Wybitny polski skrzypek Janusz Wawrowski: Gram na instrumencie, który był robiony, kiedy Bach się dopiero rodził

– Z biegiem lat artysta uczy się, jak odświeżać miłość do muzyki, a precyzując – do instrumentu. Dla mnie jedną z odskoczni jest uczenie młodszych tego, co robię – mówi Janusz Wawrowski, skrzypek, pedagog, w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
Janusz Wawrowski
Janusz Wawrowski / fot. B. Barczyk

– Zgodzisz się ze mną, że jednymi z najgorszych dźwięków na świecie są te wydobywane przez osobę, która uczy się grać na skrzypcach?

– Pewnie tak. Jednak są też równie potworne dźwięki.

– Jakie?

– Grane przez młodego adepta oboju albo trąbki, bo są głośniejsze niż dźwięki skrzypiec. 

– Na jakich instrumentach jeszcze grasz?

– Trochę na fortepianie, bo wszyscy musimy mieć dodatkowy instrument. W szkole grało się na flecie prostym. Jako dziecko dużo śpiewałem. 

 

Fascynacja grą na skrzypcach od wczesnego dzieciństwa

– Dlaczego porzuciłeś śpiewanie na rzecz instrumentu?

– Od kiedy pamiętam – czyli od 3. roku życia – postanowiłem zostać skrzypkiem. Nie wiem, dlaczego. Rozmawiałem na ten temat z psychologami.

Jestem człowiekiem upartym, zawsze dążyłem do celu. Miałem to szczęście, że niedaleko naszego domu była szkoła muzyczna. Bardzo często przechodziłem obok niej jako małe dziecko. Zawsze fascynowało mnie to magiczne miejsce

– I skrzypce?

– I skrzypce. Poszedłem do szkoły muzycznej, gdy miałem sześć lat, a chciałem już pójść jako pięciolatek. 

– Czyli całe życie grasz na skrzypcach.

– Tak. 

– I wciąż Ci się one nie nudzą?

– Jest to dość skomplikowane pytanie. Myślę, że z biegiem lat człowiek się uczy, w tym przypadku artysta, jak odświeżać miłość do muzyki, a precyzując – do instrumentu. Dla mnie jedną z odskoczni jest uczenie młodszych tego, co robię. 

 

Janusz Wawrowski jako wykładowca na uczelni

– Gdzie uczysz? Gdzie wykładasz?

– W Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Na mniejszą skalę w Szkole Muzycznej II stopnia, tzw. Szkole Talentów, im. Zenona Brzewskiego przy ul. Rakowieckiej 21 też w Warszawie. 

– Jakim jesteś nauczycielem, wykładowcą?

– Jestem bardzo przystępnym człowiekiem. Staram się być otwarty i przede wszystkim stosować równość w nauczaniu. Nie zastraszam ludzi. W nauczaniu to do niczego dobrego nie prowadzi. 

– Dorosła osoba – taka jak ja – może jeszcze nauczyć się gry na skrzypcach?

– Zależy o jakim stopniu nauczenia mówimy. 

– Żebym mógł zagrać prostą piosenkę, którą wszyscy znają. 

– Dużo zależy od zdolności manualnych i predyspozycji fizycznych, ale jest to teoretycznie możliwe, żebyś zagrał prostą piosenkę. Jako ludzie mamy bardzo niefizjologiczny układ do grania na skrzypcach. Dlatego wcześnie się zaczyna grę na skrzypcach, żeby ręce dostosowały się do instrumentu.

Skrzypek ma zawsze wykręconą rękę, dodatkowo podtrzymuje brodą instrument. To są główne problemy do pokonania przez ludzi, którzy zaczynali grać na skrzypcach w wieku kilkunastu lat. To i tak jest już późno

– Grasz na stradivariusie?

– Tak.

– I teraz masz go przy sobie?

– Tak. 

– Do tego arcydzieła jeszcze wrócimy. Skąd masz w sobie luz? Jest on czymś unikalnym w środowisku, z którego się wywodzisz.

