości historyczne, gdyż miasto było w przeważającej większości zasiedlone przez Polaków – według niemieckiego spisu z 1916 r. stanowili oni 50,2% ludności miasta, 43,5% stanowili Żydzi – również w znacznej części spolonizowani, Litwini natomiast stanowili zaledwie 2,5% mieszkańców. Podobnie rzecz się miała w rejonach wiejskich Wileńszczyzny, gdzie Polacy stanowili 40-90% ludności, drugą grupę stanowili na ogół Białorusini, a Litwini pojawiali się w zauważalnej ilości w regionach północno-wschodnich.
 

 


Dowództwo ochotniczego oddziału braci Dąbrowskich h. Junosza – luty 1919 r. Oddział wziął udział w wyzwalaniu Wilna na początku stycznia 1919 r. Siedzą od lewej: Władysław i Jerzy ps. „Łupaszko” (znany z II Wojny Światowej i okresu powojennego mjr Zygmunt Szendzielarz o tym samym pseudonimie wzorował się na nim). Po zajęciu Wilna przez bolszewików oddział, złożony głównie z kawalerii, przeszedł do walk partyzanckich i przez kilka miesięcy prowadził prawdziwą wojnę podjazdową na tyłach wojsk bolszewickich. Źródło zdjęcia: Wikipedia.


Pierwszy raz Wilno zostało zajęte przez oddziały Samoobrony Wileńskiej w noc sylwestrową z 31 grudnia 1918 r. na 1 stycznia 1919 r. Wojska niemieckie bez walki opuściły miasto, opór stawiali jedynie uzbrojeni komuniści. Jednak 5 stycznia Wilno zajęli bolszewicy. Ponownie miasto zajęły polskie wojska Frontu Litewsko-Białoruskiego gen. Stanisława Szeptyckiego 19 kwietnia 1919 r. Jednak w wyniku kontrofensywy bolszewickiej latem 1920 r. Polacy zostali zmuszeni do wycofania z miasta. 12 lipca 1920 r. Rosja sowiecka zawarła umowę z Litwą, na mocy której Wilno miało zostać przekazane Litwinom. Stało się to odtąd elementem charakterystycznym dla sytuacji w regionie: konflikt polsko-litewski był na każdej płaszczyźnie umiejętnie rozgrywany przez Sowietów, którzy chętnie wspierali słabe państwo litewskie przeciw Polsce.
 

Red Army in Vilno. 6 January 1919.jpg
Armia Czerwona w Wilnie. Styczeń 1919 r. Autor: Maksymilian Pankiewicz, źródło obrazu: Wikipedia.


W wyniku zwycięstwa pod Warszawą w sierpniu 1920 r. polskie oddziały ponownie zbliżyły się w okolice miasta. 27 sierpnia wycofujący się bolszewicy przekazali Wilno Litwinom. 7 października w Suwałkach podpisano umowę wojskową o tymczasowej linii demarkacyjnej: od granicy Prus Wschodnich przez Suwalskie do Lidy. Tu linia demarkacyjna się kończyła; Wilna nie objęto umową. Polacy dążyli do przeprowadzenia plebiscytu na Wileńszczyźnie, na co nie zgadzała się strona litewska.

W tej sytuacji Józef Piłsudski wydał rozkaz swojemu przyjacielowi gen. Lucjanowi Żeligowskiemu upozorowania buntu podległych mu oddziałów i zajęcia miasta. Dowodzona przez niego 1 Dywizja Litewsko-Białoruskia, złożona z Polaków z Wileńszczyzny, zajęła te tereny bez walki 9 października. Doprowadzono w ten sposób do zerwania umowy wojskowej o demarkacji. Wraz z okolicznymi terenami utworzono Republikę Litwy Środkowej.

Podjęto także próbę opanowania innych terenów spornych z Litwą, a także wywołania buntu w samym Kownie, gdyż właściwie na całym obszarze Litwy znajdowały się skupiska ludności polskiej. Pierwotnie planowano wystąpienie zbrojne Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), silnej w zdominowanym etnicznie przez Polaków Kownie, w celu obalenia rządów litewskiego parlamentu – Taryby. Działania te nie powiodły się z powodu dekonspiracji przygotowań i aresztowań w POW w nocy z 28 na 29 sierpnia 1919 r. Wcześniej jednak POW wywołała powstanie sejneńskie i wyzwoliła Sejny wraz z Suwalszczyzną Południową 26 sierpnia 1919 r.

