Szukaj
Konto

Red. Naczelny "TS" Michał Ossowski: Andrzej Duda wciąż lojalny wobec Solidarności

04.11.2025 21:06
Trzech mężczyzn przy stole z postawionymi książkami
Źródło: fot. M. Żegliński
Komentarzy: 0
Po latach w polityce Andrzej Duda wraca do źródeł – mówi o Solidarności nie jak o elemencie biografii, lecz jak o fundamencie swojego myślenia o Polsce.
Co musisz wiedzieć
  • Po zakończeniu prezydentury Andrzej Duda otwarcie mówi o swojej ideowej więzi z NSZZ "Solidarność".
  • W książce "To ja, Andrzej Duda" były prezydent opisuje relacje ze Związkiem w sposób osobisty.
  • Spotkania z działaczami Solidarności, jak to w Kielcach, pokazują, że Duda nadal utożsamia się z ruchem i jego wartościami, mimo zakończenia urzędowania.

 

Andrzej Duda po prezydenturze wciąż wierny duchowi Solidarności

Dopiero teraz, po zakończeniu prezydentury Andrzeja Dudy, widać wyraźnie, jak głęboka więź łączy go z Solidarnością. Gdy z jego barków spadł ciężar urzędowego protokołu, gdy zniknęła konieczność ważenia każdego słowa pod kątem politycznych konsekwencji, widać człowieka, który mówi o Związku z autentycznym szacunkiem. Nie jak polityk, lecz jak ktoś, kto czuje dumę z tego, że był częścią wspaniałej historii Solidarności.

Andrzej Duda wciąż mówi o Związku z ciepłem, z wdzięcznością, z poczuciem, że to właśnie z jego ducha wspólnoty i odpowiedzialności wyrasta sposób myślenia byłego prezydenta o państwie.

Nowa książka

W specjalnej edycji książki "To ja. Andrzej Duda" znalazł się rozdział poświęcony właśnie relacjom ze Związkiem. Nie jest to chłodna analiza ani polityczny raport. To zapis emocji, wspomnień, a nawet wątpliwości. Były prezydent pisze także o trudnych rozmowach z przedstawicielami Solidarności, o chwilach, gdy interes społeczny zderzał się z realiami polityki.

Solidarność przedstawia jako część własnej tożsamości. Gdy mówi o Związku, powraca ton emocjonalny, osobisty, ton człowieka, który widzi w Solidarności nie tylko związek zawodowy, ale moralny kompas współczesnej Polski.

Po latach władzy, kiedy wielu polityków odcina się od dawnych sojuszy, Andrzej Duda zachowuje ten kontakt i robi to w sposób, który trudno uznać za czysto symboliczny. Widać to było doskonale podczas ubiegłotygodniowego spotkania dotyczącego książki w Kielcach. Były prezydent w towarzystwie przewodniczącego Piotra Dudy na spotkaniu z mieszkańcami miasta oraz członkami i sympatykami Solidarności był jakby u siebie, wśród swoich.

Solidarność w sercu

Dziś, gdy polityczne emocje wokół jego prezydentury powoli wygasają, zostaje coś trwalszego - obraz człowieka, który odchodzi z urzędu, ale nie wycofuje się z wartości. Dla jednych to gest lojalności wobec Związku, dla innych dowód, że w polityce można pozostać wiernym swoim przekonaniom. W czasach, gdy tak łatwo zapomina się o własnych korzeniach, Andrzej Duda przypomina, że Solidarność to sposób myślenia o Polsce jako o państwie, które ma być wspólne, a nie należące do jednej czy drugiej partii.

Jego książka i słowa, które padają po zakończeniu prezydentury, pokazują, że nawet na najwyższych szczeblach władzy można zachować wierność ideałom. Że można patrzeć na kraj z perspektywy prezydenckiego gabinetu, a jednak wciąż czuć w sercu te same emocje, które towarzyszyły strajkującym w 1980 roku. To wartość w polskiej polityce bardzo rzadka i jest ona nie do przecenienia.

[Tytuł, śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.11.2025 21:06
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 44/2025