– Jest w tym trochę mitu, że muzycy klasyczni – podobni do mnie – są sztywni. A to, co masz na myśli, jest praktykowane przez muzyków, którzy osiągnęli sukces i chcą podnieść swoje ego. Powiem Ci, że w niektórych kręgach jest to bardzo dobrze widziane. Na zasadzie ekskluzywnego towaru, jak z najdroższymi markami samochodów. Widzisz rolls-royce'a i domyślasz się, że właścicielem tego samochodu jest co najmniej baron. Jednak to się zmienia z biegiem czasu.

– Dlatego ekskluzywnymi samochodami jeżdżą raperzy i sportowcy.

– Dokładnie. 

 

Wybitny skrzypek o mentalności rapera?

– Masz mentalność rapera?

– [śmiech] Mnie muzyka inspiruje. Jestem zaskoczony tym, jacy ludzie słuchają klasyki. Młodzi ludzie, którzy pochodzą z blokowisk, słuchają rapu i grają w piłkę nożną, a później idą na koncert muzyki klasycznej i mogą się czymś zafascynować. Te nieoczywiste rzeczy ciekawą mnie we współczesnym świecie. 

– Co byś polecił naszym czytelnikom, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z filharmonią? Na co powinni pójść na dobry początek?

– Zanim poszedłbym do filharmonii, to najpierw poszukałbym playlist w serwisach streamingowych. Warto posłuchać i zobaczyć, jaki instrument cię zaciekawi. 

– Ostatnio pracujesz nad twórczością Grażyny Bacewicz. Skąd taki wybór?

– Jej twórczość nie jest zbyt mocno rozpowszechniona w Polsce. Niedawno wydałem album z jej utworami. Grażyna Bacewicz była świetną skrzypaczką, pisała piękne utwory na skrzypce. Żyła w latach 1909–1969. Była jedną z pierwszych kobiet grających na skrzypcach, która osiągnęła sukces międzynarodowy. Ona w swojej twórczości czerpała dużo z muzyki ludowej. 

– Wolę rytm niż melodię. A Ty?

– Teoria muzyki też o tym mówi. Uczę moich studentów, że rytm jest ważniejszy od melodii. 

– Serce cały czas bije w określonym rytmie. Przestaje bić, a nas nie ma. 

– Dokładnie. Mamy puls muzyczny. Dobrze, że poruszyłeś kwestię rytmu. Myślę, że współczesny słuchacz powinien pójść na koncert z muzyką drugiej połowy XX wieku. To jest muzyka pisana w czasach nam bliższych przez kompozytorów, którzy już znali rocka, jazz, maszyny i to słychać w ich muzyce. 

 

Polski skrzypek o operze

– Na co pójść do opery?

– Dużo zależy od kwestii wizualnych. Jest dużo nowoczesności w operze, to wygląda jak współczesny film. Jedną z najpiękniejszych oper, które w życiu słyszałem, był „Faust” Charles’a Gounoda. Jest romantycznie. Jest tam piękna muzyka. Muszę się pochwalić, że moja żona jest śpiewaczką operową.

– Super!

– Będzie występować w tytułowej roli w „Księżniczce Czardasza” w Mazowieckim Teatrze Muzycznym. 

– A teraz przejdźmy do Stradivariusa.

– Stradivari w swoich poszukiwaniach kierował się tym, żeby osiągnąć w skrzypcach barwę niskiego damskiego głosu. 

– Mezzosopran? Alt?

– Coś takiego. 

 

Skrzypce warte miliony

– Teraz czas, żebyś pochwalił się stradivariusem. Ile on ma lat?

– Jest z 1685 roku, czyli ma 340 lat. 

– Nie chcę wiedzieć, ile kosztuje.

– To są miliony.

– Jest Twój czy go wypożyczasz?

To nie mój instrument. Zazwyczaj na świecie w takie instrumenty inwestują zamożni ludzie, a nie artyści [śmiech]. I taka majętna osoba użycza instrumentu, on jest ubezpieczony. U nas w Polsce jest to nowość. Chyba jestem jedynym skrzypkiem w Polsce, który gra na instrumencie polskiego właściciela

– Kto jest właścicielem tego instrumentu?

