Szukaj
Konto

Podwyższenie wieku emerytalnego. "Ludzie zaczęli się obawiać. Pamiętają zapewnienia Tuska, że..."

10.08.2024 08:29
Emerytka, zdjęcie poglądowe
Źródło: fot. pixabay.com
Komentarzy: 0
- Ludzie, szczególnie ci, którzy są tuż przed emeryturą, zaczęli się obawiać. Pamiętają zapewnienia Donalda Tuska z kampanii wyborczej o tym, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego - mówi w rozmowie z serwisem niezalezna.pl europoseł PiS Elżbieta Rafalska.

Wiek emerytalny w Polsce. Będzie podwyższenie?

Kilka dni temu minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie "Onet Rano" została zapytana o sprawę ewentualnego podwyższenia wieku emerytalnego. Szefowa resortu stwierdziła, że "mamy ogromne wyzwanie, jakim jest ogromny kryzys demograficzny".

Minister oświadczyła również, że "wiek emerytalny kobiet jest najniższy w całej Europie".

Znamienne słowa Pełczyńskiej-Nałęcz spowodowały spekulację w sieci i powrót pytań o to, czy rząd nie zamierza podwyższyć wieku emerytalnego.

Była minister komentuje

Zdaniem byłej minister rodziny, pracy i polityki społecznej "politykom z koalicji rządzącej nic innego nie zostało jak zaprzeczanie, ponieważ reakcja społeczna była bardzo mocna".

Ludzie, szczególnie ci, którzy są tuż przed emeryturą, zaczęli się obawiać. Pamiętają zapewnienia Donalda Tuska z kampanii wyborczej o tym, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego. Po wygranych wyborach w roku 2011 niemal natychmiast rząd PO-PSL zaczął działać w kierunku zrównaniu i podwyższenia wieku emerytalnego

- stwierdziła Elżbieta Rafalska.

Europoseł PiS uważa, że wypowiedzi minister Pełczyńskiej-Nałęcz "nie były przypadkowe". - Politycy koalicji rządzącej wskazują, że kobiety krócej pracują i mają niższe emerytury - zwróciła uwagę.

Protest "S" przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego

Solidarność sprzeciwiała się ustawie podnoszącej wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia, którą ostatecznie przegłosował rząd PO-PSL.

Związek już od grudnia 2011 roku zbierał podpisy pod wnioskiem o referendum, by Polacy mogli wypowiedzieć się, czy chcą pracować dłużej. W 2012 roku związkowcy z "S" złożyli w Sejmie niemal 1,4 mln podpisów i zorganizowali protest. Ostatecznie Solidarność zebrała aż 3,5 mln podpisów. Rząd PO-PSL zlekceważył społeczny sprzeciw i dokonał zmian w ustawie emerytalnej.

Nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przegłosowana przez Sejm 11 maja 2012 r. weszła w życie 1 stycznia 2013 r. Zakładała ona stopniowe wydłużanie wieku emerytalnego - każdego roku wiek emerytalny miał wzrastać o trzy miesiące, co oznaczało, że zakładany wiek emerytalny (67 lat) mężczyźni osiągną w 2020 r., kobiety zaś w 2040 r.

Sytuacja uległa zmianie po wygranych przez obóz Zjednoczonej Prawicy wyborach w 2015 r., której jednym z haseł wyborczych było odwrócenie reformy emerytalnej poprzedników. Wypełniając swoje wyborcze obietnice, Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało nowelizację, która przywróciła regulacje sprzed 2013 r. Od 1 października 2017 r. w Polsce obowiązuje następujące limity wiekowe - kobiety mogą przejść na emeryturę po ukończeniu 60. roku życia, mężczyzn uprawnia do tego przeżycie 65 lat.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.08.2024 08:29
Źródło: niezalezna.pl