Szukaj
Konto

Dron odkryty na Mazurach. Komunikat służb

30.09.2025 17:16
 20 września. Służby w miejscu znalezienia rosyjskiego drona w miejscowości Korsze, również w woj. warmińsko-mazurskim
Źródło: PAP/Tomasz Waszczuk
Komentarzy: 0
Na terenie gminy Płośnica w powiecie działdowskim (woj. warmińsko-mazurskie) natrafiono na kolejnego drona-wabika. Według RMF FM maszynę odnalazł operator kombajnu podczas prac na polu kukurydzy. 
Co musisz wiedzieć
  • Drona-wabika znaleziono w gminie Płośnica na Warmii i Mazurach podczas prac polowych.
  • Maszyna najprawdopodobniej pochodzi z wydarzeń z nocy 9/10 września, gdy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną.
  • Premier Donald Tusk podkreślił, że do tej pory żaden z odnalezionych dronów nie był uzbrojony.
  • Podczas wrześniowego nalotu polskie i sojusznicze lotnictwo zestrzeliło część maszyn - po raz pierwszy w historii używając uzbrojenia nad Polską.

 

Ślad po wrześniowym incydencie

Służby poinformowały, że stan urządzenia wskazuje na to, iż należy ono do grupy maszyn, które w nocy z 9 na 10 września naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Wciąż trwa poszukiwanie i identyfikacja pozostałych obiektów.

Niejasna liczba naruszonych dronów

Premier Donald Tusk pytany o skalę zdarzenia przyznał, że dokładna liczba maszyn, które spadły na terytorium Polski, będzie znana dopiero po odnalezieniu wszystkich wraków. - Rosjanie nie poinformowali nas, ile dronów rzeczywiście naruszyło przestrzeń - ironizował szef rządu w Sierakowicach.

Szef rządu podkreślił, że każdy przypadek jest weryfikowany z dużą ostrożnością, aby uniknąć pomyłek z cywilnymi bezzałogowcami. - Staramy się działać rzetelnie i nie wywoływać paniki - dodał.

Czy było zagrożenie dla mieszkańców?

Jak zaznaczył premier, do tej pory żaden z odnalezionych dronów nie był uzbrojony ani nie stwarzał ryzyka eksplozji. - Nie ma podstaw, by twierdzić, że te znaleziska stanowiły realne zagrożenie dla ludzi czy ich mienia - zapewnił Tusk.

Nocny nalot z września

Podczas nocnego ataku Rosji na Ukrainę z 9 na 10 września aż 21 dronów wleciało nad Polskę - potwierdził szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła. Część z nich została zestrzelona przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

Był to pierwszy przypadek w historii, gdy polskie siły powietrzne użyły uzbrojenia na własnym terytorium w celu neutralizacji dronów. W trakcie działań w miejscowości Wyryki doszło jednak do uszkodzenia jednego z domów.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.09.2025 17:16
Źródło: tysol.pl, rmf24