– To jest informacja strzeżona. W różnych państwach są całe kolekcje, gdzie bogaci ludzie inwestują w takie instrumenty i udostępniają je artystom. 

– Jak często zmienia się struny w skrzypcach?

– Ktoś taki jak ja, kto bardzo często koncertuje, musi zmienić co 2–3 miesiące komplet strun. 

– Sam to robisz czy potrzebujesz specjalisty?

– Sam sobie zmieniam. Uczyłem się tego od najmłodszych lat. 

– Jak dbać o taki instrument? Jak przedłużyć jego żywotność?

– To już jest kwestia lutnika. Części wymieniane są co kilkadziesiąt lat.

– Jaki jest najstarszy element Twojego stradivariusa?

– Pudło. Jest oryginalne. Teraz zaprezentuję Ci utwór, który zagrałem pierwszy raz w życiu. [Janusz gra na skrzypcach bardzo popularną melodię – przyp. B.B.].

– To jest „Wlazł kotek na płotek”?

– „Poszły sobie kurki trzy”. Smyczek jest z włosia końskiego, a struny były robione z jelit barana. Do dziś można takie kupić, jeśli gra się muzykę dawną. Wracając do stradivariusa, ten instrument, to jest żywa historia. Stare obrazy wiszą i możemy na nie patrzeć. One są dziełem skończonym i mówią nam o przeszłości. Natomiast świadomość tego, że gram na instrumencie, który był robiony, kiedy Bach się dopiero rodził, kiedy ludzkość nie znała jeszcze jego muzyki. Teraz na stradivariusie gram muzykę Krzysztofa Pendereckiego, który niedawno zmarł. Gram na stradivariusie muzykę napisaną dziś i to brzmi równie dobrze, jak grane na współczesnych instrumentach. 

– Ile jest stradivariusów na świecie?

– Szacuje się, że do 300–400 sztuk z tysiąca, które zrobił Stradivari albo jego współpracownicy. Natomiast z oryginalnym pudłem jest lekko ponad 100–200. 

– A w Polsce tylko jeden, który teraz widzimy?

– Zgadza się. Jednak polscy muzycy grają na stradivariusach, ale są to instrumenty wypożyczane z Opery w Zurychu, z fundacji w Hanowerze. 

– Spałbym z Twoim instrumentem.

– Na początku rozważaliśmy taką opcję z moją żoną [śmiech]. 

– Ile kosztuje światowej klasy smyczek?

– W Tajwanie widziałem smyczki, które kosztowały 200–300 tysięcy euro za sztukę. 

– I dźwięk stradivariusa. Ach! Poezja.

Zastanawiałem się, dlaczego ten dźwięk tak wybija się na tle dużych orkiestr. I w dużych salach skrzypce brzmią lepiej daleko. To jest też kwestia naszej psychologii, co my wychwytujemy. Przecież jako dzieci spędzamy czas w łonie matki dziewięć miesięcy. Pierwsze, co słyszymy, to jest głos kobiecy. Może to w nas siedzi i częstotliwości zawarte w stradivariusach najlepiej do nas przemawiają i docierają

 

Janusz Wawrowski o fascynacji muzyką klasyczną

– Skąd fascynacja muzyką klasyczną?

– Przez muzykę ludową. Fascynowały mnie ludowe zespoły ze skrzypcami i z klarnetem. 

– Przystałbyś na to, żeby producent hiphopowy zsamplował Twoje skrzypce?

– [śmiech] 

– Znasz O.S.T.R.?

– Znam.

– On ukończył klasę skrzypiec. Może duet?

– Grałem z różnymi muzykami różną muzykę, najczęściej z jazzmanami. Grałem też z Vito Bambino. Nie zamykam się na artystów i na różne gatunki muzyczne. 

