Szukaj
Konto

„Szantażyści”. Kołodziejczak uderza w protestujących rolników

04.04.2024 11:59
Michał Kołodziejczak
Źródło: Screen z kanału YouTube Janusz Jaskółka
Komentarzy: 0
Protestujący rolnicy przenieśli się do gmachu ministerstwa rolnictwa. Domagają się spełnienia ich postulatów i rozmów z premierem Donaldem Tuskiem. Jak na razie nic nie wskazuje jednak na to, by szef rządu był tym zainteresowany. Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak, który był gościem na antenie Polsat News, skwitował, że „nie zamierza rozmawiać z tymi, którzy w formie szantażu chcą uprawiać politykę i wystawiać swoje żądania”.

Wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak komentując, czy rozmów z rolnikami podejmą się premier Tusk albo minister Siekierski, odparł, że "mówi tylko za siebie". Tymczasem, jak sam podkreśla, z "szantażystami", a tak określił rolników, rozmawiać nie zamierza.

Dzisiaj taka forma szantażowania przez okupację, po pierwsze, jest niepotrzebna, a po drugie - według mnie - ma podłoże polityczne

- podkreślił Kołodziejczak.

Strajk okupacyjny w ministerstwie rolnictwa - kontekst

Przewodniczący Solidarności Rolników Indywidualnych Tomasz Obszański w rozmowie z Tysol.pl poinformował, że rolnicy rozpoczynają strajk okupacyjny w ministerstwie rolnictwa. Domagają się, by na rozmowy z rolnikami przyjechał premier Donald Tusk.

Jako rolnicy wykonaliśmy gest dobrej woli, ale do tej pory nie zostało nic zmaterializowane. Nie ma żadnych konkretów. Robimy strajk okupacyjny, zostajemy w ministerstwie, byśmy mogli porozmawiać z panem premierem. Pan premier ma przyjechać do nas i rozmawiać, byśmy ustalili sobie pewien schemat działania, żeby wypracować szereg rzeczy, które dzisiaj są potrzebne i dla rolników, i dla państwa polskiego

- powiedział we wtorek po południu w rozmowie z Tysol.pl Tomasz Obszański.

O co walczą rolnicy?

Rolnicy sprzeciwiają się wdrażaniu w życie Europejskiego Zielonego Ładu, Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej oraz napływowi produktów rolnych z Ukrainy.

Nasza cierpliwość się wyczerpała. Stanowisko Brukseli z ostatniego dnia stycznia 2024 roku jest dla całej naszej społeczności rolniczej nie do przyjęcia. Dodatkowo bierność władz Polski i deklaracje współpracy z Komisją Europejską oraz zapowiedzi respektowania wszystkich decyzji Komisji Europejskiej w sprawie importu płodów rolnych i artykułów spożywczych z Ukrainy nie pozostawia nam innego wyboru, jak ogłosić strajk generalny

- informował Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych "Solidarność".

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niemcy obawiają się CPK: "Postawiłby w cieniu lotnisko w Berlinie"

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ekspert ds. energetyki o konsekwencjach Zielonego Ładu: Polacy stracą nawet połowę dochodu

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.04.2024 11:59
Źródło: tysol.pl / Polsat News