Umorzono śledztwo ws. Jolanty Brzeskiej. Wstrząsające komentarze jej córki, współpracowniczki i Jana Śpiewaka

"Było już tyle niewyjaśnionych mordów politycznych w Polsce, to będzie prawdopodobnie jeden z nich, bo tutaj też zbyt wysoko postawieni ludzie byli umoczeni i widać, że nikomu tak naprawdę na wyjaśnieniu tej sprawy nie zależało" – komentuje w rozmowie z Tysol.pl sprawę umorzenia śledztwa dotyczącego śmierci Jolanty Brzeskiej społecznik Jan Śpiewak. O komentarz poprosiliśmy także jej współpracowniczkę Ewę Andruszkiewicz i córkę Magdalenę Brzeską.
Mural na jednej z warszawskich kamienic autorstwa Adama Walasa
Mural na jednej z warszawskich kamienic autorstwa Adama Walasa / Zrzut z ekranu z YouTube'a - Kanał Zero

Jolanta Brzeska walczyła z dziką reprywatyzacją, alarmując o problemie krzywdzącego dla lokatorów procederu. W 2016 r. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że na jego polecenie śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostało podjęte na nowo. 4 listopada Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała, że 28 października 2024 r. zostało ono umorzone. Jak podała, podstawą umorzenia był "brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego".

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak poinformował, że śledztwo "oscylowało wokół trzech możliwych wersji zdarzenia: zabójstwa; samobójstwa i nieszczęśliwego wypadku" i "żadnej z wyżej wskazanych wersji śledczych nie można jednoznacznie, bezsprzecznie potwierdzić ani wykluczyć".

 

Ewa Andruszkiewicz: To było ewidentne i okrutne morderstwo

O sprawę Jolanty Brzeskiej zapytaliśmy Ewę Andruszkiewicz, działaczkę Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów im. Jolanty Brzeskiej, która dobrze znała zmarłą, ponieważ razem działały na rzecz nękanych przez mafię reprywatyzacyjną lokatorów.

Spodziewałam, że takie będzie właśnie zakończenie tego śledztwa. Oni szukali po omacku, byleby tylko ochronić prawdziwych bandytów. Cała ta afera reprywatyzacyjna nie została w żaden sposób rozliczona

– mówi Ewa Andruszkiewicz, podkreślając, że śledztwo w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej było prowadzone niewłaściwie.

Jak twierdzi, "parasol ochronny nad całą tą grupą, która ukradła wielomiliardowy majątek, nadal jest rozciągnięty i krzywda im się żadna nie może stać".

PiS robił co mógł, ale widocznie – nie wiem, Zbigniew Ziobro wznowił to postępowanie – ale widocznie był za mały na to, za słaby. Nie przebił się przez tę bandę

– mówi Andruszkiewicz, dodając, że nie chodzi o mściwość, lecz o wyjaśnienie, "jak to możliwe, że doszło do takiego bestialstwa".

Na pytanie, czy prawda o śmierci Brzeskiej ujrzy kiedyś światło dzienne, Ewa Andruszkiewicz odpowiada, że "chyba nigdy się nie dowiemy, co się stało i kto to zrobił".

Dla mnie jednak dużo ciekawsza byłaby odpowiedź na pytanie, dlaczego i po co ją zamordowano w tak okrutny i bestialski sposób, niż to, kto to zrobił. Bo prawdopodobnie zrobili to wynajęci bandyci. Tylko po co tak znęcać się nad kobietą, która była całkiem bezbronna i bezsilna. Przecież oni bez tego morderstwa dużo szybciej mieliby to jej mieszkanie

– uważa działaczka. Dodaje też, że "to, iż umorzono śledztwo w tej chwili, to chyba jest nawet lepiej. W zasadzie ciągnięcie dłużej tego śledztwa nie miałoby teraz już sensu".

Nie kryje jednak oburzenia na uzasadnienie do umorzenia śledztwa, wydane przez gdańską prokuraturę.

