Szukaj
Konto

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: PKWN wiecznie żywy

25.07.2024 19:56
Tadeusz Płużański
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Datowany na 22 lipca 1944 r. Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego nie był ani polski, ani nie zakładał wyzwolenia Polski, tylko jej zniewolenie. Nie powstał również i nie został ogłoszony w Chełmie, ale w Moskwie. Sankcjonował objęcie władzy w naszym kraju przez szajkę komunistycznych zbrodniarzy działających na pasku Stalina.

Manifest stwierdzał, że jedynym legalnym źródłem władzy w Polsce jest komunistyczna, uzurpatorska Krajowa Rada Narodowa, a powołany przez nią PKWN - "legalną tymczasową władzą wykonawczą". Jedyny prawdziwie legalny rząd emigracyjny w Londynie owi czerwoni przestępcy określili jako "władzę samozwańczą". Następował kolejny krwawy etap rozprawy z polskimi niepodległościowcami.

To nie przeszłość

Błędem byłoby jednak twierdzenie, że PKWN to tylko przeszłość, że odszedł razem z upadkiem komuny. No bo przecież komuna wcale nie upadła, ona trwała w najlepsze, rozkradając nasz kraj. Dzieci i wnukowie owych PKWN-owców dzięki Okrągłemu Stołowi do dziś rządzą Polską. Rzeczywistość III RP jest cały czas podszyta PKWN-em i zbudowana na kłamstwie. Roi się od fałszywych, w tym również (to największa zgroza!) stalinowskich, PKWN-owskich autorytetów. Jednym z nich był socjolog Zygmunt Bauman, oficer Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w najbardziej zbrodniczych latach czterdziestych, który był fetowany przez władze Wrocławia i ministra Bogdana Zdrojewskiego.

O tym, że po 1989 r. rządzili cały czas ludzie PKWN najlepiej świadczył uroczysty pochówek Wojciecha Jaruzelskiego w miejscu, w którym nigdy nie miał prawa spocząć, czyli na warszawskich Powązkach Wojskowych - nekropolii polskich bohaterów. Przywódcę komunistów polskich władze III RP pożegnały z najwyższymi honorami państwowymi, wojskowymi i kościelnymi. Szkoda, że terminu pogrzebu Jaruzelskiego nie wyznaczono na 4 czerwca. Byłoby jeszcze bardziej symbolicznie. Bo Jaruzelski to symbol zmian, których nie było. To człowiek PKWN. Pierwsza osoba w PRL, a następnie w tej "nowej" Polsce. A miejscem tego architekta III RP powinno było być więzienie, a po śmierci plac Czerwony w Moskwie.

A inny "bohater" III RP Tadeusz Mazowiecki też popierał PKWN. Z Żołnierzami Niezłomnymi walczył słowem. Jako stalinowski propagandysta zachwalał ubeckie tortury wobec biskupa Czesława Kaczmarka. Po śmierci ten "pierwszy niekomunistyczny premier" został niemal kanonizowany.

Czytaj również: Wielka ucieczka kapitału z Polski: dlaczego wielki biznes opuszcza nasz kraj?

Niemiecka kolej nad przepaścia: Deutche Bahn ma kolosalne straty i chce masowo zwalniać pracowników

Współczesność

Współczesne pseudoelity rodem z PKWN nie chciały rozliczać komunistycznej przeszłości. Nie pozwalano sądzić oprawców za stosowanie drakońskiego prawa, lecz za jego naruszenia. A zatem całkiem prawomocne i legalne było ściganie, strzelanie do AK-owców i WiN-owców, a jedynie odrobinę nieprawomocne wyrywanie im paznokci podczas ubeckich śledztw.

Przedwojenna Polska została wymordowana przez PKWN-owców. O tym, że długo jeszcze żyliśmy w tamtej, zbrodniczej, komunistycznej Polsce, świadczyło zablokowanie - za czasów PO - PSL - prac ekshumacyjnych polskich bohaterów na "Łączce" Powązek Wojskowych. Te czasy niestety wróciły.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.07.2024 19:56
Źródło: Tygodnik Solidarność