[Janusz Wawrowski jest uważany za jednego z najwybitniejszych i najbardziej doświadczonych skrzypków swojego pokolenia. Koncertował jako solista m.in. w Musikverein w Wiedniu, Wigmore Hall w Londynie, Elbphilharmonie w Hamburgu, Beethoven-Saal w Stuttgarcie, Seoul Arts Center, Litewskiej Filharmonii Narodowej w Wilnie, De Doelen w Rotterdamie, Kravis Center w West Palm Beach, Teatro Teresa Carreño w Caracas, Filharmonii Narodowej w Warszawie, NFM we Wrocławiu, NOSPR w Katowicach czy Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie. Jest od wielu lat związany z wytwórnią Warner Classics, dla której wydał sześć solowych albumów oraz wiele singli. Nagrania fonograficzne artysty przynoszą mu znakomite recenzje krytyki oraz wiele znaczących nagród. Najnowsza płyta, „Phoenix”, uzyskała nominacje do nagród ICMA 2021, PdSK, Opus Klassik 2021 oraz Fryderyk 2021. Została także wybrana albumem miesiąca w brytyjskim Presto Classical oraz płytą tygodnia w londyńskim Radiu Classic fm, Norddeutscher Rundfunk oraz w radiowej Dwójce. Jest laureatem nagrody Fryderyk 2017 i 2019, będącej najważniejszym wyróżnieniem fonograficznym w Polsce. Artysta dokonał wielu premier koncertów skrzypcowych. Specjalnie dla niego utwory pisali: Tomasz J. Opałka, Marcin Markowicz, Norbert Palej, Dariusz Przybylski oraz Albena Petrovic. Z jego inicjatywy powstała szczególna rekonstrukcja Koncertu skrzypcowego Różyckiego, który zaginął w zrujnowanej podczas powstania Warszawie w 1944 roku. Za wybitną działalność artystyczną i społeczną został uhonorowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego medalem Zasłużony dla Kultury Polskiej. Na swoim koncie ma nominację do nagrody „Koryfeusz Muzyki Polskiej” w kategorii „Osobowość Roku” 2018 i statuetkę Norwida 2019. Gra na skrzypcach Antonio Stradivariego z 1685 roku]


 

POLECANE
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka” gorące
„ONZ i Zachód promują w Afryce permisywną edukację seksualną jako prawa człowieka”

Jak poinformował portal Hungarian Conservative, ONZ przy wsparciu krajów Zachodu usiłuje wymuszać na Afryce wprowadzanie permisywnej, agresywnej edukacji seksualnej. Dzieje się to pod pozorem praw człowieka.

Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru z ostatniej chwili
Obywatele państw UE coraz bardziej zaniepokojeni. Jest najnowszy sondaż Eurobarometru

W czasach wzmożonych napięć geopolitycznych obywatele są coraz bardziej zaniepokojeni swoją przyszłością – wynika z ostatniego badania Eurobarometru, wnioski z którego zostały opublikowane w środę.

Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie? gorące
Analiza prawna: SAFE - narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie?

Rada Unii Europejskiej wydała Rozporządzenie 2025/1106 z dnia 27 maja 2025 r. ustanawiające Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy („instrument SAFE”) poprzez Wzmocnienie Europejskiego Przemysłu Obronnego. Celem tego aktu prawnego jest zapewnienie Unii Europejskiej oraz państwom członkowskim większej samodzielności strategicznej i obronności poprzez finansowanie uzupełniania luk i budowy własnych zdolności w zakresie europejskiego przemysłu obronnego. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę rozporządzenia dotyczącą ryzyka polityczno-prawnego, związanego z możliwością zastosowania tzw. mechanizmu warunkowości, w odniesieniu do Instrumentu SAFE, czyli powiązania przyznawania środków z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasady praworządności.

Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów tylko u nas
Państwo prawa nie potrzebuje „ustawionych” sędziów

Władza, która rzeczywiście dysponuje mocnymi podstawami do rozliczania swoich oponentów, nie musi sięgać po metody budzące podejrzenia o manipulację wymiarem sprawiedliwości. Jeśli dowody są oczywiste, jeśli zarzuty są solidne, a proces uczciwy — wystarczy pozwolić działać instytucjom państwa w sposób przejrzysty i zgodny z prawem.

Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha” z ostatniej chwili
Zmiana układu sił w SKW? „Jarosław Stróżyk mocno się rozpycha”

„Mocno rozpycha się Szef SKW, Jarosław Stróżyk, który - jak mówią 'na korytarzach' - miał otrzymać zgodę na większą kontrolę systemu dot. obrony informacyjnej oraz cyberbezpieczeństwa RP” - napisał na platformie X były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski gorące
Dr Jacek Saryusz-Wolski o programie SAFE: Podwójny nelson dla Polski

„Podwójny nelson dla Polski zawarty w unijnym programie SAFE narzuca Polsce model uzbrojenia i stwarza niebezpieczne ryzyko politycznie motywowanego wstrzymania wypłaty środków” - alarmuje na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski.

Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano z ostatniej chwili
Niemiecki wywiad: Rosja wydaje na wojsko nawet o dwie trzecie więcej, niż zakładano

Rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe niż oficjalnie podawane – poinformowała w środę niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND). Według jej ustaleń część kosztów armii rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.

Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia” wideo
Sędzia ujawnia praktyki sądów i prokuratury Żurka. „W cywilizowanych państwach to jest nie do pomyślenia”

Sędzia Dariusz Łubowski podczas przesłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa mówił na temat praktyk, jakie są podejmowane przez prokuraturę nadzorowaną przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz z ostatniej chwili
Groźby śmierci wobec Piotra Nisztora. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich żąda stanowczej reakcji władz

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zabrało stanowczy głos po ujawnieniu gróźb wobec dziennikarza śledczego Piotra Nisztora. – Dziś mamy prawo nie tylko apelować, ale wręcz żądać od rządzących stanowczej reakcji – mówi prezes SDP dr Jolanta Hajdasz. 

Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy” z ostatniej chwili
Ekspert: „Prawdziwe zagrożenie dla demokracji pochodzi z Europy”

Analityczny ośrodek MCC Brussels opublikował i przedstawił raport, który krytycznie ocenia podejmowane przez Komisję Europejską działania w obszarze wewnętrznym wspólnoty.

REKLAMA

Wybitny polski skrzypek Janusz Wawrowski: Gram na instrumencie, który był robiony, kiedy Bach się dopiero rodził

– Z biegiem lat artysta uczy się, jak odświeżać miłość do muzyki, a precyzując – do instrumentu. Dla mnie jedną z odskoczni jest uczenie młodszych tego, co robię – mówi Janusz Wawrowski, skrzypek, pedagog, w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
Janusz Wawrowski
Janusz Wawrowski / fot. B. Barczyk

– Zgodzisz się ze mną, że jednymi z najgorszych dźwięków na świecie są te wydobywane przez osobę, która uczy się grać na skrzypcach?

– Pewnie tak. Jednak są też równie potworne dźwięki.

– Jakie?

– Grane przez młodego adepta oboju albo trąbki, bo są głośniejsze niż dźwięki skrzypiec. 

– Na jakich instrumentach jeszcze grasz?

– Trochę na fortepianie, bo wszyscy musimy mieć dodatkowy instrument. W szkole grało się na flecie prostym. Jako dziecko dużo śpiewałem. 

 

Fascynacja grą na skrzypcach od wczesnego dzieciństwa

– Dlaczego porzuciłeś śpiewanie na rzecz instrumentu?

– Od kiedy pamiętam – czyli od 3. roku życia – postanowiłem zostać skrzypkiem. Nie wiem, dlaczego. Rozmawiałem na ten temat z psychologami.

Jestem człowiekiem upartym, zawsze dążyłem do celu. Miałem to szczęście, że niedaleko naszego domu była szkoła muzyczna. Bardzo często przechodziłem obok niej jako małe dziecko. Zawsze fascynowało mnie to magiczne miejsce

– I skrzypce?

– I skrzypce. Poszedłem do szkoły muzycznej, gdy miałem sześć lat, a chciałem już pójść jako pięciolatek. 

– Czyli całe życie grasz na skrzypcach.

– Tak. 

– I wciąż Ci się one nie nudzą?

