Marcin Bąk: Za ciency w uszach są...

Miała być rewolucja lub zamach stanu ale wszyscy lub prawie wszyscy przyszli grzecznie na Zaprzysiężenie i wysłuchali jednego z najlepszych przemówień politycznych ostatnich dziesięcioleci. Żeby zostać Robespierrem czy Leninem też trzeba być człowiekiem pewnego kalibru.
Szachy
Szachy / pixabay.com

Święty Augustyn twierdził, że każdy grzech to jest cnota, która uległa jakiemuś wypaczeniu, co było zresztą zgodne z jego koncepcją na temat dobra i zła. Otóż zło absolutne, zło w postaci czystej, zdaniem świętego biskupa z Hippony, nie istnieje, bo nie może istnieć, było by bowiem niebytem a niebytu nie ma. Podobnie G.K Chesterton uważał, że każda wielka zbrodnia dokonana w dziejach ludzkości to jakieś potencjalne dobro, które uległo jednak korupcji. Wszyscy tyrani w dziejach, ludzie dopuszczający się niewyobrażalnych okrucieństw, byli na swój sposób wielcy, tyle że swojej wielkości i swoich talentów użyli w niewłaściwej sprawie. Dżingis Khan, Neron, Robespierre, Stalin czy Hitler choć budzili grozę, to mieli w sobie pewien czynnik wielkości, który został jednak spaczony przez zło. Nie byliby w stanie dotrzeć tam, gdzie dotarli, zbudować imperiów czy stanąć na czele Rewolucji, gdyby nie było w nich jakiś cnót - męstwa, odwagi, pracowitości. Rzecz jasna skażonych i wypaczonych. Krótko mówiąc - by stać się wielkim przestępcą, wielkim tyranem, trzeba mieć w sobie jednak odwagę.

 

Groteskowe plany Gangu Olsena

Po wyborze Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej strona lewicowo liberalna nie mogła się pogodzić z porażką, bo to była dla nich ciężka porażka. Byliśmy wszyscy świadkami całego korowodu najprzeróżniejszych prób podważenia legalności tego wyboru. Momentami próby te ocierały się o granicę groteski a czasem ją przekraczały, gdy wpływowy adwokat i poseł z kamienną twarzą przekonywał, że Jaszczur z Ludwiczkiem opanowali kilkadziesiąt tysięcy komisji wyborczych i sfałszowali wyniki. Albo rewelacje człowieka, delikatnie mówiąc mającego kontrowersyjne poglądy na rzeczywistość, przedstawiającego swoje analizy będące niczym sen wariata. Były jednak i bardziej niepokojące sygnały, docierające nie tylko z infosfery, od anonimowych „silnych razem” ale i ze strony prawników, autorytetów (?) w dziedzinie prawa konstytucyjnego, że może jednak do objęcia urzędu Prezydenta przez Karola Nawrockiego nie dojdzie. Plan miał być prosty – Marszałek Sejmu otwiera Zgromadzenie Narodowe i natychmiast ogłasza przerwę. Kadencja Andrzeja Dudy wygasa a nowego prezydenta nie ma, bo nie został zaprzysiężony. W związku z tym obowiązki Prezydenta przejmuje Marszałek Sejmu. Próby sklecenia takiego zamachu stanu były najwyraźniej czynione, sam Marszałek otwarcie powiedział, że starano się wywierać na niego nacisk. Ni poddał mu się ostatecznie i ten plan nie wyszedł poza fazę nerwowego knucia. Zdaje się, że już na wstępnym etapie swój sprzeciw wyrazili koalicjanci z Koalicji 13 grudnia, nie chcąc uczestniczyć w takim procederze.

 

 

Żarty się skończyły!