Jaki nieszczęśliwy wypadek? Jakie samobójstwo? Przecież to było ewidentnie morderstwo, okrutne morderstwo

– komentuje Ewa Andruszkiewicz.

 

Jan Śpiewak: To urąga zasadom zdrowego rozsądku i przyzwoitości

Głos w sprawie postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa dotyczącego Jolanty Brzeskiej zabrał także Jan Śpiewak, działacz społeczny, który od początku afery reprywatyzacyjnej był zaangażowany w pomoc lokatorom.

To jest naprawdę kompromitacja. Kompromitująca jest sama decyzja, ale uzasadnienie jest jeszcze bardziej kompromitujące!

– skomentował, dodając, że twierdzenie prokuratury, iż nie ma wystarczających przesłanek do tego, by wykluczyć nieszczęśliwy wypadek czy samobójstwo, po prostu urąga jakimkolwiek zasadom zdrowego rozsądku i przyzwoitości.

Jeszcze jak oni by to umorzyli i powiedzieli, że to było zabójstwo, ale nie byli wstanie wykryć sprawców, no to można by powiedzieć, no dobra, to jest porażka prokuratury w tym zakresie. No ale to (podtrzymanie trzech możliwych wersji zdarzenia: zabójstwa; samobójstwa i nieszczęśliwego wypadku – red.) jest po prostu policzkiem wymierzonym tym, którzy się sprawą zajmowali, przyglądali się w jej

– mówi oburzony działacz.

Jan Śpiewak podkreśla też, że działania prokuratury w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej od początku śledztwa budziły wątpliwości.

Przypomnę, że kluczowe miesiące po zamordowaniu to były te momenty, kiedy popełniono najbardziej rażące błędy. I też za to ktoś powinien odpowiedzieć, ponieść odpowiedzialność karną. Jest to porażka państwa i dowód na to, że państwo polskie w jego niektórych obszarach na pewno było zinfiltrowane przez struktury zorganizowanej przestępczości

– tłumaczy społecznik i dodaje, że wobec osób, które były odpowiedzialne za śledztwo przez pierwsze dwa lata jego prowadzenia, powinny zostać wyciągnięte konsekwencje, "powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności zawodowej i prawdopodobnie karnej".

Tymczasem prokurator Korneluk, który wtedy odpowiadał za prokuraturę warszawską, dzisiaj jest uznawany przez ministra sprawiedliwości za prokuratora krajowego. A powinien być pociągnięty do odpowiedzialności zawodowej, za porażkę tego śledztwa wtedy

– komentuje.

Pytany o szanse na wyjaśnienie śmierci Jolanty Brzeskiej Jan Śpiewak nie ma wątpliwości.

Szanse są coraz mniejsze. Było już tyle niewyjaśnionych mordów politycznych w Polsce, a to będzie prawdopodobnie jeden z nich, bo tutaj też zbyt wysoko postawieni ludzie byli umoczeni i widać, że nikomu tak naprawdę na wyjaśnieniu tej sprawy nie zależało

– gorzko puentuje.

 

Magdalena Brzeska: To śledztwo to było takie łapanie po omacku

Do umorzenia w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej odniosła się także jej córka Magdalena Brzeska, która nie ukrywała, że była nim bardzo zmęczona. 

Wiem, że wszyscy by oczekiwali, żebym ja, nie wiem, była bardzo oburzona, ale tak nie jest. Wreszcie mogę powiedzieć, że 1 marca nie będę przerażona, że mogę spokojnie iść na stację kolejową i nikt nie będzie się odwracał i zastanawiał, skąd mnie zna

– mówi nam Magdalena Brzeska.

Jak wyjaśnia, Jolanta Brzeska była działaczką, ale jednocześnie jej mamą, babcią jej syna, całkowicie prywatną osobą.

Trudno było mojemu synowi wytłumaczyć, że ktoś będzie go pytał o babcię. Na przykład mniej więcej około miesiąca temu mój syn był ciągany jeszcze na jakieś zeznania. A przecież on 13 lat temu miał 7 lat i był całkowicie separowany od tej sytuacji

– opowiada córka zamordowanej.

