loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Polaku, zapnij pas! Tylko co piąta osoba jadąca samochodem zapina pasy
Opublikowano dnia 09.12.2016 09:30
W większości przypadków pasy bezpieczeństwa zmniejszają ryzyko odniesienia obrażeń przez kierowców i pasażerów. Z takim stwierdzeniem zgadza się aż 92 proc. Polaków. Jednocześnie tylko co piąta osoba jadąca samochodem zapina pasy. Dlaczego?

Fotolia
Podczas pracy w muzeum poznałem zawodowego kierowcę, Jacka. Gdy prowadził samochód, nie zapinał pasów. Bo, jak tłumaczył, uratowało mu to życie. Było tak: jechał samochodem osobowym drogą nr 50. Nagle nadjeżdżający z przeciwka TIR wpadł w poślizg i zaczął taranować osobówkę. W ostatnim momencie Jacek przeskoczył z miejsca kierowcy na miejsce pasażera. – Gdybym był w pasach, nie mógłbym tego zrobić – w ten sposób zawsze kończył opowiadać tę historię.

Życie to nie kupon totolotka
Jednak statystycznie szansa, że zdarzy się identyczny wypadek, jest równa zero, czy inaczej mówiąc, jest równie prawdopodobna jak wygranie w totolotka. Ryzyko wypadku, w którym pasy uratują życie lub uchronią kierowcę czy pasażera od kalectwa, jest znacznie większe. Badania jednoznacznie wskazują, że zapinanie pasów to najprostszy sposób zapewnienia sobie bezpieczeństwa w samochodzie.
Statystyki Unii Europejskiej pokazują, że niezapinanie pasów jest drugim, po nadmiernej prędkości, powodem śmierci w wypadkach drogowych. Z opracowania zamówionego przez Komisję Europejską wynika, że egzekwowanie obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa uratowałoby 7300 osób rocznie.
Polacy nie lubią zapinać pasów. Są pod tym względem gorsi od uchodzących za bałaganiarzy Francuzów. We Francji pasy zapina 97 proc. osób podróżujących z przodu i 68 proc. tych, którzy siedzą z tyłu. Jak wynika z badań Policji, w Polsce tylko 71 proc. osób jadących na przednich siedzeniach i tylko 40 proc. podróżujących na tylnych zapina pasy. Polacy twierdzą, że zapinanie pasów jest niewygodne i blokuje ruchy w samochodzie. Dodają również, że nie zapinają pasów ze zwyczajnej, ludzkiej przekory. Wpływ na to może mieć również tradycja...

Duże Fiaty i Maluchy
Dawno temu, w XIX wieku, niektóre jeżdżące po miastach dorożki wyposażone były w pasy. Miały chronić pasażerów przed wypadnięciem na bruk. Jednak większość pojazdów konnych takowych zabezpieczeń nie posiadała. Również w pierwszych samochodach trudno je znaleźć. Dopiero w 1958 roku Szwedzi, jako pierwsi, wyposażyli samochód seryjny w trzypunktowe pasy. Autorem wynalazku był Nils Bohlin. Jakkolwiek pasy pozwoliły szwedzkiemu producentowi stać się ikoną bezpieczeństwa, to zgodził się, by z wynalazku korzystały także inne fabryki aut. Może dlatego, że pomysł był niezwykle prosty. I niezwykle skuteczny. Jak pokazują badania prowadzone na zlecenie producentów samochodów, pasy bezpieczeństwa to najłatwiejszy i najtańszy środek, który chroni przed obrażeniami podczas kolizji.
Samochody, które zmotoryzowały Polaków, Fiat 126p i Fiat 125p miały pasy wyłącznie z przodu (w wersjach przeznaczonych na polski rynek). Były dostosowane do przepisów, które wprowadzono w 1983 roku. Nakładały one obowiązek zapinania pasów wyłącznie osobom siedzącym z przodu pojazdu i tylko poza obszarem zabudowanym. Przepisy nakazujące zapianie pasów wszystkim wprowadzono dopiero w 1997 roku.
Fiat 125p miał możliwość zamontowania pasów z tyłu. Specjalna instrukcja mówiła, jak to zrobić. Należało wyjąć odpowiednie zaślepki i zdemontować tylnią kanapę. System pasów przykręcało się śrubami 7/16 o długości 30 mm. Montaż był stosunkowo prosty. Problem polegał na tym, że pasy do samochodu było bardzo trudno dokupić.
Może dlatego Polacy nauczyli się jeździć bez pasów z tyłu. Nawet dziś, gdy wszystkie samochody mają wygodne pasy na tylnich siedzeniach, aż 60 proc Polaków ich nie zapina.