– Jest to dość skomplikowane pytanie. Myślę, że z biegiem lat człowiek się uczy, w tym przypadku artysta, jak odświeżać miłość do muzyki, a precyzując – do instrumentu. Dla mnie jedną z odskoczni jest uczenie młodszych tego, co robię. 

 

Janusz Wawrowski jako wykładowca na uczelni

– Gdzie uczysz? Gdzie wykładasz?

– W Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Na mniejszą skalę w Szkole Muzycznej II stopnia, tzw. Szkole Talentów, im. Zenona Brzewskiego przy ul. Rakowieckiej 21 też w Warszawie. 

– Jakim jesteś nauczycielem, wykładowcą?

– Jestem bardzo przystępnym człowiekiem. Staram się być otwarty i przede wszystkim stosować równość w nauczaniu. Nie zastraszam ludzi. W nauczaniu to do niczego dobrego nie prowadzi. 

– Dorosła osoba – taka jak ja – może jeszcze nauczyć się gry na skrzypcach?

– Zależy o jakim stopniu nauczenia mówimy. 

– Żebym mógł zagrać prostą piosenkę, którą wszyscy znają. 

– Dużo zależy od zdolności manualnych i predyspozycji fizycznych, ale jest to teoretycznie możliwe, żebyś zagrał prostą piosenkę. Jako ludzie mamy bardzo niefizjologiczny układ do grania na skrzypcach. Dlatego wcześnie się zaczyna grę na skrzypcach, żeby ręce dostosowały się do instrumentu.

Skrzypek ma zawsze wykręconą rękę, dodatkowo podtrzymuje brodą instrument. To są główne problemy do pokonania przez ludzi, którzy zaczynali grać na skrzypcach w wieku kilkunastu lat. To i tak jest już późno

– Grasz na stradivariusie?

– Tak.

– I teraz masz go przy sobie?

– Tak. 

– Do tego arcydzieła jeszcze wrócimy. Skąd masz w sobie luz? Jest on czymś unikalnym w środowisku, z którego się wywodzisz.

– Jest w tym trochę mitu, że muzycy klasyczni – podobni do mnie – są sztywni. A to, co masz na myśli, jest praktykowane przez muzyków, którzy osiągnęli sukces i chcą podnieść swoje ego. Powiem Ci, że w niektórych kręgach jest to bardzo dobrze widziane. Na zasadzie ekskluzywnego towaru, jak z najdroższymi markami samochodów. Widzisz rolls-royce'a i domyślasz się, że właścicielem tego samochodu jest co najmniej baron. Jednak to się zmienia z biegiem czasu.

– Dlatego ekskluzywnymi samochodami jeżdżą raperzy i sportowcy.

– Dokładnie. 

 

Wybitny skrzypek o mentalności rapera?

– Masz mentalność rapera?

– [śmiech] Mnie muzyka inspiruje. Jestem zaskoczony tym, jacy ludzie słuchają klasyki. Młodzi ludzie, którzy pochodzą z blokowisk, słuchają rapu i grają w piłkę nożną, a później idą na koncert muzyki klasycznej i mogą się czymś zafascynować. Te nieoczywiste rzeczy ciekawą mnie we współczesnym świecie. 

– Co byś polecił naszym czytelnikom, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z filharmonią? Na co powinni pójść na dobry początek?

– Zanim poszedłbym do filharmonii, to najpierw poszukałbym playlist w serwisach streamingowych. Warto posłuchać i zobaczyć, jaki instrument cię zaciekawi. 

– Ostatnio pracujesz nad twórczością Grażyny Bacewicz. Skąd taki wybór?

– Jej twórczość nie jest zbyt mocno rozpowszechniona w Polsce. Niedawno wydałem album z jej utworami. Grażyna Bacewicz była świetną skrzypaczką, pisała piękne utwory na skrzypce. Żyła w latach 1909–1969. Była jedną z pierwszych kobiet grających na skrzypcach, która osiągnęła sukces międzynarodowy. Ona w swojej twórczości czerpała dużo z muzyki ludowej. 