Zadzwoniłam więc do tego CBA, bo to chyba było CBA albo CBŚ, wszystko jedno, i pytałam, czy oni zdają sobie sprawę w ogóle z tego (wieku jej syna w chwili śmierci babci – red.), bo mój syn nawet nie był na pogrzebie swojej babci

– tłumaczy.

I tak to śledztwo dla nas wyglądało, jak takie łapanie po omacku 

– podsumowała smutno Magdalena Brzeska.

Minęło 13 lat od tragicznych wydarzeń

Jolanta Brzeska była liderką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Działaczka walczyła z dziką reprywatyzacją, znaną także pod nazwą afera reprywatyzacyjna, która odnosiła się do nieprawidłowości popełnianych przy zwracaniu nieruchomości w drodze reprywatyzacji po upadku PRL. Jolanta Brzeska poruszała bardzo aktywnie problem krzywdzącego w tym procesie dla lokatorów procederu.

Jej spalone ciało znaleziono 1 marca 2011 r. w lesie położonym na południowym krańcu Warszawy-Powsinie. Pierwsze śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców. Prokuratorzy badali wówczas kilka możliwych wersji, w tym samobójstwa i zabójstwa. W 2016 r. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że na jego polecenie śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostało podjęte na nowo. Postanowienie o jego umorzeniu Prokuratura Regionalna w Gdańsku podjęła 28 października 2024 r.


 

POLECANE
Błąd w oprogramowaniu zatrzymał samoloty. Tysiące lotów pod znakiem zapytania z ostatniej chwili
Błąd w oprogramowaniu zatrzymał samoloty. Tysiące lotów pod znakiem zapytania

W weekend linie lotnicze na całym świecie zmagały się z poważną awarią techniczną. Z powodu błędnego oprogramowania tysiące samolotów Airbus A320 musiały pozostać na ziemi, co doprowadziło do opóźnień i odwołań lotów w wielu krajach.

IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni

Jak informuje IMGW, Europa północna i północno-zachodnia będzie w zasięgu niżów znad Norwegii oraz Atlantyku. Na krańcach południowo-wschodnich pogodę kształtować będzie niż znad Grecji. Pozostała część kontynentu europejskiego znajdzie się pod wpływem wału wysokiego ciśnienia łączącego centra wyżów znad Azorów, Bałkanów i zachodniej Rosji.

Prezydent przypomina lekcję historii: „Nie ma porozumień z Moskalami” z ostatniej chwili
Prezydent przypomina lekcję historii: „Nie ma porozumień z Moskalami”

Prezydent Karol Nawrocki w sobotę podczas apelu z okazji Dnia Podchorążego oraz 195. rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego, nawiązał zarówno do współczesnych zagrożeń, jak i do dramatycznych doświadczeń polskiej historii.

Nie żyje ks. kan. Jacek Wichorowski. Diecezja potwierdza smutną wiadomość Wiadomości
Nie żyje ks. kan. Jacek Wichorowski. Diecezja potwierdza smutną wiadomość

W nocy z piątku na sobotę, 28/29 listopada, zmarł ks. kan. Jacek Wichorowski - proboszcz parafii św. Dominika w Krzynowłodze Małej. Informację jako pierwsi przekazali członkowie Ruchu Światło-Życie, z którym duchowny był związany od wielu lat. „Dziś w nocy zmarł ks. Jacek Wichorowski [*]. Wieloletni oazowicz, kapłan oddany wspólnocie. Rozpalał miłość i chęć jeżdżenia na rekolekcje oazowe” - napisano w komunikacie.

Śmigłowiec spadł w lesie i stanął w płomieniach. Trwa akcja służb z ostatniej chwili
Śmigłowiec spadł w lesie i stanął w płomieniach. Trwa akcja służb

Trudno dostępny teren, szybka akcja strażaków i dramatyczne zgłoszenie o popołudniowej porze – tak wyglądały pierwsze chwile po katastrofie, do której doszło w okolicach Rzeszowa.