Bo tu już żarty się kończyły. Zupełnie czym innym było bezprawne przejęcie mediów publicznych, czym innym siłowe wejście do Prokuratury Krajowej, choć i na to znajdą się w odpowiednim czasie paragrafy a zupełnie czym innym próba zablokowania wybranego w powszechnych wyborach Prezydenta Rzeczpospolitej. To było by już wejście na drogę prawdziwego a nie tylko publicystycznego zamachu stanu. Wejście na drogę o końcu bardzo trudnym do przewidzenia. Nic więc dziwnego, że nikt nie chciał stanąć na czele tej rewolty. Próbowano wypchnąć przed szereg Szymona Hołownię, by ten wziął odpowiedzialność na siebie. Podobnie profesorowie, autorytety (?) prawne wygadywali po mediach niesamowite absurdy, kreśląc de facto plany rebelii ale sami na jej czele stanąć nie zamierzali. Jak przyszło co do czego, do ostrzejszych pytań, to zaczęli się rakiem wycofywać...

Bo do przeprowadzenia zamachu stanu czy rewolucji tez trzeba mieć odwagę. Żeby złamać procedury, doprowadzić do anarchii a kto wie, może i krwawych zamieszek, może wojny domowej – trzeba mieć odwagę. Politycy tworzący tą skleconą z różnych nie pasujących do siebie fragmentów koalicje 13 grudnia w swej masie takiej cnoty, jak odwaga nie posiadają. Ja patrząc na to co się przez ostatnie kilka tygodni na polskiej scenie politycznej działo byłem raczej spokojny o ostateczny finał. Było owszem wiele straszenia, wiele podgrzewania emocji, robienia fałszywej nadziei sekcie swoich najwierniejszych fanatyków ale jak przyszło co do czego – pan premier, panowie ministrowie, posłowie i senatorowie elegancko przyszli na Wiejską i grzecznie wysłuchali słów prezydenckiej przysięgi. Żadnych prób zamachu stanu, żadnej rebelii nie było. Bo na to również trzeba mieć odwagę a oni są za ciency w uszach. I bardzo dobrze!


 

POLECANE
Śnieżyce i zamiecie. Nowy komunikat IMGW. Alert RCB, WOT w gotowości gorące
Śnieżyce i zamiecie. Nowy komunikat IMGW. Alert RCB, WOT w gotowości

IMGW ostrzega przed intensywnymi opadami śniegu i zamieciami w wielu regionach Polski. Wydano alert RCB, a Wojska Obrony Terytorialnej postawiono w stan gotowości – lokalnie może spaść nawet do 50 cm śniegu, a warunki na drogach szybko się pogorszą.

Mamy to! Polska w finale tenisowego United Cup z ostatniej chwili
Mamy to! Polska w finale tenisowego United Cup

Tenisowa reprezentacja Polski wygrała ze Stanami Zjednoczonymi 2:1 i awansowała do finału tenisowego United Cup w Sydney.

Niemiecki kanclerz szuka informatyków w Indiach Wiadomości
Niemiecki kanclerz szuka informatyków w Indiach

Przywódcy Niemiec i Indii dokonają przeglądu postępów poczynionych w ramach partnerstwa strategicznego Indie-Niemcy. Premier Modi i kanclerz Merz odwiedzą aśram Sabarmati, a także wezmą udział w Międzynarodowym Festiwalu Latawców w Ahmadabadzie.

Pilny komunikat RCB dla sześciu województw z ostatniej chwili
Pilny komunikat RCB dla sześciu województw

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało pilny alert dla mieszkańców sześciu województw na północy i południu kraju. Władze ostrzegają przed intensywnymi opadami śniegu.

Ogromny wzrost bezrobocia wśród młodych. Wejście na rynek pracy stało się koszmarem z ostatniej chwili
Ogromny wzrost bezrobocia wśród młodych. "Wejście na rynek pracy stało się koszmarem"

W Krakowie odnotowano drastyczny wzrost bezrobocia wśród młodych – o niemal 40 proc. więcej niż rok temu. – Przykład Krakowa pokazuje, że wejście na rynek pracy stało się koszmarem – mówi były premier Mateusz Morawiecki.