W 1920 r. istniała możliwość całkowitego zajęcia państwa litewskiego. Należy pamiętać, że było ono utworzone na terytorium dawnej I Rzeczypospolitej z inspiracji wrogich wobec odradzającej się Polsce Niemiec. Litwa pozostała z własnego wyboru de facto w stanie wojny z Polską i współpracowała militarnie z bolszewikami. Operacja taka nie stanowiłaby problemu z punktu widzenia wojskowego, szczególnie po bitwie warszawskiej 1920 r. W dalszej perspektywie aneksja Litwy przyniosłoby Polsce znaczne korzyści, jak np. swobodny dostęp do Bałtyku (m.in. przez port w Kłajpedzie) i okrążenie Prus Wschodnich. Krok taki spotkałby się zapewne z negatywnym oddźwiękiem na arenie międzynarodowej, ale na takie koszty nie zważano przecież rozbijając w połowie 1919 r. silniejszą militarnie od Litwy, powstałą przy wsparciu austriackim tzw. Zachodnioukraińską Republikę Ludową, czy wspierając niemal jawnie w 1921 r. powstańców śląskich. W dodatku Republika Litewska została uznana przez państwa Ententy de iure dopiero 18 lipca 1922 r. (akt uznania odebrał w Paryżu litewski poseł Oskar Miłosz, kuzyn poety i pisarza Czesława). Klimat polityczny w ówczesnej Polsce również sprzyjał takiemu rozwiązaniu, np. prasa pełna była apeli o interwencję i informacji o prześladowaniach ludności Kowieńszczyzny przez władze litewskie oraz o zbrodniach popełnionych w pasie neutralnym przez litewskie bojówki.

Dalsza eskalacja konfliktu została jednak zażegnana przez Ligę Narodów, z inspiracji której podpisano traktat w Kownie pomiędzy Litwą Kowieńską i Litwą Środkową. Po zawarciu rozejmu Liga kontynuowała prace mające doprowadzić do plebiscytu na Wileńszczyźnie, ale wszelkie próby dalszego porozumienia zakończyły się porażką z powodu braku dobrej woli obu stron. W 1922 r. przeprowadzono wybory do lokalnego sejmu Litwy Środkowej, który zadecydował o przyłączeniu tych terenów do Polski.
 

II. Polska i Litwa w okresie międzywojennym


Powyższe wydarzenia położyły się cieniem na stosunkach polsko-litewskich w okresie międzywojennym, których de facto nie było aż do marca 1938 r., gdyż Litwa nie pogodziła się z utratą Wileńszczyzny i uznawała stan wojny pomiędzy oboma państwami. Co więcej, Republika Litewska oficjalnie uznawała należące do Polski Wilno za swoją „historyczną stolicę”, podczas gdy pełniące tę rolę w tym okresie Kowno było określane jako stolica „tymczasowa”.
 

image-48529
Wilno w okresie międzywojennym. Źródło: kurierwilenski.lt


Oba państwa nie utrzymywały relacji dyplomatycznych i konsularnych, granica polsko-litewska była zamknięta, nie funkcjonowały połączenia kolejowe, lotnicze ani morskie, a także poczta. W szczególnie tragicznej sytuacji znalazły się rodziny, rozdzielone granicą, które musiały utrzymywać kontakty pośrednimi drogami (np. przez Łotwę) lub korzystać z metod nielegalnych – wzdłuż całej granicy kwitł przemyt. Konsekwencją była wrogość pomiędzy oboma rządami i np. agresywna antypolska propaganda na Litwie i przymusowa lituanizacja ludności polskiej.

Wrogość między oboma państwami nie ograniczała się tylko do propagandy. Podobnie jak granica Rzeczpospolitej z ZSRS także i północne rubieże Polski były niespokojne, szczególnie w pierwszej połowie lat 20-tych. W okresie istnienia Litwy Środkowej w latach 1920-22 granica była niezwykle często naruszana przez litewskie bojówki i grupy dywersyjne, a także przekraczali ją liczni szpiedzy. Przenikały ją także grupy powiązane z Białoruską Partią Socjalistów-Rewolucjonistów i utworzonym przez nią białoruskim „rządem emigracyjnym” w Kownie oraz oddziały bolszewickie wykorzystujące terytorium Litwy. Działaniom tym położyło kres utworzenie w 1924 r. Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP).
 