Karol Nawrocki z szansą na reelekcję w 2030 r.? Tak to widzą Polacy Wiadomości
Karol Nawrocki z szansą na reelekcję w 2030 r.? Tak to widzą Polacy

Nowy sondaż dla Wirtualnej Polski, dotyczący wyborów prezydenckich z 2030 roku, pokazuje, że Karol Nawrocki jest jedną z kluczowych postaci polskiej sceny politycznej, a oceny jego szans wciąż układają się w wyraziste linie podziału.

AI nie jest nieomylna. Eksperci apelują o krytyczne myślenie Wiadomości
AI nie jest nieomylna. Eksperci apelują o krytyczne myślenie

Sztuczna Inteligencja nie jest narzędziem pozbawionym ograniczeń - może popełniać błędy, a za jej opracowaniem stoją ludzie. Właśnie dlatego zależy nam na tym, aby uczniowie, korzystając z AI, aktywowali tryb myślenia krytycznego - powiedziała PAP Ronit Levavi Morad z Google Research.

Nastolatka uratowała seniorkę. Szybka reakcja zapobiegła tragedii Wiadomości
Nastolatka uratowała seniorkę. Szybka reakcja zapobiegła tragedii

W Konstantynowie Łódzkim doszło do sytuacji, która mogła skończyć się tragicznie. Nastolatka zauważyła na jednej z posesji starszą kobietę, która wyglądała na zagubioną i potrzebującą pomocy. Dziewczynka poprosiła przechodzącą obok kobietę, aby zadzwoniła na numer alarmowy.

Czarzasty z nowym pomysłem: Prezydent ma konsultować własne projekty ustaw z Sejmem z ostatniej chwili
Czarzasty z nowym pomysłem: Prezydent ma konsultować własne projekty ustaw z Sejmem

Po apelu prezydenta Karola Nawrockiego o rzetelną debatę nad ustawami w Sejmie, Włodzimierz Czarzasty odpowiedział: - Konsultowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego własnych projektów ustaw z Sejmem na wczesnym etapie prac usprawniłoby proces legislacyjny i służyłoby obywatelom.

Trudne kwalifikacje Polaków w Ruce. Zniszczoł daje nadzieję na dobry start Wiadomości
Trudne kwalifikacje Polaków w Ruce. Zniszczoł daje nadzieję na dobry start

Czterech Polaków: Aleksander Zniszczoł, Kacper Tomasiak, Kamil Stoch, i Paweł Wąsek wystąpi w pierwszej serii sobotniego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ruce. Kwalifikacje wygrał Austriak Daniel Tschofenig uzyskując 140 m.

REKLAMA

Umorzono śledztwo ws. Jolanty Brzeskiej. Wstrząsające komentarze jej córki, współpracowniczki i Jana Śpiewaka

"Było już tyle niewyjaśnionych mordów politycznych w Polsce, to będzie prawdopodobnie jeden z nich, bo tutaj też zbyt wysoko postawieni ludzie byli umoczeni i widać, że nikomu tak naprawdę na wyjaśnieniu tej sprawy nie zależało" – komentuje w rozmowie z Tysol.pl sprawę umorzenia śledztwa dotyczącego śmierci Jolanty Brzeskiej społecznik Jan Śpiewak. O komentarz poprosiliśmy także jej współpracowniczkę Ewę Andruszkiewicz i córkę Magdalenę Brzeską.
Mural na jednej z warszawskich kamienic autorstwa Adama Walasa
Mural na jednej z warszawskich kamienic autorstwa Adama Walasa / Zrzut z ekranu z YouTube'a - Kanał Zero

Jolanta Brzeska walczyła z dziką reprywatyzacją, alarmując o problemie krzywdzącego dla lokatorów procederu. W 2016 r. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że na jego polecenie śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostało podjęte na nowo. 4 listopada Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała, że 28 października 2024 r. zostało ono umorzone. Jak podała, podstawą umorzenia był "brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego".