Prof. Krystyna Pawłowicz: Obalić niemiecką dominację z ostatniej chwili
Prof. Krystyna Pawłowicz: Obalić niemiecką dominację

„Polskę trzeba RATOWAĆ JUŻ TERAZ,bo proces samobójstwa przyśpieszył! Państwa UE, nw tym Polska, winny OBALIĆ niemiecką dominację w UE, która stała się środkiem niemilitarnej KOLONIZACJI przez nich państw europejskich” - napisała prof. Krystyna Pawłowicz na platformie X.

Jak AK-owiec mordował kolegów. Przypadek Mieczysława Widaja tylko u nas
Jak AK-owiec mordował kolegów. Przypadek Mieczysława Widaja

Kiedy 11 stycznia 2008 r. zmarł w Warszawie Mieczysław Widaj, rodzina chciała go pochować na cmentarzu parafialnym kościoła św. Katarzyny na stołecznym Służewie. Ale zaprotestował ówczesny wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski: „Zbrodniarz, którzy ma tyle krwi na rękach, nie może być chowany na cmentarzu katolickim. Od tego są cmentarze komunalne” – argumentował senator. Dodatkowo – na tej samej nekropolii leżą ofiary denata.

Protesty w Krakowie po wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu z ostatniej chwili
Protesty w Krakowie po wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu

W Krakowie trwają protesty przeciwko Strefie Czystego Transportu wprowadzonej od 1 stycznia 2026 r. – To skok na kasę ludzi dojeżdżających spoza Krakowa – mówi dziennikarzowi RMF FM jeden z protestujących.

Francuzi chcą obalić von der Leyen za umowę UE-Mercosur z ostatniej chwili
Francuzi chcą obalić von der Leyen za umowę UE-Mercosur

Francuski polityk, przewodniczący Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella ogłosił, że spróbuje wymusić upadek Komisji Europejskiej, której przewodniczy Ursula von der Leyen, w drodze wotum nieufności, w odpowiedzi na postęp umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosur.

Prowokatorzy na miesięcznicy smoleńskiej. Mocne słowa prezesa PiS z ostatniej chwili
Prowokatorzy na miesięcznicy smoleńskiej. Mocne słowa prezesa PiS

Podczas składania kwiatów pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej pojawiła się grupa zakłócająca przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. Padły mocne słowa.

REKLAMA

Marcin Bąk: Za ciency w uszach są...

Miała być rewolucja lub zamach stanu ale wszyscy lub prawie wszyscy przyszli grzecznie na Zaprzysiężenie i wysłuchali jednego z najlepszych przemówień politycznych ostatnich dziesięcioleci. Żeby zostać Robespierrem czy Leninem też trzeba być człowiekiem pewnego kalibru.
Szachy
Szachy / pixabay.com

Święty Augustyn twierdził, że każdy grzech to jest cnota, która uległa jakiemuś wypaczeniu, co było zresztą zgodne z jego koncepcją na temat dobra i zła. Otóż zło absolutne, zło w postaci czystej, zdaniem świętego biskupa z Hippony, nie istnieje, bo nie może istnieć, było by bowiem niebytem a niebytu nie ma. Podobnie G.K Chesterton uważał, że każda wielka zbrodnia dokonana w dziejach ludzkości to jakieś potencjalne dobro, które uległo jednak korupcji. Wszyscy tyrani w dziejach, ludzie dopuszczający się niewyobrażalnych okrucieństw, byli na swój sposób wielcy, tyle że swojej wielkości i swoich talentów użyli w niewłaściwej sprawie. Dżingis Khan, Neron, Robespierre, Stalin czy Hitler choć budzili grozę, to mieli w sobie pewien czynnik wielkości, który został jednak spaczony przez zło. Nie byliby w stanie dotrzeć tam, gdzie dotarli, zbudować imperiów czy stanąć na czele Rewolucji, gdyby nie było w nich jakiś cnót - męstwa, odwagi, pracowitości. Rzecz jasna skażonych i wypaczonych. Krótko mówiąc - by stać się wielkim przestępcą, wielkim tyranem, trzeba mieć w sobie jednak odwagę.

