Szukaj
Konto

Ważny generał odwołany. Były szef MON mówi o „paraliżu” wojska

17.01.2024 08:14
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: fot. MON
Komentarzy: 0
Generał Mirosław Bryś, szef Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, został odwołany. Były szef MON Mariusz Błaszczak ostatnie decyzje w resorcie nazywa „czystkami kadrowymi”.

16 stycznia odwołano generała Mirosława Brysia, szefa Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji i zaufanego człowieka byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.

CWCR po wejściu w życie ustawy "o obronie Ojczyzny" przejęło obowiązki zlikwidowanych Wojskowych Komend Uzupełnień i wojewódzkich Sztabów Wojskowych. Według portalu Onet dymisja generała Mirosława Brysia miała być spowodowana zaniedbaniami związanymi z "mobilizacją i szkoleniem rezerw".

CZYTAJ TAKŻE: Prokurator krajowy Dariusz Barski wyznaczył obowiązki służbowe rzekomemu p.o. prokuratorowi krajowemu

Błaszczak nie przebiera w słowach

Były szef MON Mariusz Błaszczak ostatnie decyzje w resorcie nazywa "czystkami kadrowymi". Jego zdaniem generał Mirosław Bryś był "apolitycznym profesjonalistą, któremu zawdzięczamy to, że ludzie garną się do armii, a Siły Zbrojne RP liczą ponad 190 tys. żołnierzy".

"Padł ofiarą nagonki Onetu i bezmyślnej decyzji kierownictwa resortu, która będzie skutkowała paraliżem procesu powoływania do wojska. Panie Generale, dziękuję za wszystko co zrobił Pan dla Sił Zbrojnych RP" - ocenia szef klubu parlamentarnego PiS.

CZYTAJ TAKŻE: Skandal szpiegowski. Rosyjski profesor na grantach Komisji Europejskiej i MSZ Estonii

300 tys. żołnierzy na wschodniej flance NATO

W styczniu 2025 roku podczas specjalnego posiedzenia Rady NATO Polska i kraje bałtyckie zgłoszą rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Rosyjska propaganda odwróci tę sytuację, uznając siebie za stronę zagrożoną, i wykorzysta to jako pretekst do rozmieszczenia dodatkowych sił wojskowych bliżej granic z krajami bałtyckimi i na Białorusi do marca 2025 r.

W maju 2025 r. zgodnie ze scenariuszem Bundeswehry NATO podejmie decyzję o "środkach wiarygodnego odstraszania", aby zapobiec rosyjskiemu atakowi na Przesmyk Suwalski od strony Białorusi i Kaliningradu. W efekcie naczelne dowództwo NATO może nakazać przerzucenie na wschodnią flankę 300 tys. żołnierzy, w tym 30 tys. żołnierzy Bundeswehry.

"To, czy Rosję odstraszy to rozmieszczenie sił przez NATO, pozostaje otwartą kwestią w scenariuszu Bundeswehry" - stwierdził "Bild".

CZYTAJ TAKŻE: Dziennikarz, który ujawnił korespondencję grupy "Wejście", pisze o tajemniczym dronie

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.01.2024 08:14
Źródło: X (Twitter)