Pogranicze Republiki Litwy i Rzeczpospolitej Polskiej w latach 1922-39. Oznaczono obszar roszczeń litewskich wobec Polski. Źródło: Wikipedia.


W latach 30-tych kwestia wzajemnych stosunków stała się dość istotna z punktu widzenia Polski oraz pozostałych krajów bałtyckich. Rzeczpospolita lansowała wówczas koncepcję Międzymorza, podczas gdy na Łotwie i w Estonii, a także w niektórych kręgach na Litwie dojrzewała koncepcja wspólnego sojuszu wojskowego tych krajów z Finlandią i Polską przeciw ZSRS. W 1933 r. do Kowna przybył incognito specjalny wysłannik Józefa Piłsudskiego, Tadeusz Katelbach, który nawiązał nieoficjalne rozmowy z przedstawicielami elit litewskich. Jednak stanowisko prezydenta Anatanasa Smetony i rządu litewskiego było nieprzejednane – warunkiem podjęcia jakichkolwiek rozmów był m.in. zwrot Litwie Wilna. W latach 1936-37 wzajemne relacje dodatkowo zaostrzyły kwestie traktowania mniejszości narodowych po obu stronach granicy. Jednak pogarszająca się sytuacja międzynarodowa pod koniec lat 30-tych i obawa Litwinów, że III Rzesza może upomnieć się o rejon Kłajpedy, skłoniła obie strony do podjęcia na nowo rozmów nieformalnych. Miały one toczyć się w Gdańsku, dokąd 4 marca 1938 r. przybyli już nawet posłowie polscy. Jednak ponownie dalszym negocjacjom sprzeciwił się prezydent Smetona.

W nocy z 10 na 11 marca 1938 r., na granicy polsko-litewskiej doszło do incydentu – patrol żołnierzy KOP próbował zatrzymać dwóch ludzi usiłujących uciec na Litwę. Miała miejsce wymiana ognia z litewską policją graniczną, po stronie polskiej został śmiertelnie ranny strzelec Stanisław Serafin. Incydent wywołał poważne zamieszanie tym bardziej, że zbiegł się w czasie z niemiecką aneksją Austrii (Anschluss). Efektem był ogromny wzrost nastrojów antylitewskich w Polsce, ulicami Warszawy przeszły liczne demonstracje, od władz i wojska żądano reakcji.

Rząd II Rzeczpospolitej postanowił wykorzystać incydent, aby wymóc na władzach Republiki Litewskiej nawiązanie stosunków dyplomatycznych. 17 marca 1938 r. na ręce litewskiego posła w Tallinie dostarczono ultimatum rządu polskiego, w którym strona polska domagała się od Litwy nawiązania stosunków dyplomatycznych bez żadnych warunków wstępnych. Na odpowiedź Litwini otrzymali 48 godzin.

Na Litwie zaistniałą sytuację przyjęto z przerażeniem. Trzeba tu pamiętać, że dla małej Republiki Polska była wówczas potęgą militarną. Armia litewska w tym czasie liczyła na stopie pokojowej ok. 24 tys. oficerów i żołnierzy oraz ok. 130 tys. po mobilizacji (Wojsko Polskie – odpowiednio 282 tys. i 1,35 mln). Oba kraje intensywnie sondowały opinię międzynarodową. O ile Francja wyraziła niezadowolenie z postawy Polski, przyrównując dokument z 17 marca do niemieckiego ultimatum wobec Austrii, to ostatecznie wraz z Wielką Brytanią, Niemcami, a także Łotwą i Estonią umyły ręce, zachęcając rząd w Kownie do przyjęcia polskich warunków. Jedyne dość dyskretne wsparcie dla Litwy wyraziło ZSRS, które na forum międzynarodowym skrytykowało postępowanie Polski, jednak samym Litwinom zaleciło przyjęcie ultimatum.
 

