Szukaj
Konto

Bp Muskus o Janie Pawle II: nie jest za późno, by młodym pokazać życie wypełnione sensem

02.04.2025 17:00
Jan Paweł II błogosławiący dzieci
Źródło: EPA/ANATOLY MALTSEV *** Local Caption *** 99466201 Dostawca: PAP/EPA
Komentarzy: 0
Gdzie popełniliśmy błąd, że człowiek, który uczył nas mądrej wiary i dialogu ze światem, został sprowadzony do poziomu kremówki i pomnika? – pyta bp Damian Muskus OFM w 20. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Krakowski biskup pomocniczy podkreśla, że „nie jest za późno, by pokazać młodym przykład osoby, która może zarazić ich entuzjazmem wiary i życia wypełnionego sensem”.

Minęło pokolenie

Biskup Muskus zauważa, że od śmierci Jana Pawła II minął czas jednego pokolenia, a ludzie, którzy wówczas przyszli na świat, dziś już są dorośli i klimat pożegnania z Janem Pawłem II znają tylko z opowieści rodziców i dziadków.

- Dla ogromnej liczby młodych godzina jego odejścia nie ma żadnego znaczenia. Dla nas jest godziną, która zmieniła wiele. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak wiele - podkreśla.

Czas żałoby

Duchowny wspomina czas żałoby, który przypomniał Polakom, że potrafią być solidarni. - W tamtych dniach wzruszenie było autentyczne, a poczucie osierocenia łączyło nas jak najbliższą rodzinę. Odszedł ktoś bardzo nam bliski. Byliśmy mu wdzięczni za słowa, gesty, za cierpienie i heroizm, za ukazywanie sensu wiary i świadectwo miłości. Polska w tamtych dniach ucichła. Szukaliśmy ukojenia we wzajemnej bliskości - opisuje wydarzenia sprzed 20 lat.

W tym kontekście przypomina również powszechne wówczas pragnienie wyniesienia Jana Pawła II na ołtarze, wyrażane na całym świecie okrzykami "Santo subito".

- Niecierpliwość oczekiwania na oficjalne ogłoszenie tego faktu udzielała się zwłaszcza tu, w ojczyźnie papieża. Mieliśmy poczucie, że uczestniczymy w dziejowych wydarzeniach, choć zarazem były one jak rodzinna uroczystość, bo papież był nam przecież bliski - wspomina biskup i podkreśla dumę z faktu, że "ten, którego znaliśmy i kochaliśmy, którego spotykaliśmy osobiście, został świętym".

Na celowniku

Jak jednak zauważa krakowski biskup pomocniczy, po wielu latach od tamtych wydarzeń "miłość i cześć do papieża zaczęła mieszać się z piętnowaniem jego osoby i podważaniem świętości".

- Jan Paweł II znalazł się na celowniku. Zamiast karmić się dziełem jego życia, niektórzy zaczęli traktować nieudokumentowane oskarżenia jako niezbite fakty. Niekwestionowane zasługi dla życia Kościoła i świata zaczęły być pomniejszane, a nawet kwestionowane - dodaje.

Co zrobiliśmy nie tak, że Jan Paweł II dla wielu młodych nie jest autorytetem, a opinia publiczna stawia go pod obstrzałem za nieudowodnione przewiny? Gdzie popełniliśmy błąd, że człowiek, który uczył nas mądrej wiary i dialogu ze światem, został sprowadzony do poziomu kremówki i pomnika? - pyta.

Zdaniem bp. Muskusa, warto zadawać sobie te pytania, bo "wciąż nie jest za późno na to, by pokazać młodym przykład osoby, która może zarazić ich entuzjazmem wiary i życia wypełnionego sensem".

md

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.04.2025 17:00
Źródło: KAI