"Rynek jest zdominowany przez spekulantów". Jak zamieniono system ETS w maszynkę do zarabiania pieniędzy

- System ETS, który miał ograniczać emisje CO₂ poprzez zasadę "zanieczyszczający płaci", został wypaczony przez udział inwestorów finansowych.
- W 2027 roku wejdzie w życie system ETS2, który jest oparty na tych samych mechanizmach.
- Na zlecenie NSZZ "Solidarność" powstał raport pt. ''Energia. Transport. Społeczeństwo. Wpływ systemu ETS2 na gospodarkę Polski'', który opisuje m.in., jak wypaczono system ETS.
- Raport jest dostępny w formie PDF na stronie: www.preczzzielonymladem.pl. Papierową wersję można kupić tu: www.solidarnosc.sklep.pl
Bańka
System EU ETS (Emissions Trading Scheme) powstał jako mechanizm ustalania limitu emisji CO₂ w tonach, które są sprzedawane na rynku w postaci uprawnień. Był pomyślany jako kluczowy instrument unijnej polityki klimatycznej i początkowo obejmował głównie przemysł oraz energetykę. Idea była prosta: "zanieczyszczający płaci". Rynek miał w naturalny sposób premiować efektywność redukcji emisji.
Jednak z biegiem lat system uległ wypaczeniu. Mechanika wprowadzenia, sposób alokacji uprawnień oraz dopuszczenie do rynku podmiotów czysto finansowych sprawiły, że ETS przestał pełnić rolę proekologicznego narzędzia, a stał się źródłem spekulacji. Jak wskazuje raport ekspertów NSZZ "Solidarność" Marka Lachowicza i prof. Zbigniewa Krysiaka, w latach 2020-2022 cena emisji tony CO₂ wzrosła z 20 do ponad 100 euro, co spełnia kryteria bańki cenowej.
- Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
- Komunikat dla posiadaczy pomp ciepła
- Nieoficjalnie: Polska 2050 wkrótce odzyska posła
- Nowe fakty ws. Ukraińca oskarżanego o wysadzenie Nord Stream
- Poczta Polska wydała pilny komunikat
- Posiadanie własnej waluty jest potężną technologią
- PKP Intercity wydał ważny komunikat
- Jeśli na czele państwa stoi drań, służby mogą dogadzać jego drańskim intencjom
Rynek zdominowany przez spekulantów
W systemie ETS występują dwie grupy uczestników: Instalacje, czyli przedsiębiorstwa zobligowane do zakupu uprawnień, oraz Inwestorzy - podmioty finansowe nastawione na zysk. Instalacje, takie jak elektrownie, elektrociepłownie, stalownie czy cementownie, nie mają alternatywy - bez uprawnień nie mogą prowadzić działalności. Inwestorzy natomiast mogą swobodnie grać ceną, wykorzystując przewagę kapitałową i brak ograniczeń regulacyjnych.
Ta strukturalna dysproporcja sił doprowadziła do oderwania cen od realnych kosztów emisji. Komisja Europejska, mimo ostrzeżeń, nie ograniczyła spekulacji. Według danych ESMA, 90% wolumenu handlu uprawnieniami w UE kontroluje zaledwie 10 uczestników rynku. Efektem jest koncentracja i uzależnienie gospodarki europejskiej od wahań cen instrumentu, który w założeniu miał stabilizować proces transformacji energetycznej.
Konsekwencje dla przemysłu i obywateli
Kilkukrotny wzrost cen uprawnień miał dramatyczne skutki dla branż energochłonnych. Ciepłownie, działające w oparciu o regulowane taryfy, ponoszą rynkowe koszty zakupu uprawnień, co prowadzi do chronicznych strat. Dodatkowo przedsiębiorstwa są karane za opóźnienia w rozliczeniach, niezależnie od ich przyczyn - co doprowadziło np. do nałożenia na EC Zagłębie Dąbrowskie kar przekraczających 500 mln zł.
Ostatecznie koszty ETS zostały przerzucone na konsumentów w postaci wyższych rachunków za prąd i ciepło. W krajach o niższej zamożności, takich jak Polska, efekt ten pogłębia zjawisko ubóstwa energetycznego i osłabia konkurencyjność całej gospodarki.
ETS2 - powielenie błędów
Mimo licznych dowodów na dysfunkcje ETS1, Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu nowego systemu ETS2, który od 2027 r. obejmie transport drogowy, paliwa i ogrzewanie budynków. KE zapewnia, że konsumenci końcowi nie będą objęci systemem, jednak bardzo prawdopodobne, że w praktyce koszty zostaną przeniesione na nich poprzez wyższe ceny paliw i energii.
W ETS2 nie przewidziano darmowej alokacji uprawnień - cały handel ma odbywać się na aukcjach. System oparty będzie na tych samych mechanizmach co ETS1: liniowym czynniku redukcyjnym (LRF) oraz rezerwie stabilności rynkowej (MSR). Oznacza to powtórzenie konstrukcji, która już raz doprowadziła do spekulacyjnej bańki cenowej.
Polityka klimatyczna UE, w której ETS stał się centralnym narzędziem transformacji energetycznej, coraz silniej oddziałuje na rozwój gospodarczy. W praktyce system penalizuje wszystkie technologie poza fotowoltaiką i energetyką wiatrową, budując nienaturalny "uniform" źródeł energii. Taka struktura miksu energetycznego okazała się nieefektywna ekonomicznie i przyczyniła się do spadku konkurencyjności UE względem USA i Chin.
Dane makroekonomiczne potwierdzają tę diagnozę. W 2010 r. PKB Unii Europejskiej był na podobnym poziomie jak w Stanach Zjednoczonych (ok. 15 bln USD). Do 2024 r. gospodarka USA wzrosła do 30 bln USD, podczas gdy UE osiągnęła zaledwie 20 bln USD, czyli 65% amerykańskiego poziomu. W tym samym czasie Chiny, które w 2010 r. miały PKB na poziomie 7,5 bln USD (50% unijnego), zrównały się z Europą w 2024 r.
Wynika z tego, że unijna polityka klimatyczna - choć motywowana troską o środowisko - przyczynia się do osłabienia tempa wzrostu gospodarczego i utraty globalnej konkurencyjności. System ETS, a wkrótce ETS2, nie tyle wspiera transformację, co ją obciąża, powodując deindustrializację i rosnące koszty życia w państwach członkowskich
Komentarze
Zmarła Anna Knysok, była wiceminister zdrowia, zasłużona dla Solidarności
Znamy termin uroczystości pogrzebowych śp. Zdzisława Maszkiewicza, przewodniczącego Solidarności Ziemi Radomskiej

Nie żyje Kazimierz Pasternak. Piotr Duda składa kondolencje

Nie żyje Kazimierz Pasternak. Był wiceprzewodniczącym świętokrzyskiej Solidarności
Sikorski o wniosku prezydenta: Świat eurofoba