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak poinformował, że śledztwo "oscylowało wokół trzech możliwych wersji zdarzenia: zabójstwa; samobójstwa i nieszczęśliwego wypadku" i "żadnej z wyżej wskazanych wersji śledczych nie można jednoznacznie, bezsprzecznie potwierdzić ani wykluczyć".

 

Ewa Andruszkiewicz: To było ewidentne i okrutne morderstwo

O sprawę Jolanty Brzeskiej zapytaliśmy Ewę Andruszkiewicz, działaczkę Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów im. Jolanty Brzeskiej, która dobrze znała zmarłą, ponieważ razem działały na rzecz nękanych przez mafię reprywatyzacyjną lokatorów.

Spodziewałam, że takie będzie właśnie zakończenie tego śledztwa. Oni szukali po omacku, byleby tylko ochronić prawdziwych bandytów. Cała ta afera reprywatyzacyjna nie została w żaden sposób rozliczona

– mówi Ewa Andruszkiewicz, podkreślając, że śledztwo w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej było prowadzone niewłaściwie.

Jak twierdzi, "parasol ochronny nad całą tą grupą, która ukradła wielomiliardowy majątek, nadal jest rozciągnięty i krzywda im się żadna nie może stać".

PiS robił co mógł, ale widocznie – nie wiem, Zbigniew Ziobro wznowił to postępowanie – ale widocznie był za mały na to, za słaby. Nie przebił się przez tę bandę

– mówi Andruszkiewicz, dodając, że nie chodzi o mściwość, lecz o wyjaśnienie, "jak to możliwe, że doszło do takiego bestialstwa".

Na pytanie, czy prawda o śmierci Brzeskiej ujrzy kiedyś światło dzienne, Ewa Andruszkiewicz odpowiada, że "chyba nigdy się nie dowiemy, co się stało i kto to zrobił".

Dla mnie jednak dużo ciekawsza byłaby odpowiedź na pytanie, dlaczego i po co ją zamordowano w tak okrutny i bestialski sposób, niż to, kto to zrobił. Bo prawdopodobnie zrobili to wynajęci bandyci. Tylko po co tak znęcać się nad kobietą, która była całkiem bezbronna i bezsilna. Przecież oni bez tego morderstwa dużo szybciej mieliby to jej mieszkanie

– uważa działaczka. Dodaje też, że "to, iż umorzono śledztwo w tej chwili, to chyba jest nawet lepiej. W zasadzie ciągnięcie dłużej tego śledztwa nie miałoby teraz już sensu".

Nie kryje jednak oburzenia na uzasadnienie do umorzenia śledztwa, wydane przez gdańską prokuraturę.

Jaki nieszczęśliwy wypadek? Jakie samobójstwo? Przecież to było ewidentnie morderstwo, okrutne morderstwo

– komentuje Ewa Andruszkiewicz.

 

Jan Śpiewak: To urąga zasadom zdrowego rozsądku i przyzwoitości

Głos w sprawie postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa dotyczącego Jolanty Brzeskiej zabrał także Jan Śpiewak, działacz społeczny, który od początku afery reprywatyzacyjnej był zaangażowany w pomoc lokatorom.

To jest naprawdę kompromitacja. Kompromitująca jest sama decyzja, ale uzasadnienie jest jeszcze bardziej kompromitujące!

– skomentował, dodając, że twierdzenie prokuratury, iż nie ma wystarczających przesłanek do tego, by wykluczyć nieszczęśliwy wypadek czy samobójstwo, po prostu urąga jakimkolwiek zasadom zdrowego rozsądku i przyzwoitości.

Jeszcze jak oni by to umorzyli i powiedzieli, że to było zabójstwo, ale nie byli wstanie wykryć sprawców, no to można by powiedzieć, no dobra, to jest porażka prokuratury w tym zakresie. No ale to (podtrzymanie trzech możliwych wersji zdarzenia: zabójstwa; samobójstwa i nieszczęśliwego wypadku – red.) jest po prostu policzkiem wymierzonym tym, którzy się sprawą zajmowali, przyglądali się w jej

– mówi oburzony działacz.