Antanas Smetona 2.jpg
Anatanas Smetona (1874-1944), litewski polityk i dziennikarz, w latach 1919-20 parlamentarzysta, od 1926 r. do czerwca 1940 r. prezydent Republiki Litwy, wprowadził władzę dyktatorską. Znany z nacjonalistycznych poglądów, ze szczególną niechęcią odnosił się do Polski (choć znał dobrze język polski), uważając ją za zagrożenie dla Litwy. Żonaty z polską ziemianką, Zofią z.d. Chodakowską (Sofija Chodakauskaitė), która przy nim uległa całkowitej lituanizacji. W okresie międzywojennym patronował polityce rządu skierowanej m.in. przeciw mniejszości polskiej oraz stanowczo sprzeciwiał się wszelkim porozumieniom z Rzeczpospolitą. 10 października 1939 r. podpisał układ litewsko-sowiecki, na mocy którego Litwa uzależniła się od ZSRS, ale uzyskała Wileńszczyznę. 16 czerwca 1940 r. po przyjęciu przez rząd litewski sowieckiego ultimatum, zrezygnował z urzędu i zbiegł do Prus Wschodnich, a następnie do Szwajcarii i do Stanów Zjednoczonych. Źródło obrazu: Wikipedia, za: Lietuvos nacionalinis muziejus (Narodowe Muzeum Litwy).


Argumentem, który przeważył, była demonstracja siły. 18 marca 1938 r. na Wileńszczyźnie odbyły się wielkie manewry wojskowe, w samym natomiast Wilnie buńczuczne przemówienie wygłosił Naczelny Wódz Wojska Polskiego marszałek Edward Rydz-Śmigły. Przez kraj przeszła kolejna fala manifestacji o charakterze patriotycznym, zarówno organizowana przez środowiska rządowe (Obóz Zjednoczenia Narodowego, pod hasłem „Wodzu, prowadź na Kowno!”) jak i opozycyjną endecję (domagano się ochrony Polaków mieszkających na Litwie).

Litewscy politycy zdawali sobie sprawę, że są całkowicie osamotnieni. Z drugiej strony polskie ultimatum dotyczyło wyłącznie kwestii stosunków dyplomatycznych, bez żadnych dalszych żądań, także dawało stronie litewskiej możliwość wyjścia z honorem. Ostatecznie 19 marca 1938 r. w Tallinie nastąpiła wymiana not pomiędzy posłami litewskim i polskim. Oznaczało to koniec kryzysu i nawiązanie normalnych relacji między oboma państwami, choć wymuszonych groźbą interwencji zbrojnej. Litwa jednak nigdy nie potwierdziła polskich praw do Wilna.
 


Żołnierze polskiego Korpusu Ochrony Pogranicza (po lewej) i funkcjonariuszy litewskiej Straży Granicznej (po prawej) na granicy polsko-litewskiej, 1938 r. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, za stroną dzieje.pl


Zaostrzenie sytuacji międzynarodowej pod koniec lat 30-tych doprowadziło do pewnego zbliżenia polsko-litewskiego, m.in. na płaszczyźnie współpracy wojskowej. W marcu 1939 r. rząd III Rzeszy wymusił na Litwie oddanie portowego miasta Kłajpeda wraz z całym okręgiem – był to teren zamieszkany w większości przez ludność niemiecką, ale przede wszystkim dla Niemców był to doskonały przyczółek do ekspansji na Litwę i pozostałe państwa bałtyckie, które wówczas leżały w sferze zainteresowań Hitlera. Republika Litewska ponownie okazała się osamotniona, choć z Warszawy do Kowna popłynęły słowa poparcia, to o żadnej pomocy nie mogło być mowy.

Zgodnie z podpisanym 23 sierpnia 1939 r. niemiecko-sowieckim paktem Ribbentrop-Mołotow Litwa znalazła się w niemieckiej strefie wpływów, w odróżnieniu od pozostałych państw bałtyckich, które objęła strefa sowiecka. Na Litwie liczono się z takim biegiem wydarzeń i ogólnie uznawano je za „mniejsze zło” gdyż, jak sądzono, Niemcy pozostawią litewską państwowość, o ile państwo to zgodzi się na ich dyktat i przystąpi do Paktu Trzech.
 

III. Wilno na początku II Wojny Światowej. Pierwsza okupacja sowiecka.


1 września 1939 r. Niemcy wraz ze Słowacją napadły na Polskę. W czasie Wojny Obronnej 1939 r. Republika Litwy zachowała życzliwą Polsce neutralność, po sowieckiej agresji 17 września wpuszczając na swoje terytorium ewakuujące się oddziały Wojska Polskiego. W sumie we wrześniu 1939 r. na terenie Litwy znalazło się 13 tys. polskich żołnierzy i ok. 25 tys. cywilnych uchodźców. Polaków na Litwie przyjęto życzliwie, choć zgodnie z prawem formalnie zostali oni internowani, to faktycznie władze nie utrudniały im poruszania się po terytorium kraju i wyjazdów przez Szwecję do Wlk. Brytanii.
 