– Wolę rytm niż melodię. A Ty?

– Teoria muzyki też o tym mówi. Uczę moich studentów, że rytm jest ważniejszy od melodii. 

– Serce cały czas bije w określonym rytmie. Przestaje bić, a nas nie ma. 

– Dokładnie. Mamy puls muzyczny. Dobrze, że poruszyłeś kwestię rytmu. Myślę, że współczesny słuchacz powinien pójść na koncert z muzyką drugiej połowy XX wieku. To jest muzyka pisana w czasach nam bliższych przez kompozytorów, którzy już znali rocka, jazz, maszyny i to słychać w ich muzyce. 

 

Polski skrzypek o operze

– Na co pójść do opery?

– Dużo zależy od kwestii wizualnych. Jest dużo nowoczesności w operze, to wygląda jak współczesny film. Jedną z najpiękniejszych oper, które w życiu słyszałem, był „Faust” Charles’a Gounoda. Jest romantycznie. Jest tam piękna muzyka. Muszę się pochwalić, że moja żona jest śpiewaczką operową.

– Super!

– Będzie występować w tytułowej roli w „Księżniczce Czardasza” w Mazowieckim Teatrze Muzycznym. 

– A teraz przejdźmy do Stradivariusa.

– Stradivari w swoich poszukiwaniach kierował się tym, żeby osiągnąć w skrzypcach barwę niskiego damskiego głosu. 

– Mezzosopran? Alt?

– Coś takiego. 

 

Skrzypce warte miliony

– Teraz czas, żebyś pochwalił się stradivariusem. Ile on ma lat?

– Jest z 1685 roku, czyli ma 340 lat. 

– Nie chcę wiedzieć, ile kosztuje.

– To są miliony.

– Jest Twój czy go wypożyczasz?

To nie mój instrument. Zazwyczaj na świecie w takie instrumenty inwestują zamożni ludzie, a nie artyści [śmiech]. I taka majętna osoba użycza instrumentu, on jest ubezpieczony. U nas w Polsce jest to nowość. Chyba jestem jedynym skrzypkiem w Polsce, który gra na instrumencie polskiego właściciela

– Kto jest właścicielem tego instrumentu?

– To jest informacja strzeżona. W różnych państwach są całe kolekcje, gdzie bogaci ludzie inwestują w takie instrumenty i udostępniają je artystom. 

– Jak często zmienia się struny w skrzypcach?

– Ktoś taki jak ja, kto bardzo często koncertuje, musi zmienić co 2–3 miesiące komplet strun. 

– Sam to robisz czy potrzebujesz specjalisty?

– Sam sobie zmieniam. Uczyłem się tego od najmłodszych lat. 

– Jak dbać o taki instrument? Jak przedłużyć jego żywotność?

– To już jest kwestia lutnika. Części wymieniane są co kilkadziesiąt lat.

– Jaki jest najstarszy element Twojego stradivariusa?

– Pudło. Jest oryginalne. Teraz zaprezentuję Ci utwór, który zagrałem pierwszy raz w życiu. [Janusz gra na skrzypcach bardzo popularną melodię – przyp. B.B.].

– To jest „Wlazł kotek na płotek”?

– „Poszły sobie kurki trzy”. Smyczek jest z włosia końskiego, a struny były robione z jelit barana. Do dziś można takie kupić, jeśli gra się muzykę dawną. Wracając do stradivariusa, ten instrument, to jest żywa historia. Stare obrazy wiszą i możemy na nie patrzeć. One są dziełem skończonym i mówią nam o przeszłości. Natomiast świadomość tego, że gram na instrumencie, który był robiony, kiedy Bach się dopiero rodził, kiedy ludzkość nie znała jeszcze jego muzyki. Teraz na stradivariusie gram muzykę Krzysztofa Pendereckiego, który niedawno zmarł. Gram na stradivariusie muzykę napisaną dziś i to brzmi równie dobrze, jak grane na współczesnych instrumentach. 

– Ile jest stradivariusów na świecie?