Pasy przed Trybunałem
Badania ilustrujące przekonania Polaków w sprawie bezpieczeństwa na drodze przeprowadziła Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Wynika z nich , że 84 proc Polaków jest zdania, że we wszystkich samochodach powinno być dźwiękowe urządzenie, które sygnalizuje niezapięcie pasów. Zapinanie pasów jest też obowiązkiem wynikającym z przepisów prawa krajowego i Unii Europejskiej. Art 39 Kodeksu drogowego mówi, że kierujący pojazdem samochodowym oraz pasażerowie są obowiązani korzystać z pasów podczas jazdy. Nakaz nie dotyczy osób mających specjalne orzeczenie lekarskie, kobiet w widocznej ciąży, kierującego taksówką podczas przewożenia klienta i osób chorych lub niepełnosprawnych przewożonych na wózku inwalidzkim. Zapis Kodeksu był przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego. W roku 2009 pan Felicjan wniósł skargę konstytucyjną. Jego zdaniem każdy powinien sam decydować, czy zapinać pasy, a przymus prawny narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym. Trybunał nie podzielił tej opinii i orzekł, że obowiązek zapinania pasów jest zgodny z konstytucją.

Andrzej Berezowski
współpraca Maria Berezowska-Mazur


Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (50/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj




 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wideoczat z por.Arturem Wosztylem
Blogi
avatar
Rafał
Górski

Rafał Górski: Las sobie poradzi
"Warto sprostować dwie kwestie. Po pierwsze, Puszcza Białowieska została wpisana na listę światowego dziedzictwa ludzkości już w 1979 i ten wpis obejmował park narodowy. W 1992 r. wpis rozszerzono o białoruską część Puszczy, a w 2014 r. objęto także całą polską część. Wpisano ją nie jako las dziewiczy (czyli nietknięty ręką ludzką), jak sugeruje to min. Szyszko, ale na podstawie dwóch kryteriów: (1) jako wyjątkowy przykład procesów ekologicznych i biologicznych istotnych w ewolucji i rozwoju ekosystemów oraz zespołów zwierzęcych i roślinnych oraz (2) z uwagi na obecność siedlisk naturalnych najbardziej reprezentatywnych i najważniejszych dla ochrony in situ różnorodności biologicznej, włączając te, w których występują zagrożone gatunki o wyjątkowej uniwersalnej wartości z punktu widzenia nauki lub ochrony przyrody. Po drugie, nie ma konfliktu między wymogami UNESCO a dyrektywą siedliskową UE w kwestii Puszczy – zarówno UNESCO (o czym można przeczytać w opublikowanym na stronie MŚ raporcie), jak i Komisja Europejska uważają, że obecna wycinka Puszczy zagraża jej walorom przyrodniczym.”
avatar
Andrzej
Fajda

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Andrzeja Fajdy: Cisowianka zaczyna zbierać swe żniwo...
...niebezpieczeństwa współczesnego świata mogą nadejść nagle i z najmniej spodziewanej strony...
avatar
prof. Romuald
Szeremietiew

Romuald Szeremietiew: Dmowskiego realizm nierealistyczny
W przyszłym roku będziemy obchodzić setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1918 roku, po 123 latach niewoli, Polacy odzyskali wolność. Zaledwie cztery lata wcześniej, w 1914 roku w Europie każdemu „myślącemu rozsądnie” nie przychodziło do głowy, że niepodległa Polska wróci na polityczną mapę Europy. Myślały o tym ówczesne polskie „oszołomy” z konspirującym Józefem Piłsudskim, ale każdy tzw. normalny człowiek wiedział, że to są rojenia sprzeczne z realizmem. Za myślącego realnie, stąpającego mocno po ziemi uchodził wówczas poseł do rosyjskiej Dumy i przywódca Narodowej Demokracji Roman Dmowski. W 1907 roku Dmowski ogłosił książkę „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Przekonywał w niej, że w zbliżającej się wojnie (siedem lat później wybuchła I wojna światowa) należy podjąć współpracę z Rosją bowiem „rozwiązanie kwestii polskiej leży w rękach Rosji”. Twierdził, że Polacy powinni zrezygnować z ziem zabużańskich starając się o zgodę Rosji na utworzenie polskiej autonomii ograniczonej do terenu byłego Królestwa Kongresowego.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.