Szukaj
Konto

Papież: Jezus prosił, więc i my nie wstydźmy się prosić

Leon XIV
Źródło: fot. Vatican Media
Komentarzy: 0
- Nie bójmy się prosić, zwłaszcza gdy wydaje nam się, że na to nie zasługujemy. Nie wstydźmy się wyciągać ręki. To właśnie w tym pokornym geście kryje się zbawienie - tak Leon XIV podsumował dzisiejszą katechezę o ostatnich słowach umierającego Jezusa w Ewangelii św. Jana: „Pragnę” i „Dokonało się”. Pokazują one, że wbrew temu, co wpaja nam świat, nie jesteśmy samowystarczalni, lecz potrzebujemy pomocy i zbawienia.
Co musisz wiedzieć
  • W czasie dzisiejszej katechezy wygłoszonej w ramach audiencji generalnej, papież zwrócił uwagę na wagę prośby w naszym życiu;
  • "Zbawienie nie polega na autonomii, lecz na pokornym uznaniu własnej potrzeby", mówił Leon XIV;
  • Papież zauważył, że w tym, iż Chrystus wyraża pragnienie, my sami możemy rozpoznać cały nasz głód.

 

Jesteśmy spragnieni, to normalne

Papież zauważył, że pokorna prośba Jezusa o wodę nie wyraża jedynie jego fizjologicznej potrzeby umęczonego ciała, lecz jest przede wszystkim wyrazem głębokiego pragnienia miłości. Jest to ciche wołanie Boga, który chciał mieć udział we wszystkim, co stanowi nasze człowieczeństwo - powiedział Ojciec Święty. Dodał, że w ten sposób Jezus ukazuje nam prawdę o nas samych.

- Zbawienie nie polega na autonomii, lecz na pokornym uznaniu własnej potrzeby i umiejętności jej swobodnego wyrażania - podkreślił Leon XIV, zapewniając, że nasze pragnienia - miłości, sensu, sprawiedliwości - nie jest oznaką porażki, lecz prawdy.

Nasze czasy promują samowystarczalność

Ojciec Święty zauważył, że jest prawda prosta, lecz trudna do przyjęcia.

- Żyjemy w czasach, które nagradzają samowystarczalność, wydajność, osiągnięcia. Jednak Ewangelia pokazuje nam, że miarą naszego człowieczeństwa nie jest to, co możemy osiągnąć, lecz zdolność, by pozwolić się miłować, a kiedy trzeba, także dać sobie pomóc - stwierdził papież.

Nie wstydźmy się prosić

Postawa Jezusa na krzyżu pokazuje nam zatem, że wyrażenie prośby nie uwłacza naszej godności, lecz jest czymś wyzwalającym, zwłaszcza wtedy, gdy paraliżuje nas grzech.

- Jest to droga do wyjścia z ukrycia w grzechu - mówił Ojciec Święty - aby na nowo wejść w przestrzeń komunii. Od samego początku grzech rodził wstyd. Natomiast przebaczenie, to prawdziwe, rodzi się, kiedy potrafimy stanąć twarzą w twarz z tym, czego potrzebujemy i przestajemy bać się odrzucenia.

Kruchość jest pomostem ku niebu

W sposób szczególny dotyczy to naszej relacji z Bogiem. Papież zapewnił, że nasze pragnienia nie oddalają nas Niego, lecz przeciwnie, coraz bardziej z Nim jednoczą.

- Jeśli mamy odwagę by je uznać, możemy odkryć, że również nasza kruchość jest pomostem ku niebu. Właśnie w proszeniu - a nie w posiadaniu - otwiera się droga wolności, ponieważ przestajemy dążyć do samowystarczalności. W braterstwie, w prostym życiu, w sztuce proszenia bez wstydu i dawania bez wyrachowania kryje się radość, której nie zna świat. Radość, która przywraca nas do pierwotnej prawdy naszego istnienia: jesteśmy stworzeni, aby dawać i otrzymywać miłość.

W pragnieniu Chrystusa możemy rozpoznać całe nasze pragnienie - mówił na zakończenie katechezy Papież, zachęcając, by nauczyć się, że nie ma nic bardziej ludzkiego i zarazem nic bardziej boskiego, niż umiejętność powiedzenia: potrzebuję.

Krzysztof Bronk - Watykan

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.09.2025 17:59
Źródło: vaticannews.va/pl