Jan Śpiewak podkreśla też, że działania prokuratury w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej od początku śledztwa budziły wątpliwości.

Przypomnę, że kluczowe miesiące po zamordowaniu to były te momenty, kiedy popełniono najbardziej rażące błędy. I też za to ktoś powinien odpowiedzieć, ponieść odpowiedzialność karną. Jest to porażka państwa i dowód na to, że państwo polskie w jego niektórych obszarach na pewno było zinfiltrowane przez struktury zorganizowanej przestępczości

– tłumaczy społecznik i dodaje, że wobec osób, które były odpowiedzialne za śledztwo przez pierwsze dwa lata jego prowadzenia, powinny zostać wyciągnięte konsekwencje, "powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności zawodowej i prawdopodobnie karnej".

Tymczasem prokurator Korneluk, który wtedy odpowiadał za prokuraturę warszawską, dzisiaj jest uznawany przez ministra sprawiedliwości za prokuratora krajowego. A powinien być pociągnięty do odpowiedzialności zawodowej, za porażkę tego śledztwa wtedy

– komentuje.

Pytany o szanse na wyjaśnienie śmierci Jolanty Brzeskiej Jan Śpiewak nie ma wątpliwości.

Szanse są coraz mniejsze. Było już tyle niewyjaśnionych mordów politycznych w Polsce, a to będzie prawdopodobnie jeden z nich, bo tutaj też zbyt wysoko postawieni ludzie byli umoczeni i widać, że nikomu tak naprawdę na wyjaśnieniu tej sprawy nie zależało

– gorzko puentuje.

 

Magdalena Brzeska: To śledztwo to było takie łapanie po omacku

Do umorzenia w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej odniosła się także jej córka Magdalena Brzeska, która nie ukrywała, że była nim bardzo zmęczona. 

Wiem, że wszyscy by oczekiwali, żebym ja, nie wiem, była bardzo oburzona, ale tak nie jest. Wreszcie mogę powiedzieć, że 1 marca nie będę przerażona, że mogę spokojnie iść na stację kolejową i nikt nie będzie się odwracał i zastanawiał, skąd mnie zna

– mówi nam Magdalena Brzeska.

Jak wyjaśnia, Jolanta Brzeska była działaczką, ale jednocześnie jej mamą, babcią jej syna, całkowicie prywatną osobą.

Trudno było mojemu synowi wytłumaczyć, że ktoś będzie go pytał o babcię. Na przykład mniej więcej około miesiąca temu mój syn był ciągany jeszcze na jakieś zeznania. A przecież on 13 lat temu miał 7 lat i był całkowicie separowany od tej sytuacji

– opowiada córka zamordowanej.

Zadzwoniłam więc do tego CBA, bo to chyba było CBA albo CBŚ, wszystko jedno, i pytałam, czy oni zdają sobie sprawę w ogóle z tego (wieku jej syna w chwili śmierci babci – red.), bo mój syn nawet nie był na pogrzebie swojej babci

– tłumaczy.

I tak to śledztwo dla nas wyglądało, jak takie łapanie po omacku 

– podsumowała smutno Magdalena Brzeska.

Minęło 13 lat od tragicznych wydarzeń

Jolanta Brzeska była liderką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Działaczka walczyła z dziką reprywatyzacją, znaną także pod nazwą afera reprywatyzacyjna, która odnosiła się do nieprawidłowości popełnianych przy zwracaniu nieruchomości w drodze reprywatyzacji po upadku PRL. Jolanta Brzeska poruszała bardzo aktywnie problem krzywdzącego w tym procesie dla lokatorów procederu.

Jej spalone ciało znaleziono 1 marca 2011 r. w lesie położonym na południowym krańcu Warszawy-Powsinie. Pierwsze śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców. Prokuratorzy badali wówczas kilka możliwych wersji, w tym samobójstwa i zabójstwa. W 2016 r. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że na jego polecenie śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostało podjęte na nowo. Postanowienie o jego umorzeniu Prokuratura Regionalna w Gdańsku podjęła 28 października 2024 r.



 

Polecane