 

Groteskowe plany Gangu Olsena

Po wyborze Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej strona lewicowo liberalna nie mogła się pogodzić z porażką, bo to była dla nich ciężka porażka. Byliśmy wszyscy świadkami całego korowodu najprzeróżniejszych prób podważenia legalności tego wyboru. Momentami próby te ocierały się o granicę groteski a czasem ją przekraczały, gdy wpływowy adwokat i poseł z kamienną twarzą przekonywał, że Jaszczur z Ludwiczkiem opanowali kilkadziesiąt tysięcy komisji wyborczych i sfałszowali wyniki. Albo rewelacje człowieka, delikatnie mówiąc mającego kontrowersyjne poglądy na rzeczywistość, przedstawiającego swoje analizy będące niczym sen wariata. Były jednak i bardziej niepokojące sygnały, docierające nie tylko z infosfery, od anonimowych „silnych razem” ale i ze strony prawników, autorytetów (?) w dziedzinie prawa konstytucyjnego, że może jednak do objęcia urzędu Prezydenta przez Karola Nawrockiego nie dojdzie. Plan miał być prosty – Marszałek Sejmu otwiera Zgromadzenie Narodowe i natychmiast ogłasza przerwę. Kadencja Andrzeja Dudy wygasa a nowego prezydenta nie ma, bo nie został zaprzysiężony. W związku z tym obowiązki Prezydenta przejmuje Marszałek Sejmu. Próby sklecenia takiego zamachu stanu były najwyraźniej czynione, sam Marszałek otwarcie powiedział, że starano się wywierać na niego nacisk. Ni poddał mu się ostatecznie i ten plan nie wyszedł poza fazę nerwowego knucia. Zdaje się, że już na wstępnym etapie swój sprzeciw wyrazili koalicjanci z Koalicji 13 grudnia, nie chcąc uczestniczyć w takim procederze.

 

 

Żarty się skończyły!


Bo tu już żarty się kończyły. Zupełnie czym innym było bezprawne przejęcie mediów publicznych, czym innym siłowe wejście do Prokuratury Krajowej, choć i na to znajdą się w odpowiednim czasie paragrafy a zupełnie czym innym próba zablokowania wybranego w powszechnych wyborach Prezydenta Rzeczpospolitej. To było by już wejście na drogę prawdziwego a nie tylko publicystycznego zamachu stanu. Wejście na drogę o końcu bardzo trudnym do przewidzenia. Nic więc dziwnego, że nikt nie chciał stanąć na czele tej rewolty. Próbowano wypchnąć przed szereg Szymona Hołownię, by ten wziął odpowiedzialność na siebie. Podobnie profesorowie, autorytety (?) prawne wygadywali po mediach niesamowite absurdy, kreśląc de facto plany rebelii ale sami na jej czele stanąć nie zamierzali. Jak przyszło co do czego, do ostrzejszych pytań, to zaczęli się rakiem wycofywać...

Bo do przeprowadzenia zamachu stanu czy rewolucji tez trzeba mieć odwagę. Żeby złamać procedury, doprowadzić do anarchii a kto wie, może i krwawych zamieszek, może wojny domowej – trzeba mieć odwagę. Politycy tworzący tą skleconą z różnych nie pasujących do siebie fragmentów koalicje 13 grudnia w swej masie takiej cnoty, jak odwaga nie posiadają. Ja patrząc na to co się przez ostatnie kilka tygodni na polskiej scenie politycznej działo byłem raczej spokojny o ostateczny finał. Było owszem wiele straszenia, wiele podgrzewania emocji, robienia fałszywej nadziei sekcie swoich najwierniejszych fanatyków ale jak przyszło co do czego – pan premier, panowie ministrowie, posłowie i senatorowie elegancko przyszli na Wiejską i grzecznie wysłuchali słów prezydenckiej przysięgi. Żadnych prób zamachu stanu, żadnej rebelii nie było. Bo na to również trzeba mieć odwagę a oni są za ciency w uszach. I bardzo dobrze!



 

Polecane