– Szacuje się, że do 300–400 sztuk z tysiąca, które zrobił Stradivari albo jego współpracownicy. Natomiast z oryginalnym pudłem jest lekko ponad 100–200. 

– A w Polsce tylko jeden, który teraz widzimy?

– Zgadza się. Jednak polscy muzycy grają na stradivariusach, ale są to instrumenty wypożyczane z Opery w Zurychu, z fundacji w Hanowerze. 

– Spałbym z Twoim instrumentem.

– Na początku rozważaliśmy taką opcję z moją żoną [śmiech]. 

– Ile kosztuje światowej klasy smyczek?

– W Tajwanie widziałem smyczki, które kosztowały 200–300 tysięcy euro za sztukę. 

– I dźwięk stradivariusa. Ach! Poezja.

Zastanawiałem się, dlaczego ten dźwięk tak wybija się na tle dużych orkiestr. I w dużych salach skrzypce brzmią lepiej daleko. To jest też kwestia naszej psychologii, co my wychwytujemy. Przecież jako dzieci spędzamy czas w łonie matki dziewięć miesięcy. Pierwsze, co słyszymy, to jest głos kobiecy. Może to w nas siedzi i częstotliwości zawarte w stradivariusach najlepiej do nas przemawiają i docierają

 

Janusz Wawrowski o fascynacji muzyką klasyczną

– Skąd fascynacja muzyką klasyczną?

– Przez muzykę ludową. Fascynowały mnie ludowe zespoły ze skrzypcami i z klarnetem. 

– Przystałbyś na to, żeby producent hiphopowy zsamplował Twoje skrzypce?

– [śmiech] 

– Znasz O.S.T.R.?

– Znam.

– On ukończył klasę skrzypiec. Może duet?

– Grałem z różnymi muzykami różną muzykę, najczęściej z jazzmanami. Grałem też z Vito Bambino. Nie zamykam się na artystów i na różne gatunki muzyczne. 

[Janusz Wawrowski jest uważany za jednego z najwybitniejszych i najbardziej doświadczonych skrzypków swojego pokolenia. Koncertował jako solista m.in. w Musikverein w Wiedniu, Wigmore Hall w Londynie, Elbphilharmonie w Hamburgu, Beethoven-Saal w Stuttgarcie, Seoul Arts Center, Litewskiej Filharmonii Narodowej w Wilnie, De Doelen w Rotterdamie, Kravis Center w West Palm Beach, Teatro Teresa Carreño w Caracas, Filharmonii Narodowej w Warszawie, NFM we Wrocławiu, NOSPR w Katowicach czy Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie. Jest od wielu lat związany z wytwórnią Warner Classics, dla której wydał sześć solowych albumów oraz wiele singli. Nagrania fonograficzne artysty przynoszą mu znakomite recenzje krytyki oraz wiele znaczących nagród. Najnowsza płyta, „Phoenix”, uzyskała nominacje do nagród ICMA 2021, PdSK, Opus Klassik 2021 oraz Fryderyk 2021. Została także wybrana albumem miesiąca w brytyjskim Presto Classical oraz płytą tygodnia w londyńskim Radiu Classic fm, Norddeutscher Rundfunk oraz w radiowej Dwójce. Jest laureatem nagrody Fryderyk 2017 i 2019, będącej najważniejszym wyróżnieniem fonograficznym w Polsce. Artysta dokonał wielu premier koncertów skrzypcowych. Specjalnie dla niego utwory pisali: Tomasz J. Opałka, Marcin Markowicz, Norbert Palej, Dariusz Przybylski oraz Albena Petrovic. Z jego inicjatywy powstała szczególna rekonstrukcja Koncertu skrzypcowego Różyckiego, który zaginął w zrujnowanej podczas powstania Warszawie w 1944 roku. Za wybitną działalność artystyczną i społeczną został uhonorowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego medalem Zasłużony dla Kultury Polskiej. Na swoim koncie ma nominację do nagrody „Koryfeusz Muzyki Polskiej” w kategorii „Osobowość Roku” 2018 i statuetkę Norwida 2019. Gra na skrzypcach Antonio Stradivariego z 1685 roku]



 

Polecane