Szukaj
Konto

Zamieszki w całej Francji. Ton nadaje skrajna lewica

10.09.2025 16:35
Zamieszki we Francji
Źródło: PAP/EPA
Komentarzy: 0
W całej Francji mają dziś miejsce gwałtowne demonstracje. Grupy często zamaskowanych mężczyzn stawiają barykady i podkładają ogień. Robią to pod hasłem „Blokujmy wszystko”. Ton zamieszkom na ulicach nadają skrajnie lewicowe organizacje.
Co musisz wiedzieć
  • W całej Francji doszło do ponad 270 demonstracji 150 blokad.
  • Policja zatrzymała 295 osób, z czego 171 w regionie paryskim.
  • Największe zamieszki miały miejsce w Paryżu i Marsylii, gdzie dochodziło do aktów wandalizmu.
  • Za protestami stoją głównie ugrupowania skrajnej lewicy.
  • Liczba uczestników protestów przekroczyła 29 tysięcy, a do wieczora może sięgnąć 100 tysięcy.

 

Ponad 295 zatrzymanych podczas protestów

Z danych francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że tylko w środę zatrzymano 295 osób, w tym 171 w rejonie Paryża. Liczba aresztowanych systematycznie rosła wraz z rozwojem sytuacji. Szef resortu Bruno Retailleau ostro skrytykował blokowanie autostrad i transportu publicznego, uznając takie działania za próbę destabilizacji, a nie przejaw obywatelskiej aktywności.

Minister podkreślił, że za protestami stoją przede wszystkim organizacje skrajnej lewicy. Na ulicach dominują niewielkie, szybko przemieszczające się grupy zamaskowanych osób.

Paryż i Marsylia w centrum zamieszek

Najpoważniejsze incydenty odnotowano w stolicy oraz w Marsylii. W Paryżu młodzi demonstranci blokowali ruch na obwodnicy i uniemożliwiali wejście do szkół. W Marsylii kilkusetosobowe grupy młodych ludzi dopuszczały się aktów wandalizmu.

Protesty w całej Francji

Niepokoje społeczne nie ograniczyły się do największych miast. W Nantes i Rennes blokowano ronda, w Bordeaux podpalano barykady przy zajezdniach tramwajowych, a w Caen ogień na wiadukcie całkowicie zatrzymał ruch na ważnej trasie. Według MSW odbyło się już około 270 zgromadzeń i ponad 150 blokad. Liczbę uczestników oszacowano na ponad 29 tysięcy, a do wieczora spodziewano się nawet 100 tysięcy protestujących.

Luwr ogranicza działalność

Protesty wpłynęły również na instytucje kultury. Dyrekcja Luwru zdecydowała się zamknąć część ekspozycji ze względów bezpieczeństwa. W Lyonie, gdzie kilka tysięcy osób brało udział w manifestacji, policja użyła gazu łzawiącego wobec agresywnej grupy. Do gwałtownych incydentów doszło też w Bretanii, Bordeaux i Marsylii.

Skąd wzięło się hasło "Blokujmy wszystko"

Protesty rozpoczęły się latem jako ruch o charakterze socjalnym. Z czasem jednak przejęły go środowiska skrajnej lewicy, które nadały wydarzeniom radykalny ton. Zdaniem władz obecna fala manifestacji nie jest spontaniczną reakcją społeczeństwa, lecz wynikiem celowej mobilizacji radykalnych grup politycznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.09.2025 16:35
Źródło: tysol.pl, rmf24