loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Informacja po polsku i pisemny dokument dla delegowanego pracownika
Opublikowano dnia 03.03.2017 14:24
Kraj w którym pracuje duża liczba Polaków powinien podawać informacje o warunkach zatrudnienia po polsku. Ma temu służyć specjalna strona internetowa dla pracowników delegowanych. Ponadto, w przypadku skierowania pracownika do pracy za granicę musi on otrzymać dodatkowo do podstawowych warunków jego umowy o pracę lub stosunku pracy właściwe informacje związane z jego oddelegowaniem.

fot.E.Podgórska-Rakiel

Dyrektywa 2014/67/UE poprawiająca stosowanie w praktyce przepisów UE o delegowaniu pracowników wymaga by w każdym kraju Unii działała strona internetowa z przepisami kraju goszczącego (art. 5). Strony te mają poprawiać dostęp do informacji bo jest on bardzo utrudniony zwłaszcza dla osób nie znających obcego języka. NSZZ „Solidarność” cały czas podkreśla, że Polak delegowany do kraju UE często nie wie jakie warunki pracy i płacy go obowiązują. Na czwartkowym spotkaniu Komitetu Ekspertów ws. Delegowania Pracowników w Brukseli przedstawiciel Komisji Europejskiej wyjaśniał, że krajowa strona internetowa ma być tłumaczona na języki najważniejsze z punktu widzenia potrzeb rynkowych. Chodzi o to by ułatwić dostęp do informacji najliczniejszym grupom pracowników, w kraju goszczącym. Bez wątpienia fachowcy z Polski są często największą grupą obcokrajowców w krajach UE. W związku z tym dr Ewa Podgórska-Rakiel z Zespołu Prawnego KK, która uczestniczyła w spotkaniu jako obserwator EKZZ, zwróciła się do przedstawicieli krajów UE by ich kraje tłumaczyły swoje strony na język polski. Do tej pory zobowiązały się do polskiego tłumaczenia takie kraje jak Austria, Niemcy, Dania i Francja.
 

W sprawie pracowników delegowanych NSZZ „Solidarność” zgłaszał także MRPiPS oraz Marianne Thyssen Komisarz Unii Europejskiej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych, Umiejętności i Mobilności Pracowników, problem braku informacji pisemnej od pracodawcy delegującego o warunkach zatrudnienia. Wyjeżdżający za granicę Polak najczęściej nie otrzymuje żadnej pisemnej informacji i nie wie na jakich warunkach pracuje. W Brukseli przedstawiciel KE wyjaśnił, że obowiązek informacyjny wynika z dyrektywy z dnia 14 października 1991 r. w sprawie obowiązku pracodawcy dotyczącym informowania pracowników o warunkach stosowanych do umowy lub stosunku pracy (91/533/EWG). W tej dyrektywie wprost wskazuje się, że pracownik wysyłany do innego Państwa Członkowskiego na ponad miesiąc powinien być w posiadaniu dokumentu określającego przynajmniej informacje o czasie trwania zatrudnienia za granicą, walucie w której wynagrodzenie ma być wypłacane czy świadczeniach pieniężnych bądź w naturze. Informacje te muszą być przekazane pracownikowi jeszcze przed wyjazdem. Wygląda na to, że ta dyrektywa jest źle wdrożona do polskiego porządku prawnego i trzeba będzie zmienić przepisy prawa pracy. 


Dział Informacji KK

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Nadobywatel polityk
Każda partia polityczna dążąc do władzy obiecywała ukrócenie nadmiernych przywilejów polityków . Żadna tego nie zrobiła.  A im wyżej na szczeblu władzy, tym jawności mniej.

Biały człowiek odchodzi
Trzy czwarte wyznawców Chrystusa nie mieszka na Zachodzie. Statystyczny chrześcijanin jest kobietą z Brazylii lub Nigerii albo młodym człowiekiem z Chin.

Mają finansować zdychającą spółkę
200 pracowników Praktiker Polska z powodu braku pensji przez 2 miesiące zwolniło się z firmy. Teraz zarządca masy sanacyjnej żąda od nich odszkodowania na rzecz spółki.
 
Okręt laurowego wieńca
Historia HMS „Garland” , pierwszego okrętu Polskiej Marynarki Wojennej który w  czasie II wojny zawinął do radzieckiego portu, udowadniając, że Polska wciąż istnieje, bo ich pokłady są wolnym terytorium Rzeczpospolitej.

e-Wydanie Tygodnika Solidarność nr 25 / 2017 już dostępne
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl o. Jacek Norkowski Czy pobieramy narządy od żywych ludzi?
Blogi
avatar
Marcin
Kacprzak

Marcin Kacprzak: Pisowski Coelho w spódnicy
Niech sobie każdy myśli jak chce, ale ja od dłuższego czasu odczuwam przeogromne zmęczenie polityką, zwłaszcza propagandą płynącą już w tej chwili dosłowni zewsząd. Nie obrażam się na jej istnienie, po prostu muszę od tego wszystkiego odetchnąć. Tym bardziej, że naprawdę ciężko już mnie czymkolwiek zaskoczyć.
avatar
Kacper
Gizbo

Kacper Gizbo: Holenderska cenzura?
Demokracja jest w Polsce z dnia na dzień coraz bardziej zagrożona – twierdzi Wojciech Trojanowski z Inicjatywy Stop Seksualizacji Naszych Dzieci
avatar
Przemysław
Jarasz

Pomyłka czy zmowa? Przestępstwo potraktowane jak wykroczenie przez prokuraturę, policję i sąd w Zabrzu
Na tak rażąco i „taśmowo” powielaną nieprawidłowość w sądownictwie i organach ścigania jednego miasta rzadko się trafia. Jak ujawnił na swych łamach „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej”, właśnie w Zabrzu tutejszy Sąd Rejonowy – na wniosek policji i po wcześniejszej decyzji miejscowej prokuratury - potraktował przestępstwo jak… wykroczenie. W efekcie zamiast skazać ważną dyrektorkę gminnej jednostki w trybie karnym za złamanie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, sąd procedował w trybie wykroczeniowym (i to dwa razy, dwoje różnych sędziów), wymierzając urzędniczce jedynie karę nagany, stosując przy tym dodatkowo tryb nadzwyczajnego złagodzenia kary. Tymczasem ze wszystkich opracowań i publikacji prawnych, w tym na stronie internetowej Prokuratury Krajowej, jednoznacznie wynika, że złamanie ustawy o sporze zbiorowym jest przestępstwem, a nie wykroczeniem. Różnica te jest w znaczeniu i skutkach kolosalna.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.