Polscy żołnierze i policjanci internowani na Litwie po 17 września 1939 r. W kilku obozach na terenie republiki w 1939 r. znalazło się ok. 13 tys. internowanych, z których wielu zbiegło i przedostało się na Zachód. W momencie aneksji Litwy przez ZSRS w lecie 1940 r., na jej terenie nadal znajdowało się 4767 polskich wojskowych, w tym 859 oficerów. Na ich szczęście dostali się w ręce sowieckie już po Katyniu, dzięki czemu większość z nich przeżyła i wyszła z ZSRS wraz z armią gen. Andersa, niektórzy trafili do „ludowego” Wojska Polskiego. Domena publiczna.


Wilno i jego mieszkańcy po wybuchu wojny znalazło się w nieco odmiennej sytuacji do pozostałych miast II Rzeczpospolitej. Do momentu agresji sowieckiej miasto pozostawało na uboczu działań wojennych, jeśli nie liczyć kilku nalotów Luftwaffe. Głównym przejawem toczących się działań wojennych był natomiast napływ do miasta tysięcy uchodźców, którym starano się zapewnić dach nad głową i wyżywienie. Sytuacja zmieniła się jednak raptownie po 17 września 1939 r. Już dzień później w okolicach miasta pojawiły się pododdziały szybkie sowieckich 3. i 11. Armii (w sumie trzy brygady pancerne i dwie dywizje kawalerii), które miały opanować Wilno w wyniku koncentrycznego ataku z północy i południa.
 


Ostatni numer wileńskiego „Słowa” z 18 września 1939 r., informujący o wkroczeniu wojsk sowieckich na teren Rzeczpospolitej Polskiej. Dzień później Wilno było już opanowane przez Armię Czerwoną. Domena publiczna.


Wilno w II Rzeczpospolitej było jednym z najsilniejszych ośrodków wojskowych, co nie dziwi biorąc pod uwagę jego położenie i zawiłe kwestie polityczne. Przed wojną w mieście i jego okolicach stacjonowało kilka wielkich jednostek Wojska Polskiego, przede wszystkim 1. Dywizja Piechoty Legionów, część 5. Pułku Lotniczego (lotnisko Porubanek), dowództwo Wileńskiej Brygady Kawalerii i 4. Pułk Ułanów Zaniemieńskich, a także dowództwo Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Wilno” i podległe mu pododdziały. Wokół miasta utworzono też Obszar Warowny „Wilno”.

Jednak podczas mobilizacji w sierpniu 1939 r., zgodnie z Planem „Z” (wojna z Niemcami) wszystkie większe oddziały wojska z miasta wycofano, włącznie z obsadą Obszaru Warownego, i skierowano do centralnej i zachodniej Polski (np. eskadry 5. Pułku Lotniczego weszły w skład Armii „Modlin” i Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”). Jeszcze 7 września Wilno opuściła pociągami doraźnie zmobilizowana 35. Rezerwowa Dywizja Piechoty, która została skierowana do Lwowa. 14 września dowództwo oddziałów w mieście objął płk dypl. Jarosław Okulicz-Kozaryn, który rozpoczął przygotowania do obrony. Jednak do dyspozycji miał już tylko nieliczne pododdziały tyłowe i zapasowe 1. DPLeg i Wileńskiej BK, elementy trzech odtwarzanych batalionów KOP, drużyny Przysposobienia Wojskowego, Legii Akademickiej i ZHP, oddziały uzbrojonych kolejarzy i policjantów. Posiadano też ok. 15 dział, w tym baterię artylerii przeciwlotniczej, a w warsztatach kolejowych przygotowano improwizowany pociąg pancerny.

Pierwszy atak oddziałów Armii Czerwonej na pozycje polskie wokół miasta miał miejsce już po południu 18 września. Polacy stawili opór, szczególnym bohaterstwem wykazali się studenci Legii Akademickiej i junacy PW. Jednak oddziały polskie były zbyt słabe, a centralne dowodzenie obroną niezbyt składne. W efekcie już wieczorem grupa czołgów sowieckich przebiła się do Śródmieścia, choć część z nich została zniszczona m.in. przy pomocy butelek z benzyną (był to pierwszy przypadek użycia tej broni podczas II Wojny Światowej). 19 września polska obrona całkowicie załamała się, część oddziałów ewakuowało się z miasta w stronę granicy litewskiej, inne walczące w Wilnie poddały się Sowietom. Ostatecznie tego dnia miasto znalazło się w rękach Armii Czerwonej po zaledwie kilkunastogodzinnej obronie (a więc na 3 dni przed kapitulacją Lwowa i 9 dni przed upadkiem Warszawy).
 


19 września 1939 r. Oddziały Armii Czerwonej w Wilnie. Źródło: kurierwilenski.lt


40-dniowa okupacja sowiecka oznaczała represje, egzekucje, pospolity rabunek i gwałty. Sowieci wywozili z miasta dosłownie wszystko, poczynając od mienia PKP, zasobów Archiwum Państwowego czy bibliotek (wywieźli m.in. ok 440 starodruków z XVI-XVIII w.) czy wyposażenia komunalnego (np. tramwajów, szyn a nawet zbiorników na wodę), a kończąc na wyposażeniu masowo rabowanych mieszkań (w tym wielu cennych przedmiotów i antyków z prywatnych kolekcji).

Od razu po zajęciu miasta w Wilnie rozpoczęła działalność NKWD. Uwięziono kilkaset osób, głównie przedstawicieli polskiej elity, w tym prezydenta miasta Wiktora Maleszewskiego, wiceprezydenta Kazimierza Grodzickiego, licznych profesorów Uniwersytetu Wileńskiego, prezesa Izby Kontroli Zenona Mikulskiego. Aresztowani zostali także bracia marszałka Józefa Piłsudskiego – Jan i Kazimierz. Wszystkie te osoby zostały wywiezione na Syberię. Działalność sowieckim służbom specjalnym utrudniała postawa ludności (urzędnicy magistratu często ostrzegali osoby przeznaczone do aresztowania), a także obecność w mieście ok. 40 tys. uchodźców.
 


Jan Piłsudski (1876-1950), młodszy brat Józefa, prawnik, społecznik, działacz państwowy II Rzeczypospolitej, polityk Bezpartyjnego Bloku Wspierania Rządu, minister, wiceprezes Banku Polskiego. Aresztowany w Wilnie przez NKWD w październiku 1939 r. wraz z bratem Kazimierzem. Przetrzymywany w więzieniu na Łubiance w Moskwie, został uwolniony na mocy traktatu Sikorski-Majski latem 1941 r., następnie wyszedł z ZSRS wraz z armią gen. Andersa. Miał więcej szczęścia niż jego brat Kazimierz, który zmarł w grudniu 1941 r. w Bucharze. Źródło zdjęcia: Wikipedia.


M. O.

Link do częśći 2: 
http://www.tysol.pl/a12695-28-pazdziernika-1939-r-%E2%80%93-wkroczenie-wojsk-litewskich-do-Wilna-Czesc-2-litewska-okupacja-1939-40
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

WTEM!!
Hiobowscy bardzo spokojnie przyjęli to, co dla mamy Łukaszka było ekscytującą sensacją.\n- Peszard-Rytru zakłada nową partię!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Jak zjeść lokalne konfitury polityczne i nie wylecieć z partii?
Liderzy, a także szefowie wojewódzkich struktur Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego muszą nieustannie przypominać działaczom terenowym, że wykluczone są jakiekolwiek alianse z politycznym wrogiem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Źdźbło w polskim oku – belka w…
W dniu gdy niemieccy politycy zaczynają drążyć temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce w kontekście sporu Bruksela (czy Luksemburg) – Warszawa, jestem zmuszony przypomnieć, że właśnie jedne z liderów frakcji CDU w Bundestagu, a więc urzędujący polityk został wybrany na wiceszefa Trybunału Konstytucyjnego RFN – już wiadomo, że za rok ma zastąpić prezesa tegoż Trybunału w Karlsruhe, gdy ten przejdzie na emeryturę. Zatem akurat u naszego zachodniego sąsiada ta ingerencja polityków w wymiar sprawiedliwości jest dużo większa niż u nas.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.